Notariusze zapukają do drzwi dłużników

opublikowano: 28-07-2016, 22:00

Rząd chce ulżyć wierzycielom. Recepty szuka np. w nowych zasadach wynagradzania podwykonawców i odciążeniu sądów w wydawaniu nakazów zapłaty

Wierzycielom ma być łatwiej odzyskać swoje. Czy tak będzie, pokaże praktyka. Na razie jest projekt prawnych rozwiązań, które w założeniach autora, resortu rozwoju, powinny sprzyjać dochodzeniu należności od dłużników i przede wszystkim wesprzeć w tych zabiegach drobnych przedsiębiorców.

POD KONTROLĄ: Nakaz zapłaty wydany przez notariusza będzie tytułem 
egzekucyjnym. Klauzulę wykonalności też mu nada notariusz, ale inny. — 
To powinno m.in. ograniczyć zbyt lekkomyślne wystawianie takich nakazów,
 a zatem ewentualne nadużycia — ocenia Bartłomiej Bronisz, adwokat w 
kancelarii FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz.
Zobacz więcej

POD KONTROLĄ: Nakaz zapłaty wydany przez notariusza będzie tytułem egzekucyjnym. Klauzulę wykonalności też mu nada notariusz, ale inny. — To powinno m.in. ograniczyć zbyt lekkomyślne wystawianie takich nakazów, a zatem ewentualne nadużycia — ocenia Bartłomiej Bronisz, adwokat w kancelarii FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz. ARC

Już sama nazwa projektu Ministerstwa Rozwoju (MR) zapowiada jego ideę. To ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności. Obecnie jest przedmiotem uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych. Zdaniem projektodawcy, proponowane regulacje powinny też zapobiegać zatorom płatniczym, ponieważ dotyczą także etapu zaciągnięcia zobowiązania. Dla firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) szczególnie interesujące mogą wydawać się trzy rozwiązania.

Więcej danych w BIG

W MR uznano, że przedsiębiorcy powinni móc lepiej poznać potencjalnych kontrahentów i w związku z tym uzyskiwać z rejestrów biur informacji gospodarczych (BIG) dane o ich zobowiązaniach wobec organów publicznych, przy jednoczesnym poszanowaniu praw dłużników. Mowa o podatkach, opłatach administracyjnych,egzekucyjnych, także karach administracyjnych. Projekt zakłada, że BIG otrzymywałyby takie informacje wprost od tych organów, przy czym dotyczyłyby one zaległości stwierdzonych ostatecznie lub prawomocnych.„Informacje o zaległościach w zapłacie niektórych należności publicznoprawnych, zwłaszcza związanych z działalnością gospodarczą, mają istotną wartość dla oceny wiarygodności płatniczej podmiotu” — uzasadnia pomysł autor projektu.

MR idzie w tym dalej. Proponuje, aby przedsiębiorca mógł dowiedzieć się w BIG także o bezskutecznych egzekucjach, czyli o zobowiązaniach, wobec których postępowanie zostało umorzone. Te informacje będą pochodzić od kancelarii komorniczych. „Bezskuteczna egzekucja jest jedną z najbardziej istotnych negatywnych informacji gospodarczych. Świadczy nie tylko o niewywiązaniu się z zobowiązania, ale także o niemożności przymusowego jej wyegzekwowania” — uzasadnia pomysłodawca. Zaznacza zarazem, że dłużnik będzie chroniony przed nieprawdziwym umieszczeniem takich informacji w rejestrze, m.in. dzięki prawu do wniesienia sprzeciwu wobec wpisu. Dotyczy to także wspomnianych danych o zaległościach na rzecz organu publicznego. Wierzyciel ma obowiązek wysłać dłużnikowi ostrzeżenie o zamiarze ich wpisu do BIG.

Business Centre Club (BCC) popiera te rozwiązania. Adwokat Radosław Płonka, ekspert prawny BCC, przyznaje, że takie informacje mogą wpłynąć na decyzję przedsiębiorcy o zawarciu z nim umowy. Dodatkowym plusem proponowanych rozwiązań jest też zapowiedziana możliwość uzyskania w jednym miejscu danych o zobowiązaniach konkretnej firmy zgłoszonych do kilku rejestrów.

— Brak wymiany danych między BIG to jedna z większych wad obecnego systemu — ocenia Radosław Płonka.

Jednak jego zdaniem, te zmiany raczej nie rozwiążą problemów wynikających z powolnych procesów odzyskiwania należności.

— Często dłużnika do zapłaty jest w stanie zmusić tylko sprawnie działający sąd i komornik sądowy. Wpisy w rejestrach, wezwania do zapłaty bywają nieskuteczne. Proponowane zmiany umożliwią dokładniejszą weryfikację rzetelności potencjalnego kontrahenta, ale należałoby się skupić przede wszystkim na przyspieszeniu sądowych postępowań o uregulowanie wierzytelności po wniesieniu sprzeciwu od nakazu zapłaty — twierdzi ekspert BCC.

Jak podkreśla, jeśli dłużnicy mieliby świadomość, że gdy nie zapłacą, komornik zajmie się sprawą w ciągu kilku tygodni, co też dodatkowo kosztuje, z pewnością dyscyplinowałoby to ich do szybszego regulowania należności.

Spory w budownictwie

Według Radosława Płonki, całą procedurę cywilną należałoby zreformować i uprościć, zwłaszcza w sprawach mniej skomplikowanych. Projekt zapowiada zmianę, podnosi górny próg wartości przedmiotu sporu dla spraw rozpoznawanych w procedurze przyspieszonej, z 10 tys. zł do 20 tys. zł, ale ekspert BCC uważa, że samo postępowanie uproszczone ma więcej cech wspólnych ze zwykłym niż odrębności.

Zdaniem Łukasza Zboralskiego, radcy prawnego w Kancelarii Piszcz, Norek i Wspólnicy, możliwe jest skrócenie postępowań sądowych z zakresu prawa budowlanego. Mogą na to wpłynąć zmiany proponowane w przepisach dotyczących solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy za wynagrodzenie należne podwykonawcom. Odpowiedzialność inwestora ma być ograniczona do wynagrodzenia rynkowego za prace faktycznie wykonane przez podwykonawcę. Ten ostatni ma otrzymać prawo do samodzielnego zgłoszenia inwestorowi wykonywania na jego rzecz robót budowlanych, na podstawie umowy z wykonawcą. Poza tym ich zakres ma być zgłoszony na piśmie. Zniknie też wymóg tzw. czynnej zgody inwestora na zawarcie umowy wykonawcy z podwykonawcą.

— Ta kwestia będzie miała, jak należy założyć, wpływ na skrócenie bardzo licznych obecnie postępowań sądowych, w których podwykonawca dochodzi zapłaty wynagrodzenia od inwestora. Obecne regulacje związane z udzielaniem przez inwestora zgody (zwłaszcza domniemanej) na udział podwykonawcy w procesie budowlanym są nieprecyzyjne i w przypadku sporów sądowych prowadzą do rozbudowanego postępowania dowodowego. Proponowane zmiany, głównie dotyczące zgłoszenia udziału podwykonawcy w formie pisemnej pod rygorem nieważności, powinny maksymalnie to uprościć — prognozuje Łukasz Zboralski.

Według radcy, te zmiany korzystnie wpłyną na bezpieczeństwo oraz pewność obrotu. Przyśpieszą rozpoznawanie przez sądy spraw o zapłatę, bo nie będzie potrzeby przeprowadzania czasochłonnego postępowania dla ustalenia, czy inwestor wyraził zgodę na udział podwykonawcy, co zwykle było osią takich sporów.

Radosław Płonka uznaje za dobry pomysł zgłoszenia podwykonawcy inwestorowi, pod warunkiem że ta możliwość będzie mu znana.

Nakazy zapłaty spoza sądu

Wyjątkową nowością projektu MR jest zreformowanie procedury wydawania nakazów zapłaty. Resort chce, aby wystawiali je notariusze, w odniesieniu do wierzytelności, które mogą być dochodzone w postępowaniu upominawczym, czyli o najmniejszym skomplikowaniu pod względem prawnym. Resort rozwoju podkreśla, że niezwykle duża ich ilość powoduje obciążenie sędziów, referendarzy, pracowników sekretariatów sądów. Notariusze mogliby ich odciążyć, dzięki czemu rozstrzygnięcie trudnych spornych spraw następowałoby szybciej.

Bartłomiej Bronisz, adwokat w kancelarii FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz, wyjaśnia, że notariusz miałby prawo, na wniosek wierzyciela, wydać nakaz zapłaty, gdy roszczenie nie jest bezzasadne, okoliczności sprawy nie budzą wątpliwości, a ponadto gdy nie ma problemów z ustaleniem miejsca pobytu dłużnika i doręczeniem mu nakazu, oraz gdy zaspokojenie dochodzonej należności nie zależy od spełnienia przez wierzyciela świadczenia wzajemnego na rzecz dłużnika.

— To dobra regulacja. Notarialne nakazy będą wydawane tylko w najprostszych sporach o zapłatę i nie staną się alternatywą dla sądownictwa powszechnego, które pomimo swoich wad zapewnia jednak dużą ochronę procesową dla każdej ze stron sporu — komentuje Bartłomiej Bronisz.

Adwokat z FKA zwraca uwagę, że podobnie jak w przypadku nakazów zapłaty wydawanych w postępowaniu upominawczym, również od notarialnego nakazu dłużnik będzie mógł wnieść sprzeciw, co spowoduje utratę jego mocy, w zaskarżonym zakresie. W takim przypadku notariusz przekaże akta sprawy do sądu.

Ekspert BCC uważa, że to właśnie sprzeciw jest przyczyną największych kłopotów z szybkim odzyskaniem należności.

— Początkowa faza postępowania, od wniesienia pozwu do wydania nakazu, trwa raczej krótko, w warszawskich sądach jego wydanie i doręczenie następuje po 2-3 tygodniach. Można założyć, że w mniejszych ośrodkach jeszcze szybciej — zwraca uwagę Radosław Płonka.

Podkreśla on, że przedsiębiorcy mają poważny problem dopiero, gdy dłużnik złoży sprzeciw od nakazu, podnosząc w nim nawet absurdalne zarzuty, aby znacznie opóźnić zapłatę.

— Od złożenia sprzeciwu do pierwszej rozprawy niejednokrotnie mija rok lub więcej. Odszkodowania za przewlekłość postępowania są raczej symboliczne i nie rekompensują strat tym spowodowanych. Po zmianach, gdy dłużnik wniesie sprzeciw od nakazu notarialnego, sprawa trafi do sądu i cały proces potrwa dłużej, niż gdyby od początku tam była rozpatrywana — argumentuje ekspert BCC.

Łukasz Zboralski przyznaje, że problem z przewlekłością spraw sądowych zaczyna się zwykle w razie złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty. Uspokaja jednak, że takie sprzeciwy są składane w kilku procentach spraw. To może oznaczać, że większość spraw kierowanych do notariuszy powinna jednak kończyć się szybko, a niewiele będzie przekazywanych dalej, do sądów. Uważa ponadto, że również uzyskanie nakazu od notariusza może okazać się szybsze i bardziej dostępne dla przedsiębiorców z uwagi na stosunkowo dużą liczbę kancelarii notarialnych, także w miejscowościach, w których nie ma sądów. Szybsza powinna być także egzekucja takiego nakazu zapłaty, ponieważ klauzulę wykonalności ma nadawać inny notariusz.

— Nakaz ten będzie tytułem egzekucyjnym. Klauzulę wykonalności nada inny notariusz, co powinno służyć następczej kontroli i ograniczyć pokusę zbyt lekkomyślnego wystawiania takich nakazów, czyli ewentualnych nadużyć. Poza tym wydanie notarialnego nakazu zapłaty przerwie bieg przedawnienia. To może sprawić, że mimo pewnych niedociągnięć proponowanych regulacji notarialne nakazy będą wydawane niemal w każdej nadającej się do tego sprawie — wyjaśnia Bartłomiej Bronisz.

Doręczenia poza pocztą

Notariuszom przybędzie jeszcze jedno zadanie. To oni (lub ich pracownicy) będą doręczać nakazy adresatom. Odmowa odbioru nakazu zapłaty przez dłużnika będzie równoznaczna z jego doręczeniem. Jeżeli doręczenie okaże się niemożliwe, notariusz z urzędu uchyli nakaz.

— Taki sposób doręczeń może jednak ograniczyć skuteczność nakazów zapłaty, gdyż każdy musi być dostarczony bezpośrednio dłużnikowi. Wydaje się, że notariusze będą musieli do tego zatrudniać dodatkowe osoby — zastanawia się adwokat z kancelarii FKA.

Projektodawca przypomina, że w latach 1955-90 r. to notariusze, nie sądy, wystawiali nakazy zapłaty. Jednocześnie wyjaśnia, że po zmianach wierzyciel zdecyduje, czy o nakaz wystąpi do sądu, czy do notariusza.

Ile dla notariusza za nakaz

O powodzeniu notarialnych nakazów zapłaty zdecyduje też cena ich wydania. Jak przewiduje adwokat Bartłomiej Bronisz z kancelarii FKA, od wysokości taksy notarialnej za tę czynność zależeć będzie, czy wierzyciele z sektora małych i średnich przedsiębiorstw zdecydują się na usługę notariusza, czy jednak skorzystają z drogi sądowej. Nowy obowiązek notariuszy wymaga zmian w rozporządzeniu w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej, na razie jednak nie są znane. W ocenie adwokata należy liczyć raczej na dostępny koszt, skoro z uzasadnienia do projektu ustawy można wywnioskować, że notarialne nakazy zapłaty mają stanowić tańszą i szybszą alternatywę dla postępowania nakazowego, upominawczego oraz Elektronicznego Postępowania Upominawczego (EPU).

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu