Dom Kredytowy Notus, zaliczany do ścisłej czołówki pośredników finansowych i kredytowych, po Open Finance i Expanderze, był już po słowie z potencjalnym kupcem. Szukał go długo, przebierając w ofertach. Z krótkiej listy pięciu inwestorów, w grudniu ubiegłego roku wybrał jednego – krajowy fundusz inwestycyjny.
Umowa z nabywcą 75 proc. udziałów w DK Notus miała
zostać spisana do końca I kwartału. Nie została, ani w tym terminie, ani
później. Strony nie doszły ostatecznie do porozumienia.
- Różnice były na
tyle istotne, że ostatecznie zdecydowaliśmy się zakończyć rozmowy – wyjaśnia
Paweł Adamiak, członek zarządu Notusa.
Notus miał dość jasno sprecyzowane wymagania od
inwestora. Udziałowcy domu kredytowego wystawili na sprzedaż dwie trzecie
udziałów, jednak zachowując mniejszościowy pakiet chcieli utrzymać wpływ na
zarządzanie biznesem, który od początku zbudowali.
- Uważamy, że nasz model
biznesowy sprawdził się i że należy go nadal rozwijać w obranym na początku
kierunku. Chcemy być nie tyle pośrednikiem, co doradcą finansowym, z którym
klient wiąże się na całe lata – mówi Paweł Adamiak.
Mając na uwadze ten cel, Notusowi zależało, żeby dobrać inwestora finansowego, nie branżowego, np. bank, który w jakimś stopniu mógłby ograniczać niezależność sieci, stawiając bardziej na własne produkty niż oferowane przez konkurencję. Niestety, z polskim funduszem, który spełniał te kryteria, nie wyszło. Co dalej?
- Wracamy do punktu wyjścia. Obecne jesteśmy w o
tyle lepszej sytuacji niż przed rokiem, że mamy za sobą kilka audytów, firma
jest transparentna i gotowa do negocjacji od zaraz – mówi Paweł Adamiak.
W
rezerwie wciąż jest plan B, czyli giełda, na którą mógłby wejść w przyszłym
roku. Notus dajemy sobie czas do września na podjęcie decyzji, jaki kierunek
obrać: rynek regulowany, czy powrót do negocjacji z inwestorami. Zainteresowanie
potencjalnymi kupcami jest już dzisiaj ponoć duże, m.in. ze strony
ubezpieczycieli.
Notus szacuje swoje potrzeby inwestycyjne na ok. 20 mln zł. Potrzebuje pieniędzy na wdrożenie nowych systemów rekrutacyjnych i szkoleniowych, marketing oraz rozbudowę sieci oddziałów. Obecnie ma 20 placówek. Do końca roku uruchomi kolejne 3-4.