— Budowa najważniejszych obiektów w nowej wsi, do której przesiedlani są mieszkańcy Nieboczowów, już się rozpoczęła — informuje Bogdan Burek, zastępca wójta gminy Lubomia na Śląsku. O przetargu na spektakularne centrum nowej wsi, przenoszonej z terenów zalewowych Zbiornika Racibórz, pisaliśmy w kwietniu. Latem udało się wyłonić wykonawców. Projekt budowy centrum nowych Nieboczowów realizują trzy firmy: Borbud z Raciborza, warszawski Tamex i Dombud z Gliwic. — Pierwszy przetarg jesienią ubiegłego roku na jednego dużego wykonawcę musieliśmy unieważnić, bo oferowane ceny były wprost zawrotne. Drugi, tej wiosny, podzieliśmy na kilka odrębnych zadań, żeby mogły się zgłaszać mniejsze firmy. Obawialiśmy się, że nie będzie chętnych, bo narzucamy wyjątkowo krótki termin realizacji. Ale udało się wyłonić lokalne firmy, dzięki czemu mamy szansę zdążyć przed końcem 2017 roku. To graniczna data, jaką narzucił nam Bank Światowy — informuje zastępca wójta.
Pożyczkę z Banku Światowego spłacał będzie rząd, który realizuję budowę Zbiornika Racibórz. Śląski samorząd otrzymał w sumie 56 mln na przeniesienie wsi z terenu zalewowego. Dotychczas na polach Lubomi udało się zbudować pełną infrastrukturę drogową i ponad 40 domów. Trwają prace nad przeniesieniem cmentarza i budową kościoła, finansowaną przez parafię. Nowa wieś ma przypominać starą — dlatego pewne elementy architektury, np. wyspa w parku, były tutaj konieczne, tłumaczy Bogdan Burek. W centrum nowych Nieboczowów powstanie więc również park wraz ze ścieżkami rowerowymi. Poza tym: remiza strażacka, dom kultury i wiejski ośrodek rekreacji. Do tego — dwa boiska sportowe i mieszkania komunalne dla biedniejszych mieszkańców. Pieniędzy wystarczyło też — jak informuje zastępca wójta — na place zabaw, parki linowe, skatepark i siłownię na świeżym powietrzu. Wszystko to będzie kosztowało w sumie 23 mln zł. — Z dotacji na budowę wsi został nam jeszcze buforowy milion na ewentualne prace dodatkowe, których zapewne nie unikniemy — przewiduje Bogdan Burek. Na razie do nowej wsi przeniosła się tylko część mieszkańców Nieboczowów. — Nazwa pozostanie prawdopodobnie ta sama, czekamy na decyzję resortu — mówi zastępca wójta. © Ⓟ