Informacja o nieoczekiwanym spadku nowych zamówień w przemyśle w Eurolandzie wstrząsnęła przed południem indeksami zachodnioeuropejskich giełd. Rykoszetem oberwały też parkiety rynków wschodzących, w tym warszawski.
Początek dnia nie zapowiadał tak drastycznej i gwałtownej zmiany tendencji. Otwarcie na trzech największych parkietach Europy było dość udane. Po kolejnym dramacie na Wall Street w środę można było się zacząć bać. Podwyższenie prognozy sprzedaży przez Nestle, szwajcarski koncern spożywczy, i wyniki finansowe Syngenta, producenta chemikaliów dla rolnictwa, zachęciło popyt do działania. Dobre nastroje prysły w jednej chwili po publikacji danych makro z Eurolandu. Zamówienia przemysłowe spadły w sierpniu o 1,2 proc (analitycy spodziewali się wzrostu o 0,3 proc.). Zachodnie rynki zareagowały natychmiastową przeceną, ciągnąc za sobą Warszawę i Budapeszt. Nastrojów nie poprawiło otwarcie handlu w Stanach Zjednoczonych. Notowania rozpoczęły się wzrostem, jednak już po dwudziestu minutach główne indeksy poszły w dół.