Projekt nowych stawek należności za podróże służbowe nie ma szczęścia. Rozporządzenie w tej sprawie przygotowane w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) przed dwoma laty doczekało się już czwartej wersji, ale również ona jeszcze nie uzyskała pełnej akceptacji. W ubiegłym tygodniu podczas konferencji uzgodnieniowej z udziałem przedstawicieli różnych resortów padły kolejne uwagi i opinie, które wymagają szczegółowego merytorycznego wyjaśnienia — dowiedział się „Puls Biznesu”.
Z wyjaśnień uzyskanych w MPiPS wynika, że projektowane rozporządzenie będzie przedmiotem kolejnych uzgodnień międzyresortowych, zgodnie z regulaminem pracy Rady Ministrów i zostanie przesłany do opinii Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Czwarta wersja przygotowywanych zmian ma datę 31 lipca 2012 r.
Jest to projekt rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju.
Jeśli wejdzie w życie, co planuje się 1 stycznia 2013 r. (początkowo mówiono o 1 września 2012 r.), zastąpi dwa obecne rozporządzenia, które osobno odnoszą się do należności za delegacje krajowe i zagraniczne.
Pod tym względem obecne brzmienie projektu w niczym nie różni się od wersji trzeciej (z 11 stycznia 2012 r.). Nadal też zapowiada takie podwyżki diet i innych ryczałtów dla delegowanych pracowników, jakie proponowano przed kilkoma miesiącami (pisaliśmy o tym 16 maja 2012 r.).
W kraju
Nowa dieta na służbowe podróże krajowe miałaby wzrosnąć do 30 zł. Obecnie wynosi 23 zł i w takiej wysokości jest utrzymywana od 2007 r. Podwyżka oznacza wzrost innych należności związanych z delegacjami, które są obliczane jako procent podstawowej diety.
Dotyczy to np. ryczałtów wypłacanych na pokrycie kosztów dojazdów środkami komunikacji miejscowej w miejscu odbywanej podróży (20 proc. diety) czy na pokrycie kosztów noclegu, jeżeli nie został zapewniony przez pracodawcę i jednocześnie nie ma odpowiednich rachunków z hotelu (150 proc. diety).
Jak już informowaliśmy, minister pracy chce jednocześnie wprowadzić ograniczenie w wysokości zwracanych pracownikom kosztów pobytu w hotelu, potwierdzonych rachunkami. Obecnie pracodawca pokrywa wszystkie wynikające z nich wydatki. Po zmianach mają być limitowane. Pracownik odzyska uiszczoną płatność, ale nie więcej niż dwudziestokrotność diety, czyli 600 zł.
Tylko w uzasadnionych przypadkach pracodawca będzie mógł zgodzić się na zwrot udokumentowanych kosztów noclegu w wysokości przekraczającej limit. To efekt postulatów zgłoszonych m.in. przez Komitet Rady Ministrów oraz resort sportu. Zwracano uwagę, że proponowane ograniczenie zwrotu wydatków może okazać się czasami zbyt niskie. Nie wszędzie i nie zawsze są wolne odpowiednie miejsca hotelowe, a także dostępna baza hotelowa ma średni standard. Bywa też, że charakter delegacji narzuca wysokie wymagania w odniesieniu do uczestników imprez.
Za granicą
Diety oraz tzw. limity noclegowe na wyjazdy zagraniczne w większości przypadków wzrosną. Projekt uwzględnia propozycje resortu spraw zagranicznych i są one zróżnicowane. Najniższa podwyżka tego rodzaju należności dotyczy delegacji do Australii (1,14 proc.), a najwyższa Islandii (55,6 proc.). MPiPS wyjaśnia, że podwyższenie stawek diet, a w przypadku podróży zagranicznych także urealnienie limitów noclegowych, jest konieczne, gdyż ich wysokość od kilku lat nie była zmieniana.
Podwyższenie stawek diet, a w przypadku podróży zagranicznych także
urealnienie limitów noclegowych, jest konieczne, gdyż ich wysokość od
kilku lat nie była zmieniana.