Zamiast w styczniu, nowe fundusze zapowiadane przez inwestorów private
equity mają ruszyć do kwie-
tnia. Nic dziwnego, zbierają naprawdę duże pieniądze.
Kilka tygodni później niż planowano zamknie zbieranie środków do kolejnego funduszu Enterprise Investors, firma zarządzająca w Polsce funduszami inwestycyjnymi o największym kapitale. Piąty jej fundusz, o wartości 300 mln EUR, miał wystartować w styczniu.
Kilka miesięcy poślizgu
W tym samym miesiącu miały ruszyć dwa nowe projekty zapowiadane przez DBG Eastern Europe i Riverside Central Europe Fund. I w tych przypadkach terminy przesunięto.
DBG chce pozyskać od inwestorów w sumie 80 mln EUR.
— Zamknęliśmy już pierwszą transzę funduszu o wartości 67 mln EUR. Brakujące 13 mln spodziewamy się otrzymać do kwietnia. Pieniądze z pierwszego zamknięcia już zainwestowaliśmy w jedną spółkę, a kolejną inwestycję zrealizujemy w marcu — zapewnia Jacek Korpała, prezes DBG.
Riverside liczy na zdobycie do swojego funduszu podobnej kwoty jak DBG.
— Gromadzenie środków jeszcze trwa. Prawdopodobnie zakończy się do kwietnia. Zobowiązaliśmy się do poufności, więc nie komentujemy powodów opóźnienia — mówi Piotr Misztal, partner Riverside.
Będą nowe projekty
Przedstawiciele funduszy zapewniają zgodnie, że to nie brak zainteresowania inwestorów zagranicznych jest przyczyną przełożenia startu nowych projektów.
Zdaniem Barbary Nowakowskiej, szefowej Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych, 2004 r. będzie dobrym sezonem inwestycyjnym.
— Opóźnienia na pewno nie są skutkiem tendencji światowych, są spowodowane raczej kwestiami formalnymi. Dołek inwestycyjny mamy już za sobą. Enterprise Investors też się spóźni, a przecież to instytucja ciesząca się dużym zaufaniem inwestorów. Spodziewam się, że także inne firmy zarządzające obecne na polskim rynku będą gromadzić nowe fundusze — uważa Barbara Nowakowska.