Nowe, wspaniałe i do kupienia

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 2008-10-06 00:00

Udany start-up to marzenie inwestora. Wkładając tysiące, można zarobić miliony.

it start-upu, czyli małej firmy, która z garażu rusza na podbój świata, narodził się w Stanach Zjednoczonych. Pożywką były sukcesy takich koncernów, jak Hewlett-Packard czy Google.

Także w Polsce mamy firmy, których historia potrafi rozpalić wyobraźnię inwestorów. Spółka Gadu-Gadu zaczynała od programu do wysyłania SMS-sów przez internet w 2000 r. Kiedy w 2007 roku została przejęta przez południowoafrykański koncern Naspers, wyceniano ją na około 400 mln złotych.

Nasza-klasa.pl, obecnie najpopularniejszy serwis społecznościowy w Polsce, wystartował w 2006 roku. Co prawda, przez większość czasu rządził na nim "Pan Gąbka" (obrazek, który się pokazywał, kiedy z powodu przeciążenia serwerów nie można było korzystać z portalu), ale nie przeszkodziło to jego założycielowi Maciejowi Popowiczowi stać się gwiazdą polskiego internetu. Estoński fundusz Forticom na 70 proc. udziałów w portalu wydał prawdopodobnie około 200 mln złotych.

Spotkania wizjonerów

Młodzi przedsiębiorcy są głodni sukcesu. Na warszawski Bootstrap czy poznański Barcamp — cykliczne spotkania poświęcone tematyce start-upów i nowych technologii — potrafi przyjść ponad sto osób. W programie krótkie i długie rozmowy o biznesie, prezentacje projektów, spotkania z tymi, którym już się udało wybić, wymiana doświadczeń i pomysłów. A przede wszystkim — nawiązywanie kontaktów. Ot, taka namiastka Doliny Krzemowej.

— W czerwcu zorganizowaliśmy konkurs na najciekawszy start-up, we wrześniu "HackFest" — 24-godzinny maraton programistyczny, w czasie którego uczestnicy mieli za zadanie stworzyć innowacyjne i ciekawe aplikacje. Sponsorami w konkursie zostały m.in. Venture Incubator i SpeedUp Group, które zapewniły fachowe doradztwo, nie wykluczając przy tym możliwej przyszłej współpracy — opowiada Adam Zygadlewicz, jeden z organizatorów spotkań Barcamp.

Za najciekawszy start-up został uznany portal spryciarze.pl, czyli sieciowy poradnik wideo, pokazujący, jak radzić sobie z różnymi codziennymi problemami, a także jak zrobić kuszę z ołówków i rozśmieszyć towarzystwo za pomocą pomarańczy. Portal został uruchomiony w marcu 2008 przez dwóch studentów z Zielonej Góry — Marcina Radziwonia i Artura Olszewskiego. Po zaledwie trzech miesiącach korzysta z niego 160 tysięcy unikatowych użytkowników. Ma ponad trzy miliony odsłon miesięcznie. Sukces w konkursie Barcampu pomógł studentom znaleźć inwestora — grupę Vivex Investmenst.

— Jesteśmy przekonani, że odniesiony już na rynku polskim sukces portalu uda się powtórzyć na rynkach ukraińskim i rosyjskim. Ekspansja zagraniczna jest bowiem jednym ze strategicznych celów, jaki stawiamy sobie w związku z tą inwestycją — mówi Borys Drajczyk, project manager Vivex Investment i przewodniczący rady nadzorczej spryciarze.pl.

Trendy technologii

Nowe, obiecujące firmy można spotkać na spotkaniach podobnych do Barcampu. A gdzie można spotkać inwestorów? Otóż w tym samym miejscu. Partnerem poznańskich spotkań został fundusz SpeedUp.

— Obecnie bardzo interesują nas różnego rodzaju modułowe powiązania technologii GPS, GSM/3G, Web 2.0, urządzeń sterowanych elektronicznie i zdalnego do nich dostępu. Bardzo ciekawe są również systemy rozproszone i możliwości ich wykorzystywania. Wierzymy, że kluczem do sukcesu rynkowego jest elastyczność proponowanych rozwiązań. Bardzo ważna jest możliwość integracji różnych platform i systemów — np. możliwość korzystania z danej aplikacji zarówno na własnym PC, Macu, komórce, jak i IPhonie — mówi Zbigniew Krzewiński ze SpeedUp Seed Funding Group.

Zdaniem Adama Zygadlewicza, największym powodzeniem wśród młodych przedsiębiorców cieszą się takie tematy, jak: enterprise web2.0 (wdrożenie technologii web 2.0 w firmie), społeczności internetowe, lifestreaming (informowanie o swoim życiu za pomocą internetu, np. dzięki stronie blip.pl), technologie mobilne, wigdgety (graficzny element pozwalający zrealizować jakieś funkcje lub prezentujący informacje — przykładem najprostszego widgeta jest zegarek w pasku zadań na dole ekranu).

— Jesteśmy zainteresowani każdym dobrym pomysłem, który niósłby unikatową korzyść dla klientów i którego model biznesowy z czasem przełoży się na wymierne korzyści. Szukamy ludzi z własnym pomysłem, którzy chcą zaangażować się w jego realizację — mówi Maciej Grabski, prezes Business Angel Seedfund. Inni założyciele funduszu Aniołów Biznesu to: Jędrzej Wittchen, Maciej Duda oraz Jacek Kawalec.

Business Angel Seedfund szuka przede wszystkim nowości.

— To, co istnieje już jako trend, rzadko jest naprawdę innowacyjne. Nowe pomysły tworzą nowe nisze. Interesują nas inwestycje w IT, telekomunikacyjne, biotechnologiczne. Szukamy ludzi z pomysłami na biznes, który można byłoby rozwijać w Polsce, ale także poza nią. Jesteśmy na początku drogi szybkiego wdrażania innowacji w polskich firmach — uważa Maciej Grabski.

Fundusz do tej pory zainwestował m.in. w spółkę chce.to, która pod adresem www.chce.to udostępniła testową wersję narzędzia do tworzenia list prezentów, okazyjnych list zakupowych czy list marzeń. Dzięki temu nasi znajomi, przyjaciele, rodzina nie będą musieli się zastanawiać, co nam kupić na urodziny.

Know-how pożądany

Wbrew pozorom założyciele start-upów szukają nie tylko (i nie zawsze) pieniędzy.

— Wsparcie finansowe jest bardzo ważne, ale bez odpowiedniej pomocy i doradztwa nie spełnia swoich założeń. Zauważyliśmy, że młodzi przedsiębiorcy oczekują wsparcia merytorycznego, dostarczenia obszernej informacji zwrotnej oraz wsparcia w całym procesie inwestycyjnym. Ważny jest również specjalistyczny trening nastawiony na rozwiązywanie konkretnych problemów — mówi Adam Zygadlewicz.

Podobnie myślą inwestorzy.

— Nie spodziewamy się profesjonalnych biznesplanów, zwykle rozmowę zaczynamy od tego, jakie unikatowe cechy ma projekt i jak można na nim zarobić. Na tej podstawie dopiero przystępujemy do zbudowania odpowiedniego biznesplanu. Służymy tutaj swoją wiedzą i doświadczeniem. Często okazuje się, że jest on potrzebny bardziej start-upom niż inwestorowi. Przydatne są również wszelkie referencje — np. poręczenia osób czy firm, które obok autora również wierzą w sukces projektu. I to na pierwszy ogień wystarczy — opowiada Zbigniew Krzewiński.

A potem, jeśli pomysł zaskoczy, a start-up się rozwinie,. można go sprzedać z zyskiem. Oby jak największym.

Wskazówki: Gdzie znaleźć start-up?

startups.pl — źródło wiedzy o nowych projektach w internecie.

barcamp.pl — strona poznańskich spotkań barcamp.

bootstrap.pl — strona warszawskich spotkań bootstrap.

inkubatory przedsiębiorczości — przy ośrodkach akademickich w całej Polsce

Gdzie znaleźć inwestora?

Business Angel Seedfund — fundusz zalążkowy Macieja Grabskiego, Macieja Dudy, Jędrzeja Wittchena oraz Jacka Kawalca.

Vivex Investment — fundusz inwestycyjny szukający start-up’ów w Polsce i na Ukrainie.

SpeedUp Seed Funding Group — fundusz łączący w sobie cechy funduszu venture capital oraz business angels.

IIF Seed Fund — fundusz wspierający finansowo i biznesowo innowacyjne start-up’y, funkcjonujący w strukturach Grupy IIF