Rozmowa z Tadeuszem Wilkiem, dyrektorem departamentu w ZMPD
Jest szansa na porządek w przewozach drogowych. Dostęp do zawodu przewoźnika będzie regulowany tak samo we wszystkich krajach UE.
"Puls Biznesu": W ostatnich latach przewoźnicy transportu drogowego Unii Europejskiej dyskutują o dostępie do tego zawodu i do rynku przewozów osób i rzeczy.
Tadeusz Wilk:
To prawda. Wiąże się to z faktem, że na rynku unijnym ciągle się pojawia wielu nowych przewoźników, którzy nie zawsze wiążą się z tym zawodem i rynkiem na dłużej, a tylko wykorzystują krótkotrwałą koniunkturę i de facto psują rynek. Liberalne zasady dostępu do zawodu nie są przeszkodą w szybkim uzyskaniu licencji przewozowej ani barierą w niekontrolowanym rozwoju rynku.
Na jakim etapie są prace nad nowymi regulacjami?
Są praktycznie na ukończeniu i wymagają tylko uzgodnienia zapisów między trzema unijnymi instytucjami: parlamentem, komisją i radą. Komplet przepisów zyskał miano pakietu drogowego. Są to projekty trzech rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady Europy: w sprawie wspólnych zasad dotyczących warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego, w sprawie wspólnych zasad dostępu do międzynarodowego rynku przewozów drogowych i usług autokarowych i autobusowych.
Proponowane rozwiązanie problemów związanych z dostępem do zawodu was zadowala?
Teraz zasady dostępu do zawodu przewoźnika drogowego reguluje dyrektywa Rady nr 96/76 z 29 kwietnia 1996 r., zmieniona przez dyrektywę nr 98. W Polsce jej postanowienia zostały wdrożone poprzez ustawę o transporcie drogowym z 6 września 2001 r. Dlaczego o tym, co dotychczas regulowano dyrektywą, teraz mówimy w kontekście regulacji za pomocą rozporządzenia? Bo, co powiedziano już we wstępie do niego, "wprowadzenie wewnętrznego rynku transportu drogowego opartego na uczciwych zasadach konkurencji wymaga jednolitego stosowania wspólnych zasad określających dostęp do zawodu przewoźnika drogowego rzeczy lub osób…". Tymczasem dyrektywa jest stosowana przez państwa członkowskie w sposób rozbieżny, co prowadzi do zakłóceń konkurencji, braku przejrzystości rynku, niejednakowego poziomu kontroli i ryzyka ignorowania przez firmy prezentujące niski poziom kwalifikacji zawodowych, zasad bezpieczeństwa drogowego i polityki socjalnej. A to szkodzi wizerunkowi sektora.
Rozporządzenie o dostępie do zawodu, będące na końcowym etapie unijnej legislacji, jest bardziej liberalne, niż zapisano kilka lat temu w pierwszym projekcie. Pozytywne jest przede wszystkim to, że będzie to rozporządzenie, a nie dyrektywa, co oznacza, że będzie obowiązywać we wszystkich krajach UE w tym samym kształcie. A dyrektywa jest jedynie wytyczną. Pozytywne skutki powinno przynieść stworzenie ogólnounijnego rejestru elektronicznego firm transportowych, co pozwoli na wyeliminowanie z rynku firm i osób niewiarygodnych.
"rzeczywista i stała siedziba" — przedsiębiorstwo powinno mieć siedzibę w kraju członkowskim, z lokalami, w których trzyma dokumenty dotyczące działalności;
"zarządzający transportem" — nowe pojęcie: taka osoba powinna mieć wymagane kompetencje zawodowe i mieszkać na terenie UE.
"wymóg dobrej reputacji" – państwa członkowskie określą warunki, które przedsiębiorstwo i zarządzający transportem i inne osoby, określone przez państwo członkowskie, powinny spełnić;
"krajowe rejestry elektroniczne" — zawierające wykaz przedsiębiorstw transportu drogowego dopuszczonych do zawodu.