Nowe życie Karena

Katarzyna Latek, GN
27-07-2010, 00:00

Jest inwestor dla Karena. Zarząd Komputronika chce pozbyć się długów Techmeksu, a zostawić salony sprzedaży.

53 mln zł i nieruchomość za 340 mln zł – tyle dostanie właściciel

Jest inwestor dla Karena. Zarząd Komputronika chce pozbyć się długów Techmeksu, a zostawić salony sprzedaży.

Texass Ranch Company oraz jej właścicielka Halina Paszyńska obejmą nowe akcje spółki Karen. Przyszły właściciel ma siedzibę w Stargardzie Szczecińskim. Inwestuje m.in. w nieruchomości, należą do niej pałace, stadniny, grunty inwestycyjne, kopalnia torfu. Spółka wycenia swoje aktywa na 2,287 mld zł.

W ręce nowych inwestorów trafi co najmniej 786 mln walorów Karen z nowej emisji za 53 mln zł w gotówce oraz 340 mln zł wkładu własnego w postaci nieruchomości. W rezultacie nowi inwestorzy wejdą w posiadanie nie mniej niż 93,42 proc. kapitału zakładowego Karen i przejmą pełną kontrolę nad spółką. Komputronik i jego spółka zależna Contanisimo Ltd. zostawią sobie 3,63 proc. akcji Karen.

W myśl umowy inwestorzy mają wskazać podmioty, które przejmą wierzytelności Komputronika wobec Techmeksu wysokości ponad 11,75 mln zł. W zamian Komputronik kupi — za kwotę równą wierzytelnościom — nieruchomości wskazane przez Texass Ranch Company oraz Halinę Paszyńską. Te nieruchomości nowi inwestorzy będą mogli odkupić w ciągu dwóch lat za gotówkę lub akcje Karen. Jeśli się na to nie zdecydują, Komputronik może ich wezwać do odkupu lub sprzedać je na wolnym rynku.

Umowa do września

Prezes podkreśla, że najpóźniej za dwa lata Komputronik zostanie wzmocniony poprzez wpływ gotówki wartości nie mniejszej niż 48 mln zł, co wynika z realizacji opcji Put na akcje Karen według wyceny 2,66 zł za jedną akcję. Nowi inwestorzy zobowiązali się ponadto do nabycia ponad 1,35 mln akcji Komputronika z nowej emisji po cenie emisyjnej 0,1 zł za sztukę. Będą one stanowiły 14,19 proc. akcji w podwyższonym kapitale zakładowym.

Umowa zakłada też, że Komputronik odkupi od Karen sieć sklepów za około 18,5 mln zł. Spłaci też zobowiązania tej spółki (9,94 mln zł). Pokryje to przez emisję obligacji, które będą mogły być wymienione na akcje Karen. Poza tym, w myśl kontraktu Karen co najmniej przez dwa lata będzie dostarczał Komputronikowi towary za co najmniej 80 mln zł rocznie. Warunki niezbędne do sfinalizowania umowy powinny być spełnione do dnia 1 września 2010 roku. Kary za niewykonanie umowy — dla obu stron — to 10 mln zł.

Wątpliwości analityka

Piotr Grzybowski z DI BRE Banku podkreśla, że warunki umowy nieco zmieniły się w porównaniu z listem intencyjnym. "Kluczową różnicą wydaje nam się zwiększenie wartości emisji akcji w Karenie, które oznacza de facto przekroczenie progu 90 proc. udziałów w kapitale zakładowym spółki przez nowego akcjonariusza, co umożliwia wyciśnięcie akcjonariuszy mniejszościowych" — napisał w komentarzu. Dodał, że obiekcje budzi też obniżenie ceny nominalnej akcji oraz kapitału zakładowego Karenu. W zależności czy odbędzie się ono z wypłatą dla akcjonariuszy całości aktywów przypadających na umarzane udziały czy też jedynie wartości przypadającej nominałowi, transakcja może stać się bardzo niekorzystna dla mniejszościowych udziałowców Karena.

Wojciech Buczkowski nie odnosi się do wypowiedzi analityka. Zwraca jednak uwagę, że nie może być mowy o braku korzyści dla mniejszościowych akcjonariuszy.

— Inwestorzy powinni brać pod uwagę wartość akcji Karen sprzed podpisania listu intencyjnego, jako wartość wyjściową do oceny sytuacji. W końcu nasze ustalenia z inwestorem zostały poczynione na podstawie notowań kursu akcji z kilku miesięcy przed datą 16 czerwca. Zwracałem na łamach mediów uwagę na dość irracjonalne zachowania giełdowych graczy — podkreśla Wojciech Buczkowski.

Jego zdaniem, Karen jeszcze da zarobić swoim akcjonariuszom.

— Biorąc pod uwagę planowane przez Texass Ranch Company projekty, jestem przekonany, że Karen ma przed sobą bardzo dobre perspektywy i cierpliwość inwestorów zostanie nagrodzona. Warto poczekać na ujawnienie planów nowych inwestorów — mówi Wojciech Buczkowski.

Fundusz czeka

TFI ING, który ma znaczące pakiety udziałów w Komputroniku i Karenie na razie nie ujawnia, czy poprze transakcję.

— Z ogromną uwagą śledzimy sytuację w spółce i natychmiast po upublicznieniu informacji o zawarciu przez nią umowy nasz zespół przystąpił do wnikliwej analizy szczegółów zawartych w komunikacie oraz oceny na ile zbieżne są one z wcześniej publikowanymi danymi. Tego typu informacja jest oczywiście ważna i może mieć wpływ na wartość spółki. Decyzję odnośnie sposobu głosowania na WZA podejmiemy po szczegółowym zapoznaniu się z projektami uchwał — mówi Leszek Jedlicki, szef ING TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek, GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nowe życie Karena