Pod naciskiem posłów Ministerstwo Infrastruktury przesłało zarys aktów wykonawczych potrzebnych do nowelizacji ustawy telekomunikacyjnej. Określiło też zapisy ustawy, które wciąż budzą kontrowersje.
Resort infrastruktury przesłał do sejmowej Komisji Europejskiej rozporządzenia, które powinny być dołączone do noweli prawa telekomunikacyjnego. Miesiąc temu prace nad projektem zostały wstrzymane na żądanie Józefa Oleksego, przewodniczącego komisji. Do ustawy dołączono bowiem tylko 8 aktów wykonawczych.
— Przewodniczący Oleksy dostał już zarys19 rozporządzeń, jakie powinny być dołączone do noweli. Wejdą one w życie razem z ustawą, albo w krótkim czasie po niej — zapewnia Krzysztof Heller, wiceminister infrastruktury.
Posłowie dostali także inne brakujące rozporządzenia — w sumie 30. Gdy dwa lata temu w życie wchodziło obowiązujące obecnie prawo telekomunikacyjne, brakowało do niego około 40 aktów wykonawczych. Do dzisiaj wydano tylko połowę z nich.
Resort zrobił ponadto spis kwestii, które w pracach nad nowelą nie znalazły rozwiązania popieranego przez wszystkie zainteresowane strony. Większość spornych zapisów udało się już rozstrzygnąć. Pozostały jeszcze cztery „ogniska zapalne”.
TP SA protestuje przeciwko uwzględnieniu w usługach powszechnych połączeń z telefonami komórkowymi, co jest wymagane przez ustawodawstwo europejskie. Oznaczałoby to konieczność obniżenia przez polskiego monopolistę cen za rozmowy do tych sieci. Spór stara się rozwiązać Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty, który proponuje obustronną obniżkę opłat.
Operatorzy alternatywni świadczący usługi stacjonarne protestują przeciwko obowiązkowi finansowania „deficytu dostępu do sieci”.
— Ten zapis jest pomyłką i cofa nasze ustawodawstwo w porównaniu z obowiązującym w Unii —podkreśla Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii.
Zapisy już złagodzono i deficyt ma być finansowany przez konkurencję tylko w przypadku budowy nowej sieci.
Obawy, głównie ze strony TP SA, dotyczą ponadto przenoszenia numerów i dostępu do pętli abonenckiej. Ze względu na centrale analogowe (w TP SA wciąż stanowią one około15 proc.) oraz stary sprzęt nie wszyscy od razu będą mogli się wywiązać z nowych obowiązków.
Autorzy noweli chcą liberalnie podejść do tego wymogu. Prezes URTiP będzie wydawał w uzasadnionych przypadkach zgodę na okres przejściowy.