Nowelizacja budżetu będzie bardzo bolesna
Janusz Steinhoff, wicepremier i minister gospodarki, opowiada się za nowelizacją budżetu połączoną z cięciami wydatków. Podobnego zdania są ekonomiści. Dariusz Rosati, członek RPP, ostrzega jednak, że nowelizacja utrudni redukcję stóp procentowych. Rząd przewiduje, że tegoroczne dochody będą niższe od planowanych o 7-7,5 mld zł.
Rząd prognozuje, że w 2001 roku dochody budżetu będą mniejsze o 7-7,5 mld zł, głównie z powodu spowolnienia tempa wzrostu PKB. W tej sytuacji Janusz Steinhoff, minister gospodarki, opowiada się za pośrednim wyjściem z sytuacji —cięciem wydatków i zwiększeniem deficytu. Według wicepremiera deficyt, który w maju sięgnął już 99,3 proc. planu, powinien zostać zwiększony o 2 mld zł.
Możliwości
W opinii ekspertów, rząd ma trzy możliwości poprawy sytuacji: cięcia, przepychanie wydatków na kolejne lata i nowelizację budżetu. Zdaniem ekonomistów, redukcje na poziomie 7 mld nie zostaną zaakceptowane przez Radę Ministrów, tym bardziej że dotyczyć będą tylko wydatków elastycznych, stanowiących 1/3 budżetu. Ograniczenie tych wydatków może zaszkodzić wielu sektorom gospodarki i znacznej części społeczeństwa. Na takie działanie przed wyborami rząd może się nie zdobyć.
— Nie da się obniżyć wszystkich wydatków tak, by nie odczuła tego większość obywateli. W roku wyborczym przy podejmowaniu decyzji o redukcjach wydatków decydować będą raczej względy polityczne niż rzeczywiste potrzeby — uważa Jacek Wiśniewski, kierownik zespołu analiz Pekao SA.
Księgowanie
Najbardziej prawdopodobnym sposobem na stabilizowanie budżetu wydaje się przepychanie wydatków do sektora finansów publicznych. Przesunięcie w czasie 4 mld zł wpłat ZUS do OFE, odłożenie inwestycji oraz ograniczenie subwencji dla samorządów to działania, które nie będą odczuwalne natychmiast. Wzrośnie natomiast deficyt ekonomiczny, koszt wstrzymanych inwestycji oraz zadłużenie jednostek samorządowych. Z tym jednak będzie już musiał radzić sobie nowy rząd.
Nowelizacja
Ekonomiści są zgodni, że propozycja Janusza Steinhoffa o połączeniu redukcji wydatków z nowelizacją jest najbardziej racjonalnym rozwiązaniem problemu. Ich zdaniem, nowelizacja ustawy budżetowej jest konieczna, rozbieżne są jednak opinie o wysokości deficytu.
— Rewizja budżetu o 2 mld, w sytuacji gdy, moim zdaniem, dziura osiągnie poziom 10 mld zł, jest mało prawdopodobna. Możliwa wydaje się nowelizacja budżetu o 4 mld zł — mówi Krzysztof Rybiński, główny ekonomista ING Barings.
Realny jest także inny scenariusz, w którym najważniejsze decyzje będą podejmowane przez polityków, a nie specjalistów z dziedziny finansów.
— Nowelizacja budżetu w połączeniu z cięciami i przesunięciami wydatków umożliwi uregulowanie sytuacji na jakiś czas. Wówczas rząd nie będzie musiał przyznać się do rzeczywistego stanu finansów państwa przed wrześniowymi wyborami — tłumaczy Jacek Wiśniewski.