Nowicjusze robią swoje

Kamil Zatoński
opublikowano: 2004-05-12 00:00

Szefowie spółek idących na giełdę nie martwią się spadkami na rynku wtórnym. Jeszcze nie teraz.

Wśród spółek, które niebawem przeprowadzą oferty, panuje spokój. Wierzą one, że spadki na GPW nie wpłyną na rynek pierwotny.

— Nie boimy się o powodzenie emisji — mówi Jerzy Grabowiecki, prezes JC Auto, dystrybutora części samochodowych.

Spokojny jest Jan Pilch, wiceprezes Atrmana, producenta odzieży marki House.

— Obawy związane ze spadkami na giełdzie są, ale wierzymy w nasze fundamenty — mówi Jan Pilch.

Barometr nastrojów

Oferujący są już nieco ostrożniejsi.

— Zainteresowanie nowicjuszami nie spada. Robimy swoje, choć pogłębienie spadków na giełdzie nie pozostanie bez wpływu na powodzenie emisji — uważa Mirosław Borys z DI BRE Banku, oferującego akcje Hygieniki, producenta artykułów higienicznych.

Specjalista dodaje, że barometrem będą wyniki book buildingu. Podobnego zdania jest Paweł Roszczyk z CDM Pekao SA, oferującego akcje Inter Cars, rywala JC Auto.

— W środę poznamy wyniki premarketingu. Pokaże nam to oczekiwania cenowe inwestorów i czy ostatnie wydarzenia na rynku coś zmieniły — mówi Paweł Roszczyk.

Bogdan Duszek z BDM PKO BP uważa jednak, że zarządy spółek mogą już martwić się o cenę emisyjną.

— Plasowanie papierów na razie powinno odbywać się bez problemu. Ale z ceną może być już różnie. Sygnałem do pełnego odwrotu byłaby dopiero pierwsza nieudana emisja albo taka, po której cena debiutu byłaby niższa od emisyjnej — uważa Bogdan Duszek.

Źródła zagrożenia

Czarny scenariusz sprawdziłby się, gdyby inwestorzy uznali, że spadki na GPW nie są korektą.

— Spadki nie trwają tak długo, by mówić o końcu hossy — twierdzi Mirosław Borys.