Nowosądeckie PPP z gigantami w tle

TM
opublikowano: 2014-08-21 15:08

Niedużą, ale prekursorską inwestycją zainteresowały się m.in. firmy z Niemiec, Portugalii i Francji. Finansowanie bankowe — gwarantowane.

11,2 tys. mkw. — taką powierzchnię będzie miała nowa siedziba Sądu Rejonowego w Nowym Sączu, której budowę wyceniono na 49 mln zł. Jeszcze jedna zwykła inwestycja publiczna? Nic z tych rzeczy. Ma zostać zrealizowana w formule partnerstwa publiczno-prywatnego — pierwszego w dziejach polskiego sądownictwa. Na brak zainteresowania projektem strona publiczna nie może narzekać.

— W lipcu skończyliśmy dialog z potencjalnymi partnerami prywatnymi. W rozmowach uczestniczyli Hochtief, Warbud Infrastruktura, Mota-Engil, Energal [spółka zależna hiszpańskiej Aldesy — red.] i WHD [właścicielami są NDI oraz Warta Nieruchomości — red.]. Zebraliśmy ich uwagi, pomysły i spostrzeżenia. Na podstawie tej wiedzy będziemy mogli przygotować dokumentację i zaprosić potencjalnych partnerów do składania ofert. Stanie się to prawdopodobnie po wakacjach — ocenia Małgorzata Okularczyk, członek zarządu Collect Consulting, katowickiej firmy doradzającej przy tym projekcie. Jej zdaniem, są szanse, że partner prywatny zostanie wybrany jeszcze w tym roku.

— Przyszły rok byłby poświęcony przede wszystkim na projektowanie i uzyskanie pozwoleń. Wbicie pierwszej łopaty byłoby możliwe już w 2016 r. — dodaje Małgorzata Okularczyk.

„Wkładem podmiotu publicznego w to przedsięwzięcie będzie nieruchomość, na której zostanie zrealizowana inwestycja, przekazana partnerowi prywatnemu w dzierżawę na okres obowiązywania umowy. Wkład partnera prywatnego to specjalistyczna wiedza, dotycząca przeprowadzenia procesu inwestycyjnego oraz utrzymania i zarządzania nieruchomością, zastosowanie nowoczesnych technologii oraz finansowanie projektowania, budowy i zarządzania nową siedzibą” — tak podział zadań widzi nowosądecka Temida. Z finansowaniem inwestycji nie powinno być problemu.

— Dla inwestorów atutem jest fakt, że płatnikiem wynagrodzenia jest państwo — można śmiało powiedzieć, że nie ma pewniejszego. Nie ma też problemu ze sfinansowaniem projektu przez banki — już na etapie dialogu konkurencyjnego potencjalni wykonawcy weryfikują założenia inwestycji z instytucjami finansowymi. To jest właściwa praktyka, nie zawsze w Polsce stosowana — zaznacza Małgorzata Okularczyk. Jej zdaniem, sądownictwo aż prosi się o stosowanie formuły partnerstwa publiczno- -prywatnego.

— Dziś pracujemy nad budynkiem sądu, w przyszłości mogą to być zakłady karne — mówi Małgorzata Okularczyk.