Nowy rok, stare wyzwania na rynku ropy naftowej

Dorota Sierakowska, Analityczka surowcowa DM BOŚ
opublikowano: 2024-01-04 10:58

Po słabym początku roku, wczorajsza sesja na rynku ropy naftowej przyniosła dynamiczne odbicie notowań w górę, będące największą dzienną zwyżką cen od listopada. W rezultacie, notowania ropy WTI powróciły ponad 73 USD za baryłkę, podczas gdy cena ropy Brent dotarła do okolic 79 USD za baryłkę.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Powrót do zwyżek notowań ropy naftowej był wspierany przez kilka istotnych czynników. Kluczowym z nich były obawy związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej – okazuje się bowiem, że w nowy rok rynek ropy wchodzi z dokładnie tymi samymi problemami, które dominowały na nim w latach poprzednich.

Po pierwsze, walki na linii Izrael-Hamas nie tracą na intensywności, a wręcz według niektórych mogą wchodzić w decydującą fazę po tym, jak życie straciło kilku liderów tego palestyńskiego ugrupowania. Po drugie, wspierane przez Iran bojówki Huti nie przestają atakować statków na Morzu Czerwonym. I w końcu po trzecie, i najistotniejsze już bezpośrednio z punktu widzenia produkcji ropy, znów pojawiły się problemy z wydobyciem tego surowca w Libii. Jedno z największych tamtejszych pól naftowych, Sharara, odpowiadające za wydobycie ok. 300 tys. baryłek ropy dziennie, zostało zamknięte ze względu na protesty. To już kolejny raz, kiedy wewnętrzne niepokoje polityczne w Libii prowadzą do zaburzeń tamtejszej produkcji ropy.

Stronę popytową na rynku ropy wczoraj wsparł także cotygodniowy raport Amerykańskiego Instytutu Paliw, w którym podano, że w poprzednim tygodniu zapasy ropy naftowej w USA spadły o 7,42 mln baryłek. To niemal trzy razy większa zniżka niż oczekiwano (-2,8 mln baryłek). Dziś swój raport o zapasach przedstawi Departament Energii USA – oba raporty pojawiają się w tym tygodniu dzień później niż zwykle ze względu na brak sesji 1 stycznia.