Nowy rywal Cyfrowego Polsatu

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 29-04-2008, 00:00

Platforma telewizji publicznej wystartuje najwcześniej jesienią. Na razie mnożą się problemy.

TVP zamawia sprzęt do budowy platformy satelitarnej

Platforma telewizji publicznej wystartuje najwcześniej jesienią. Na razie mnożą się problemy.

Telewizja Polska myśli o budowie platformy satelitarnej od co najmniej dwóch lat. Teraz plany mogą się skonkretyzować. TVP zamówiła system satelitarnego multipleksu dla nadawania Direct to Home. Otwiera on drogę publicznemu nadawcy do budowy własnej platformy satelitarnej.

— Bez tego systemu platformy cyfrowej zbudować się nie da. Ale zamówienie nie oznacza automatycznie, że ją budujemy, bo taki sprzęt i tak jest telewizji potrzebny — mówi Marcin Bochenek, członek zarządu TVP odpowiedzialny za technologie.

Andrzej Urbański, prezes TVP, deklaruje, że przeznaczy na platformę i przejście na naziemną telewizję cyfrową co najmniej 100 mln zł, zaoszczędzonych w 2007 r.

Krótkie terminy

TVP zachowuje się w myśl zasady: „chciałabym, lecz boję się”. Zamawiany właśnie sprzęt ma pozwolić na dystrybucję 25 programów telewizyjnych, kolejnych dwóch w rozdzielczości High Definition i 16 kanałów radiowych, z możliwością podwojenia ich liczby. To więcej niż wynoszą obecne potrzeby TVP, ale za mało na platformę z prawdziwego zdarzenia.

Telewizja Polska wykupiła skąpo zagospodarowany transponder na satelicie Astra. Wkrótce telewizja będzie chciała zamówić CAS (conditional access system). Brzmi to jak poważne przygotowania do debiutu. Jest jedno ale — zarząd musi zapalić zielone światło.

— Uważam, że telewizja publiczna powinna mieć własną platformę satelitarną. Zarząd powinien szybko podjąć decyzję w tej sprawie — twierdzi Marcin Bochenek.

Nie udało nam się ustalić, czy i kiedy zarząd zajmie się tą sprawą.

— Tempo prac wskazuje na to, że platforma ruszy jesienią — mówi Jacek Silski, prezes Polskiej Izby Radiodyfuzji Cyfrowej (PIRC).

Na rynku zaczyna się robić ciasno — obok Cyfrowego Polsatu, Canal Plus i należącej do ITI platformy n, platformę satelitarną chce uruchomić Telekomunikacja Polska. Mają do zagospodarowania jeszcze 5 mln gospodarstw domowych. Własna platforma przydałaby się TVP. Tyle że w sprawie nadawania z satelity jest wiele niejasności.

Pod górkę

Pod koniec ubiegłego roku „Newsweek” opisywał, że zarząd telewizji chciał po cichu podpisać wyjątkowo niekorzystną dla Telewizji Polskiej umowę na budowę platformy z operatorem satelitarnym SES Astra. Wielką niewiadomą jest list intencyjny telewizji publicznej z Polkomtelem i Polskim Radiem, który mógłby pomóc w budowie platformy satelitarnej. Pewnym utrudnieniem dla telewizji może też być przyspieszenie prac nad naziemną telewizją cyfrową.

Do tej pory Telewizja Polska i SES Astra przekonywały, że platforma satelitarna to dobry i tani sposób na cyfryzację mediów w kraju, skoro rządowy program się ślimaczy. Teraz, gdy prace nad naziemną telewizją cyfrową ruszyły ostro do przodu, TVP zmieniła zdanie.

— Jestem przekonany, że cyfryzacja naziemna i satelitarna to uzupełniające się klocki i poszerzenie wyboru — twierdzi Marcin Bochenek.

Zdaniem ekspertów, telewizji publicznej może być trudno uzasadnić koszty platformy w momencie, gdy budowana będzie naziemna telewizja cyfrowa.

— Dla widza nie ma znaczenia, z jakiej formy dystrybucji sygnału skorzysta. Jeżeli jednak projekt naziemnej telewizji ruszy szybko, to TVP będzie miała problem z przeznaczeniem dużych pieniędzy na budowę platformy satelitarnej — ocenia Juliusz Braun, były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Okiem konkurenta

Maciej Sojka

prezes ITI Neovision, właściciela platformy n

Technika nie jest przeszkodą

Prace nad platformą satelitarną TVP są na wstępnym etapie. Strona techniczna nie jest przeszkodą. Problemy są natury formalnoprawnej. Czy platforma ma być płatna? Jeśli tak, to będzie to działalność komercyjna, co kłóci się z zasadami działania telewizji publicznej. TVP musiałaby mieć zgodę ministra skarbu na powołanie spółki celowej, a zabiegi o uzyskanie zgody się nie rozpoczęły. TVP powinna się zastanowić, czy nie umieścić platformy na satelicie Hot Bird Eutelsatu. Współpraca z Astrą to wydawanie pieniędzy na satelitę, z którego niewiele osób korzysta: jego sygnał dociera do kilku procent ludności. Nie sądzę, by zarząd TVP podjął decyzję w sprawie własnej platformy, dopóki nie rozstrzygnie się los ustawy medialnej. Jako potencjalna konkurencja wolelibyśmy wiedzieć, w którą stronę telewizja publiczna zmierza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu