NTT System celuje w 100 tys. tabletów

Mariusz Gawrychowski
opublikowano: 25-03-2013, 00:00

Firma zabierza się do produkcji tabletów w Polsce. Nie tylko ona ma taki plan.

NTT System to były król pecetów. Firma z podwarszawskiego Zakrętu nadal je produkuje, ale zdecydowana większość jej przychodów pochodzi z dystrybucji sprzętu IT. Jednak spółka mająca własną montownię komputerów ma większe ambicje produkcyjne. Po desktopach i notebookach przyszedł czas na tablety.

— Pierwszy własny tablet wprowadziliśmy na rynek pod koniec ubiegłego roku. Sprzedaliśmy ich już kilkanaście tysięcy — mówi Tadeusz Kurek, prezes NTT System. W tym roku spółka planuje sprzedać kilkadziesiąt tysięcy tabletów. Prezes twierdzi, że być może nawet 100 tys. To dałoby jej kilkuprocentowy udział w rynku, na którym sprzedaż w tym roku ma sięgnąć ponad 1 mln sztuk. Firma stara się odróżnić od rodzimej konkurencji, która także sprzedaje w Polsce tablety z własnym logo, jednak w rzeczywistości są one produkowane w Chinach. — Pod koniec pierwszej połowy roku planujemy wprowadzić na rynek tablet ze stacją dokującą [tzw. transformer — red.]. Będzie montowany w Polsce — mówi Tadeusz Kurek.

Firma wykorzysta doświadczenie, jakie zdobyła przy produkcji własnych komputerów. Tablety będą składane z części produkowanych na Dalekim Wschodzie, podobnie jak to było w przypadku notebooków. Kolejnym wyróżnikiem produktów NTT ma być zastosowanie innego ekosystemu niż Android. Tanie tablety z tym systemem operacyjnym są główną siłą napędową coraz szybciej pędzącego rynku przenośnych komputerów w Polsce (w 2012 r. Polacy kupili ponad 460 tys. tabletów, czyli o ponad 600 proc. więcej niż w 2011 r). NTT System zamierza pójść pod prąd i będzie produkował tablety z systemem Windows 8. Do tej pory żadna inna polska firma nie zdecydowała się na taki krok, a globalni giganci IT dopiero wprowadzają własne urządzenia z Windowsem 8. NTT nie chce podbijać rynku konsumenckiego. Choć spółka jest i będzie na nim obecna z tabletami, to bardziej interesuje ją produkcja dedykowanych serii urządzeń dla większych klientów.

— Możemy dostarczać tablety wraz z odpowiednim oprogramowaniem, np. do szkół lub do placówek medycznych — mówi prezes.

Koncentrując się na tym segmencie, NTT System chce uniknąć błędów z przeszłości. Do 2008 r. spółka rosła jak na drożdżach dzięki produkcji komputerów. W drugiej połowie roku przyszedł kryzys, który zmroził cały rynek. Ceny zaczęły ostro spadać. Ponadto zaczęła się smartfonowa rewolucja i klienci odwrócili się od tradycyjnych komputerów.

W efekcie spółka popadła w kłopoty finansowe, z których udało się jej wyjść w 2011 r. NTT jest zainteresowane zwiększaniem sprzedaży produktów i usług własnych, bo głównym celem spółki na ten rok jest poprawa rentowności — w ubiegłym roku miała 657 mln zł przychodów i zaledwie 2,3 mln zł zysku. — Naszym celem jest 1 proc. rentowności. Osiągniemy go w przyszłym roku — mówi Tadeusz Kurek.

NTT System nie jest jedyną polską firmą, która zamierza sprzedawać tablety z napisem „made in Poland”. Chce to także robić Manta Multimedia.

— Od kwietnia rozpoczynamy montowanie tabletów w łódzkiej fabryce Flextronics. Z Chin zamierzamy sprowadzać komponenty. Planujemy przenieść do Polski jak największą część naszej produkcji — mówi Bogdan Wiciński, prezes Manty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy