O Dąbrowie Górniczej, co już nie chce Niemca

  • Tadeusz Markiewicz
07-04-2014, 00:00

Niespotykana historia. Samorząd chce wykupić RWE Aqua, udziałowca wodno-kanalizacyjnej spółki. Bo woda była... za droga.

Przełamując strach przed wyborcami, samorządowcy nieśmiało zaczynają pozbywać się komunalnych spółek. W Dąbrowie Górniczej dojdzie jednak do odwrotnej sytuacji. To samorząd ma wykupić RWE Aquę, mniejszościowego, lecz znaczącego właściciela Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (PWiK). Niemiecki inwestor kontroluje 34 proc. udziałów (jest inwestorem od 2002 r.).

FOT. RGB Stock
Zobacz więcej

FOT. RGB Stock

— Trwają rozmowy na temat sprzedaży. Na transakcję musi wyrazić zgodę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów — mówi Anna Warchoł, rzecznik prasowy RWE Polska.

Radni ustalili, że maksymalna cena, jaką samorząd może zapłacić za udziały RWE Aquy, wynosi 32 mln zł. Sprawa budzi ogromne emocje. Powodem są oczywiście ceny wody i ścieków.

W zestawieniu portalu cena-wody.pl wśród miast liczących minimum 100 tys. mieszkańców Dąbrowa Górnicza jest na pierwszym miejscu. Łączna cena za dostawę wody i odprowadzenie 1 m sześc. nieczystości wynosi 14,76 zł brutto (mieszkańcy płacą nieco mniej, bo samorząd dopłaca im do rachunków).

Dla porównania: najtańszym miastem pod tym względem jest Biała Podlaska (6,32 zł). W ubiegłym roku mieszkańcy Dąbrowy Górniczej wystosowali list do władz o zdywersyfikowanie dostaw wody i stworzenie „niezależnego od niemiecko-polskiej spółki źródła zaopatrzenia mieszkańców”.Padło w nim nawet sformułowanie o „łupieżczym taryfikatorze” PWiK.

— Ceny wody i ścieków w Polsce są już blisko stawek zachodnich, natomiast zarobki nie. Z takim przypadkiem jak w Dąbrowie Górniczej jeszcze się nie spotkałem, aczkolwiek w niektórych miastach na zachodzie Europy dochodziło już do przejmowania z rąk prywatnych spółek wodno-kanalizacyjnych — uważa Adam Gołębiewski, główny specjalista ds. technicznych w Izbie Gospodarczej Wodociągi Polskie.

Andrzej Wolski, zastępca naczelnika wydziału nadzoru właścicielskiego i kontroli wewnętrznej w dąbrowskim magistracie, nie ukrywa, że Niemcy nie byli tu mile widziani. Tłumaczy, że RWE miało zagwarantowaną co roku stopę zwrotu z inwestycji w postaci wypłaty dywidendy. To przekładało się na wysokość taryf dla końcowego odbiorcy.

Tymczasem samorząd realizuje wyceniany na 0,5 mld zł program inwestycji w gospodarkę wodno-sieciową. Prędzej czy później przełoży się to na wysokość taryf. Jednak po wykupieniu niemieckiego udziałowca PWiK nie będzie musiał śrubować wyniku netto, który w ostatnich latach był imponujący.

Według wywiadowni Binsode D&B Polska w latach 2010-12 przychody dąbrowskiej spółki zamykały się w przedziale49,61-57,77 mln zł, a zyski 6,7-8,02 mln zł. Andrzej Wolski podkreśla, że wyjście RWE Aquy z PWiK „uelastyczni zarządzanie spółką”, gdyż na walnym potrzebna jest większość ¾ głosów.

— Rozmowy z RWE Aquą są w toku. Chcemy je sfinalizować przed 20 kwietnia, zanim spółka przedstawi nowy wniosek taryfowy. Wówczas nie będzie musiał on uwzględniać dywidendy dla RWE — tłumaczy Andrzej Wolski. Czy niemiecki inwestor zaakceptuje wycenę ich pakietu na maksymalnym poziomie 32 mln zł? Na to pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

— RWE Aqua nie planuje obecnie nowych projektów inwestycyjnych w Polsce — mówi Anna Warchoł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / O Dąbrowie Górniczej, co już nie chce Niemca