Obawy o Chiny ciągną giełdy w dół

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-08-12 16:23

Indeks S&P500, który w poniedziałek zanotował największą zwyżkę od trzech miesięcy, po zaledwie dwóch dniach znalazł się na pięciotygodniowym minimum.

W środowym handlu inwestorzy zza oceanu drugi dzień z rzędu mocno wyprzedają akcje. Po pół godziny od otwarcia S&P500 oraz Dow Jones zniżkują po 1,5 proc., a Nasdaq traci 1,7 proc. Choć jeszcze w poniedziałek S&P500 zanotował największy wzrost od maja, to dzisiaj jest na najlepszej drodze, by zamknąć się najniżej od miesiąca. Tegoroczne minimum ustanawia wskaźnik blue chipów Dow Jones. Inwestorzy obawiają się, że na globalnym wzroście odbije się pogłębiające się spowolnienie w gospodarce chińskiej. W lipcu dynamika produkcji przemysłowej w Chinach niespodziewanie spowolniła do zaledwie 6 proc., a inwestycje w majątek trwały rosły najwolniej od 15 lat.

- Chiny są ważnym motorem wzrostu na świecie, więc to ma przełożenie na koniunkturę globalną – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Otto Waser, główny zarządzający firmy inwestycyjnej R&A Research & Asset Management.

Silna wyprzedaż dotknęła rynki europejskie. Frankfurcki DAX spada o 3,4 proc., po tym jak we wtorek zniżkował o 1,9 proc., a przecena paryskiego CAC40 sięga 3,4 proc. Warszawski WIG traci 0,8 proc. W reakcji na wtorkową decyzję Chin o dewaluacji juana wyraźna przecena dotknęła waluty rynków wschodzących. Inwestorzy obawiają się fali konkurencyjnych dewaluacji walut gospodarek powiązanych z Chinami, od Brazylii po Koreę Południową. Wyraźnie zmniejszyły się tymczasem oczekiwania wrześniowej podwyżki stóp procentowych Fedu. Dziś jej prawdopodobieństwo sięga 40 proc., podczas gdy jeszcze w piątek oceniano je na 54 proc., wynika z notowań instrumentów pochodnych.

Bloomberg