Obecna stabilizacja jest raczej sezonowa

Lesław Kretowicz
12-06-2001, 00:00

Obecna stabilizacja jest raczej sezonowa

W opinii Mirosława Gronickiego, głównego ekonomisty BIG Banku Gdańskiego, w tym tygodniu nie pojawią się żadne istotne informacje mogące odbić się na sytuacji gospodarczej kraju. W perspektywie długoterminowej sytuacja jest bardziej skomplikowana, szczególnie w odniesieniu do budżetu państwa. Po wakacyjnej stabilizacji należy oczekiwać znacznego pogorszenia w końcu roku.

Obecny tydzień nie będzie obfitował w istotne dla rynku informacje makroekonomiczne. Jedyna ważna informacja to komunikat o wysokości deficytu budżetowego.

— W tym tygodniu zostanie przedstawiona informacja o wysokości deficytu budżetowego i będzie ona negatywna dla rynku. Pojawi się za to kilka pozytywnych dla budżetu wydarzeń, które na kilka tygodni ustabilizują jego wielkość. Do państwowej kasy wpłynie duży zastrzyk pieniędzy z opłat koncesyjnych UMTS, zaplanowanej sprzedaży Polkomtela oraz 5 mld zł z zysku NBP. Pozwoli to na jakiś czas załatać budżet, wzmocnić jego równowagę, ale wszystko zależy od tego, jak zostaną te informacje zdyskontowane. Na znaczące zdynamizowanie gospodarki nie wpłyną także wskaźniki indeksu cen towarów konsumpcyjnych (CPI) czy indeksu cen produkcji przemysłowej (PPI). Są bardzo dobre np. PPI najlepsze od początku transformacji ustrojowej, jednak nie będą wystarczająco mocnym impulsem dla gospodarki — mówi Mirosław Gronicki.

Z dużą uwagą należy śledzić przebieg konfliktu wokół osoby Aldony Kameli-Sowińskiej. Coraz mocniejsze są pogłoski, że część posłów wnioskujących jej odwołanie zmienia zdanie i obecnie Sejm nie zdoła tego przegłosować. Utrzymanie stanowiska przez Aldonę Kamelę-Sowińską oznaczać będzie kontynuację procesów prywatyzacyjnych i uspokojenie nastrojów w gospodarce.

W dalszej perspektywie sytuacja polskiej gospodarki jest - zdaniem Mirosława Gronickiego - o wiele bardziej skomplikowana. Po chwilowej, sezonowej stabilizacji powiększy się zagrożenie nadmiernym wzrostem deficytu budżetowego i związanych z tym cięciem wydatków.

— Problemów z budżetem należy spodziewać się dopiero od jesieni, latem będzie spokojnie. Nie jest to przyjemna informacja dla rządu, szczególnie w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych. Z tego też powodu nie sądzę, aby doszło do nowelizacji ustawy budżetowej, należy raczej oczekiwać cięć, przesunięć środków oraz — co jest najgorszym rozwiązaniem — przenoszenia części zobowiązań na przyszły rok. Niepokojąca jest możliwość załamania eksportu. Nie będzie to załamanie gwałtowne, jednak jego tempo wzrostu spadnie, a utrzymanie dwucyfrowego wskaźnika dynamiki eksportu nie jest już możliwe. Taka groźba w połączeniu z cięciami wydatków spowoduje spadek popytu krajowego i w konsekwencji spadek presji importowej. Jest to dobra informacja z punktu widzenia deficytu obrotów bieżących i sytuacji w handlu zagranicznym, jednak zła dla tempa wzrostu gospodarczego. Spadek deficytu handlowego poniżej 5 proc. PKB, czyli poniżej 8 mld USD i obniżenie wskaźnika inflacji do wartości mniejszej niż 5 proc. spowoduje, że wzrost PKB nie przekroczy w tym roku 3 proc. — twierdzi główny ekonomista BIG BG

Prognozy Mirosława Gronickiego na najbliższe tygodnie uwzględniają chwilową stabilizację budżetu, sezonowy spadek cen żywności i bezrobocia. Jego zdaniem, te czynniki mogą wpłynąć na decyzję Rady Polityki Pieniężnej o obniżeniu stóp procentowych.

— Inflacja już w lipcu powinna spaść poniżej 5 proc., a wzrost gospodarczy w drugim kwartale wyniesie między 2,5 a 2,8 proc. Będzie to w największym stopniu wynikiem sezonowego spadku cen żywności, które w znaczącym stopniu kształtują poziom wskaźnika CPI. Także skala bezrobocia będzie wypadkową sezonowego zwiększenia liczby miejsc pracy. Po niewielkim spadku w maju i stabilizacji w kolejnych trzech miesiącach letnich od września spodziewam się znacznego wzrostu liczby bezrobotnych. Z tych powodów wydaje się, że nadchodzi najlepszy okres dla Rady Polityki Pieniężnej na obniżenie stóp procentowych. Później, w obliczu pogarszającej się sytuacji budżetu, rada na taki krok się nie zdecyduje, a konsekwencje utrzymania stóp na obecnym poziomie będą odczuwalne bardzo długo. Spodziewam się, że obniżka nastąpi już na czerwcowym posiedzeniu i wyniesie 150 punktów, a następna w lipcu o kolejne 100 punktów, co w skali roku wyniesie 450 punktów bazowych, jak prognozował BIG Bank Gdański — mówi Mirosław Gronicki.

Obniżenie stóp procentowych już teraz jest tym bardziej prawdopodobne, że wskaźniki makroekonomiczne, poza budżetem, skłaniają do takiego kroku. Zdaniem Mirosława Gronickiego nie bez znaczenia jest także fakt, iż utrzymanie przez radę stóp procentowych w obecnej wysokości mogłoby być postrzegane jako zemsta rady za próbę zamachu na jej suwerenność — uważa Mirosław Gronicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obecna stabilizacja jest raczej sezonowa