Obniżka będzie, ale mniejsza

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2003-12-16 00:00

Niemcy obetną w 2004 r. podatki, jak chciał kanclerz Gerhard Schroeder, ale wartość redukcji będzie o połowę niższa od planowanej.

Kanclerz Gerhard Schroeder odniósł tylko połowiczny sukces, próbując zreformować system fiskalny. Jego plan wprowadzenia obniżonych stawek już w przyszłym roku powiódł się, jednak redukcje będą mniejsze od planowanych (o 1 proc. w przypadku najniższej i o 3 proc. w przypadku najwyższej stawki). Kanclerz ugiął się pod presją mającej większość w Bundestagu opozycji i po dziewięciu godzinach negocjacji zgodził się na ten wariant.

Sukces czy porażka

— Oczywiście liczyliśmy na lepszy wynik. Ale jest on znaczący i do przyjęcia, a w obecnej sytuacji może pomóc krajowi — powiedział Gerhard Schroeder.

Kompromis spowoduje, że budżet państwa wyda na niższe podatki 7,8 mld EUR (36,3 mld zł), czyli o połowę mniej niż planowano. Opozycja argumentowała, że to konieczność w przypadku Niemiec, które i tak trzeci rok z rzędu złamią unijną zasadę deficytu nie wyższego od 3 proc. PKB.

— Ten kompromis to pozytywny sygnał, bo oznacza on redukcję podatków, ale ogranicza zadłużenie do mniej niż 25 proc. kosztów pakietu — uważa Edmund Stoiber, szef opozycyjnej partii CSU.

Ekonomiści na nie

Niezadowolone na pewno jest 13 największych firm w Niemczech, które wykupiły całostronicowe ogłoszenia namawiające opozycję do poparcia obniżki podatków.

— Ta obniżka nie będzie mieć praktycznie żadnego oprócz psychologicznego wpływu na gospodarkę — uważa Lothar Hessler, ekonomista w HSBC Triknkaus & Burkhardt.

Wolfgang Clement, minister gospodarki, twierdzi, że podatki mogą wspomóc przyszłoroczny wzrost gospodarczy o 0,2-0,6 proc., ale ekonomiści nawet przy poprzedniej wersji obniżek mówili maksymalnie o 0,2-0,3 proc.

Pakiet reform dotyczy również rynku pracy, m.in. łatwiej będzie zwolnić pracownika.

— Nie należy nie doceniać tych reform, ale nie będą one miały dużego wpływu na sytuację w 2004 r. — zapowiada Andreas Rees, ekonomista w HVB.

Aby sfinansować cięcia podatkowe, rząd zwiększy zadłużenie o 1,8 mld EUR (8,4 mld zł) — do 29,3 mld EUR i sprzeda aktywa (m.in. Deutsche Telekom i Deutsche Post) za 5,3 mld EUR (24,7 mld zł).