Obroty spadły o połowę

Grzegorz Zięba
02-03-2004, 00:00

Zarząd Polmosu Łańcut uważa, że spółka została porzucona przez obecnego właściciela, a bez nowego grozi jej upadłość.

Ogłoszenie informacji o zamiarze przejęcia Polmosu Łańcut, należącego do karaibskiej spółki Caribbean Distillers Corporation (CDC), przez francuski Belvedere Dystrybucja (BD) pogorszyło jego sytuację.

— Od tamtej pory nasza sprzedaż spadała o połowę — z 200 na 100 tys. litrów spirytusu miesięcznie — mówi Zenon Wilk, prezes Polmosu.

Większość dużych odbiorców czeka na nowego właściciela. Zarówno BD, jak i łańcucka spółka, czekają z kolei na decyzję resortu skarbu, który musi wyrazić zgodę na przejęcie.

— Można uznać nasz zakład za porzucony. CDC sugerował już zamknięcie zakładu. Bez nowego inwestora będę musiał złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości — twierdzi prezes Wilk.

Jego zdaniem, z zadłużeniem 7 mln zł spółka sama sobie nie poradzi. Jej zobowiązania to głównie zaległości w podatku VAT i akcyzie. Urząd skarbowy zgodził się na odroczenie spłaty do końca roku. W spłacie mógłby pomóc nowy właściciel.

Łańcucki Polmos został przejęty w 2002 r. Za 85 proc. akcji CDC zapłacił 14 mln zł. Został jednak kupiony bez trzech kluczowych marek. Inwestor deklarował uruchomienie produkcji luksusowych alkoholi, które miały być eksportowane do USA. Pół roku po przejęciu zakładu zmarł Martin Crowley, właściciel CDC. Jego spadkobiercy nie przeprowadzili już żadnych inwestycji przewidzianych w umowie prywatyzacyjnej. M.in. nie doszło do dokapitalizowania 7 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Zięba

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obroty spadły o połowę