Obwodnica dla Kutna pochłonie 60 mln zł

Krzysztof Kluska
opublikowano: 2002-08-16 00:00

Prawdopodobnie już z początkiem 2003 roku ruszy budowa obwodnicy wokół Kutna. Wstępne szacunki zakładają, że inwestycja pochłonie około 65 mln zł. Miasto tyle nie ma. Czeka na wsparcie z funduszy unijnych.

Władze Kutna kończą prace związane z przygotowaniem budowy nowej obwodnicy miasta. Trasa ma stanowić część drogi krajowej nr 60 łączącej Płock z Łęczycą. Wartość tej inwestycji wstępnie oszacowano na 65 mln zł. We wrześniu powinien zostać ogłoszony przetarg na wyłonienie wykonawcy inwestycji.

Według Barbary Herman, sekretarza miasta Kutna, nowa droga powinna być gotowa w połowie 2004 roku.

Na realizację projektu samorząd Kutna ma otrzymać pomoc z unijnego funduszu PHARE wysokości 5,9 mln EUR (ponad 24 mln zł).

— Miasto przeznacza na samą budowę drogi około 2 mln zł. Sami musieliśmy również wykupić grunty pod tę inwestycję. Wartość zakupionych gruntów szacuje się na około 4-5 mln zł— mówi Barbara Herman.

Resztę kosztów wzięła na siebie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która — jak twierdzą przedstawiciele miasta — zadeklarowała już wyraźnie, że jest przygotowana finansowo na kutnowską inwestycję.

— Kwota ponad 60 mln zł to wstępne szacunki stworzone na potrzeby wniosku o dofinansowanie z funduszy unijnych. Rzeczywisty koszt inwestycji poznamy dopiero po złożeniu ofert przez wykonawców — dodaje Barbara Herman.

Według Rafała Jóźwiaka, członka zarządu miasta, budowa obwodnicy ma ożywić zainteresowanie inwestorów terenami lokalnej specjalnej strefy ekonomicznej.

— To podstrefa Łódzkiej SSE. Do dyspozycji inwestorów mamy ponad 41 hektarów gruntów. Dobra droga biegnąca nieopodal tych terenów z pewnością będzie atutem w rozmowach z potencjalnymi inwestorami — tłumaczy Rafał Jóźwiak.

Władze Kutna prowadzą już negocjacje z pierwszymi zainteresowanymi lokowaniem na tym terenie swoich interesów. Ale to wszystko, co na ten temat wiadomo.

— Takie rozmowy są prowadzone, jednak na razie nie możemy powiedzieć, z jakimi firmami negocjujemy — tłumaczy Rafał Jóźwiak.

Wśród potencjalnych zainteresowanych ulokowaniem się w strefie są ponoć znane przedsiębiorstwa z branży sanitarnej i produkcji opakowań.