Oby giełdy nie otworzyły się wysoko…

KZ
opublikowano: 2011-11-22 08:34

Tomasz Gessner, analityk DM BDM, uważa że wyższe otwarcie na początku sesji może wyrządzić bykom więcej szkód, niż korzyści.

- Na początku dnia problemem dla rynków europejskich będzie przede wszystkim prawdopodobny, wyższy początek dnia związany z tym, że część amerykańskiego spadku udało się zneutralizować (czego Euroland nie ma w cenach), a do tego dochodzą jeszcze poranne próby wzmocnienia na US Futures - pisze Tomasz Gessner w komentarzu porannym.

- Niestety takie wyższe otwarcie po tak słabej sesji jak ta wczorajsza, zwyczajowo ma większe szanse narobić bykom więcej szkód, aniżeli korzyści, bowiem stanowiło będzie okazję do opuszczenia rynku przez spóźnialskich, którzy decyzji nie podjęli wczoraj. Dopiero kontynuacja spadku, silny pesymizm połączony z większych odchyleniem in minus stanowiłyby dogodne warunki do wypracowania lokalnego przesilenia - dodaje.

-Jego zdaniem wczorajszego dnia inwestorzy na rynkach akcji nie zaliczą raczej do udanych. Fiasko prac komisji Kongresu USA ds. redukcji deficytu oraz związane z tym obawy rynków o cięcie ratingu USA dość skutecznie pogorszyły nastroje.

- Problemem okazała się również technika, czyli przełamanie przez główne indeksy europejskie i amerykańskie istotnych wsparć, otwierających drogę do pogłębienia korekty październikowego wzmocnienia. Teraz do głosu dojść może koncepcja zakładająca testowanie tego, czy zwyżka z października była jedynie korektą wcześniejszego spadku, czy też może po aktualnym schłodzeniu zobaczymy próby wykreowania nowej fali wzrostowej, a co za tym idzie dołek wypadnie powyżej wcześniejszych, tegorocznych minimów. Biorąc pod uwagę aktualną dynamikę zmian na rynkach, kwestia ta ma prawo wyjaśnić się nawet w najbliższym czasie - pisze Tomasz Gessner.

- O obowiązujących wczoraj nastrojach dość dobrze informowała również reakcja na dane w postaci zignorowania lepszych od oczekiwań odczytów z amerykańskiego rynku nieruchomości. Oczekiwano, że sprzedaż nowych domów w październiku wyniesie 4,8 mln, a faktycznie było to 4,97 mln. Dzisiaj rynek zwróci zapewne uwagę na popołudniowe dane o dynamice PKB w III kwartale w USA, którą szacuje się na 2,5% - dodaje.

Reakcja na dane również w sporej mierze zależeć będzie od tego, w jakich nastrojach rynek do nich dotrze. Jeśli sytuacja jakoś zasadniczo się nie poprawi, to lepszy odczyt PKB miałby prawo zostać zignorowany, natomiast dane słabsze stanowiłyby dodatkowy argument dla strony podażowej na rynkach akcji.