Ocean stracił 7 mln zł w I półroczu 2000
DLA WIERZYCIELI: Znajdujący się na skraju upadłości Ocean, którego największym udziałowcem jest Wiesław Malinowski, prawdopodobnie nie zdoła nakłonić wielu inwestorów do objęcia ratunkowej emisji akcji. fot. BS
Po pierwszym półroczu tego roku warszawski Ocean wykazuje ponad 7 mln zł straty netto — wynika z przekazanego przez spółkę raportu finansowego. W analogicznym okresie ubiegłego roku było to 704 tys. zł zysku netto.
PONAD 3,8 mln zł z ogólnej kwoty straty przypada tylko na obsługę zadłużenia firmy. Straty odnotowała też większość spółek wchodzących w skład grupy. Jedynie Ocean King zakończył I półrocze 2000 zyskiem netto wysokości 87 tys. zł. W przypadku Crane Plastics Poland strata przekroczyła 870 tys. zł. Prawie 650 tys. zł straty wykazał też Agro-Eco-Gasolin.
RAPORT za I półrocze potwierdził też negatywne wyniki wykazane w raporcie kwartalnym, tj. spadek sprzedaży i ujemną rentowność prowadzonej działalności operacyjnej. W pierwszej połowie roku przychody przedsiębiorstwa nieznacznie tylko przekroczyły 35 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to ponad 67,8 mln zł. Strata na działalności operacyjnej ukształtowała się na poziomie 3,77 mln zł. Tragiczny pod tym względem był sam tylko II kwartał, kiedy to wartość zrealizowanej przez przedsiębiorstwo sprzedaży nieznacznie przekracza 15 proc. kwoty zanotowanej rok wcześniej. Strata na sprzedaży w tym okresie sięga 2,4 mln zł. Strata netto ponad 6,7 mln zł. Działalność operacyjna spółki nie generuje praktycznie środków na obsługę zadłużenia. Wydaje się, że działalność przedsiębiorstwa sprowadza się praktycznie do wyzbywania się zapasów.
BEZ dodatkowej gotówki przetrwanie Oceanu na rynku będzie bardzo problematyczne. Jak poinformował ostatnio Szymon Jachacz, od niedawna prezes spółki, żeby uchronić ją od upadku potrzeba 20 mln zł. Środki te ma zapewnić publiczna emisja nowych walorów. Zgodę na jej przeprowadzenie wyraziło przed kilkoma dniami WZA Oceanu. Dzięki nowej emisji kapitał akcyjny przedsiębiorstwa zwiększy się o 3 mln do 15 mln zł. W oddzielnych transzach dla dużych i drobnych inwestorów spółka chce skierować na rynek od 3 mln do 15 mln akcji.
WYDAJE SIĘ jednak, że poza instytucjami zaangażowanymi finansowo w działalność Oceanu, spółce będzie raczej trudno znaleźć chętnych do objęcia tych akcji. Zresztą nie wiadomo też, co mieliby oni kupować. Większość aktywów Oceanu stanowi już zabezpieczenie kredytów udzielonych spółce. Tylko na poziomie spółki matki ich wartość sięga 62 mln zł, co stanowi czterokrotność obecnej wyceny rynkowej Oceanu. Do tego dochodzi jeszcze około 10 mln zł zaległości wobec Urzędu Skarbowego.
O SWOJE pieniądze upomną się z pewnością również banki, które kredytowały zakupy akcji Oceanu na giełdzie, dokonywane przez głównych akcjonariuszy przedsiębiorstwa. Proceder ten trwał od 1997 roku, nie przerwało go nawet aresztowanie Wiesława Malinowskiego, ówczesnego prezesa i wciąż największego akcjonariusza przedsiębiorstwa, w związku z podejrzeniem o malwersacje finansowe. W wyniku kredytowania zakupów akcji Oceanu, trzy banki — BGŻ, Kredyt Bank i PKO BP — stały się nieformalnie właścicielami około 30 proc. akcji warszawskiej firmy. W tym najwięcej, bo około 20 proc., walorów Oceanu znalazło się na rachunku BGŻ. Większość tych zakupów przeprowadzona była jeszcze kiedy kurs akcji spółki kształtował się na poziomie kilkunastu złotych.
BANKI TE odegrają też prawdopodobnie największą rolę w emisji publicznej Oceanu. Tylko w ten sposób mają one szansę na odzyskanie części zainwestowanych pieniędzy. Jeśli wzięliby w niej udział inni inwestorzy, drobne wpływy dla tych banków zapewniłaby jeszcze obsługa publicznej emisji.
DO OBJĘCIA nowych walorów Oceanu nie zmotywuje nawet 50-proc. wzrost notowań giełdowych spółki w ciągu ostatniego tygodnia. Wczorajsza wycena giełdowa Oceanu na poziomie 1,07 zł za pojedynczy walor, jest jedynie o 7 groszy wyższa od ich wartości nominalnej, która zgodnie z kodeksem handlowym stanowi podstawę ceny emisyjnej.