Na amerykańskich rynkach akcji dominowały niewielkie zmiany kursów, którym towarzyszyły także mniejsze obroty. Inwestorzy czekają na wystąpienie szefa Fed podczas sympozjum w Jackson Hole. Liczą, że znajdzie się w nim sugestia uruchomienia kolejnej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej. Obligacje drożały we wtorek po raz siódmy z ośmiu ostatnich sesji i to pomimo ostrzeżeń Credit Suisse, że ich ceny zwykle spadały po sympozjum Jackson Hole. Do zakupów nie zachęcały zarówno doniesienia zagraniczne, m.in. obniżenie prognoz makroekonomicznych przez rząd Japonii, jak krajowe, gdzie rozczarowaniem okazał się nieoczekiwany spadek indeksu zaufania konsumentów i to do najniższej wartości od 9 miesięcy. Zdrożała ropa, co tłumaczono obawami o zakłócenie podaży z powodu huraganu Isaac.
Na zamknięciu spadało 7 z 10 indeksów głównych segmentów S&P500. Najmocniej taniały spółki telekomunikacyjne, przemysłowe (po -0,35 proc.) i materiałowe (-0,24 proc.). Jako jedyne niewielkim wzrostem kończyły sesję segmenty energii (0,2 proc.) oraz dóbr codziennego użytku i dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (po 0,1 proc.). Najmocniej drożejącą spółką z S&P500 był Lexmark, który poinformował, że rezygnuje z produkcji drukarek. Dwucyfrowy wzrost kursu spółki ograniczył spadek indeksu segmentu IT, który byłby znacznie większy, bo w 10. najmocniej przecenionych spółek z S&P500 znalazły się m.in. Dell, Hewlett-Packard, KLA-Tencor i AMD. Ostatecznie na zamknięciu taniało ok. 55 proc. spółek z S&P500 i Nasdaq Composite. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniało 20. Najmocniej spadły kursy Hewlett-Packard, Bank of America i Caterpillar. Najmocniej drożały dwa największe koncerny naftowe: Exxon i Chevron oraz potentat rynku mikroprocesorów, Intel.