Od pochwał Netii inwestorów nie przybywa

Michał Błasiński
opublikowano: 2013-07-25 08:22

Analitycy są wyjątkowo zgodni i przekonują, że warto kupować akcje telekomu. Inwestorzy mają inne zdanie.

Trudno znaleźć na giełdzie drugą spółkę, która byłaby hołubiona przez specjalistów z biur maklerskich w takim stopniu jak Netia i nie spełniała pokładanych nadziei. Aż 9 z 11 tegorocznych rekomendacji brzmi „kupuj”. Uśredniona cena to 5,1 zł — ponad 13 proc. powyżej kursu na GPW. Inwestorzy zachwytów nie podzielają, więc od pięciu miesięcy notowania poruszają się w trendzie bocznym w przedziale 4,1-4,57 zł.

None
None

— Zachowanie kursu Netii można próbować tłumaczyć nie najlepszymi danymi operacyjnymi w ostatnich kwartałach. Szczególnie mogą martwić stosunkowo wysokie odejścia netto klientów indywidualnych, co niektórzy mogą interpretować jako przeszkodę w realizacji całorocznej prognozy wyników. Jednak, moim zdaniem, spółka zrealizuje założenia na poziomie EBITDA, mimo że prognoza sprzedaży oraz ilość usług na koniec roku (RGU) może wymagać modyfikacji — przekonuje Jakub Viscardi z DM IDMSA.

Według prognozy zarządu, EBITDA w tym roku wyniesie 525 mln zł, przychody 1,92 mld zł,a RGU 2,65 mln.

Zapomniana dywidenda

Według analityka DM IDMSA, można oczekiwać dobrych wynikówNetii za II kwartał oraz cały 2013 r. Ekspert uważa także, że z biegiem czasu inwestorzy zaczną przywiązywać większą wagę do przyszłorocznej dywidendy.

— Netia ogłosiła, że w 2014 r. wypłaci 145 mln zł, czyli 0,42 zł na akcję. W przypadku TPSA spodziewam się utrzymania tegorocznego poziomu, czyli 0,5 zł. W takim przypadku stopa dywidendy sięgnie odpowiednio 9,3 oraz 6,3 proc. — mówi Jakub Viscardi.

Najnowsza rekomendacja Jakuba Viscardiego dla Netii to „kupuj” z ceną docelową 5,7 zł. To 27 proc. powyżej kursu na GPW.

Mocne fundamenty

Konrad Księżopolski z BM BESI również uważa, że akcje Netii są niedowartościowane. Specjalista dostrzega jednak kilka czynników, które tłumią popyt.

— Z fundamentalnego punktu widzenia wyceny zakładającedwucyfrową zwyżkę kursu są uzasadnione. Problem leży gdzie indziej. Moim zdaniem, na notowaniach ciąży sentyment panujący w branży telekomunikacyjnej. Netia radzi sobie jednak dobrze, mimo że rynek jest bliski nasycenia, trwa ostra wojna cenowa i utrzymuje się presja na marże — mówi Konrad Księżopolski. W opinii analityka, ogromną rolę w postrzeganiu spółki odgrywają problemy wielkiego rywala.

— Nastroje psuje TP, która kilka miesięcy temu dwukrotnie ścięła poziom planowanej dywidendy. Oczywiście problemy, które dotykają giganta, są również odczuwalne przez inne firmy, w tym Netię. Nie można jednak porównywać obydwu spółek w skali jeden do jednego. Największy kłopot TPSA to rynek telefonii mobilnej, a przecież Netia nie działa w tym segmencie — dodaje specjalista BM BESI.

Przemysław Sawala-Uryasz z UniCredit jest jednym z niewielu, którzy podchodzą do wyceny Netii bez większego entuzjazmu — jego rekomendacje to „trzymaj”.

— Myślę, że wiele wycen napędzają oczekiwania potencjalnej konsolidacji rynku. Wielu analityków zakłada, że Netia może pokusić się o kolejne akwizycje lub sama stać się celem przejęcia. Takie podejście w pewnym stopniu jest uzasadnione, ale na razie nie widać transakcji, które faktycznie mogłyby dojść do skutku — wyjaśnia analityk UniCredit.