Od rabunku, pożaru, upadku...

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 30-11-2007, 00:00

Chcesz mieć

wartościowe zbiory i spać spokojnie?

Wykup polisę!

Poświęciłeś czas i pieniądze. Zgromadziłeś kolekcję. Czujesz satysfakcję, bo wielu ci jej zazdrości. Pożądliwie patrzą na ten czy inny wartościowy zegarek, naszyjnik, pierścionek. Uważaj — jednym z nich może być złodziej. Jeśli nie chcesz któregoś dnia rozpaczać po jego „wizycie”, to ubezpiecz swoje zbiory.

Stare i kosztowne

Ubezpieczyciele różnie pojmują termin: kosztowności i rzeczy wartościowe. Na ogół to przedmioty stare (co najmniej stuletnie) lub o wartości powyżej 5 tys. zł.

— W ramach polisy można ubezpieczyć biżuterię, dzieła sztuki, wyroby z metali lub kamieni szlachetnych, monety, broń itp. Na nieograniczoną kwotę — zapewnia Ewa Dołowy z departamentu ubezpieczeń indywidualnych TUiR Warta.

Dobra polisa zapewnia ochronę od kradzieży, rabunku, dewastacji, a także od uszkodzenia wskutek pożaru, zalania, powodzi, a nawet… upadku statku powietrznego. Warto pamiętać, że polisa nie poskutkuje, jeśli szkoda zostanie wyrządzona umyślnie lub będzie wynikiem rażącego niedbalstwa.

Pod kluczem

Gdy kolekcja trzymana jest w domu, trzeba zainwestować w zabezpieczenia. Minimum to dobre zamki w drzwiach i monitoring.

— Nie oczekujemy specjalnych zabezpieczeń dla zegarka o wartości 20 tys. zł czy kilku sztuk biżuterii o łącznej wartości 30 tys. zł. Dla cennych kolekcji ustalamy jednak — wspólnie z klientem — rodzaj zabezpieczeń. Najczęściej to sejfy i czujki antydotykowe, wywołujące alarm — wymienia Anna Materna, dyrektor departamentu ubezpieczeń majątkowych klientów indywidualnych w Generali.

Niestety, ubezpieczenie zbiorów w większości towarzystw polega na wykupieniu zwykłej polisy majątkowej. Firmy nie mają zespołów wyspecjalizowanych w obsłudze kolekcjonerów, choć starają się zapewnić im dyskrecję.

— Spis przedmiotów wartościowych jest zamknięty w kopercie, otwieranej — w obecności klienta — dopiero w chwili szkody. Na polisie wpisana jest jedynie łączna suma ubezpieczenia. Gwarantuje to, że osoby postronne oraz pracownicy firmy ubezpieczeniowej nie mają wiedzy o kolekcji znajdującej się w domu klienta — uspokaja Anna Materna. l

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu