Black is beautiful — powtarzał podczas kolejnych wizyt nad Wisłą Mike Tyson, twarz energetyku. W tym roku ma z nim już jeździć nie po Polsce, ale po USA.
![SĄD NIE SŁUŻY INTERESOM:
Jak twierdzi Wiesław Włodarski, prezes FoodCare, niektóre projekty biznesowe się przesuwają, bo sporo uwagi poświęca sprawom sądowym. W rezultacie firma rozwija się wolniej. Przypomnijmy, że FoodCare toczy kilka sądowych batalii z Dariuszem Michalczewskim o markę Tiger produkowaną obecnie przez Maspex Wadowice.
[FOT. MW] SĄD NIE SŁUŻY INTERESOM:
Jak twierdzi Wiesław Włodarski, prezes FoodCare, niektóre projekty biznesowe się przesuwają, bo sporo uwagi poświęca sprawom sądowym. W rezultacie firma rozwija się wolniej. Przypomnijmy, że FoodCare toczy kilka sądowych batalii z Dariuszem Michalczewskim o markę Tiger produkowaną obecnie przez Maspex Wadowice.
[FOT. MW]](http://images.pb.pl/filtered/7c4398b3-07bc-407e-b029-3af3bbc0e4b5/4916916e-2db8-5ba9-9a05-8104c2693f63_w_830.jpg)
— W maju wejdziemy do 1-2 sieci handlowych, a Mike Tyson zacznie jeździć na eventy do klubów. Podpisaliśmy umowę z dystrybutorem Blacka w USA. Kto to jest? Tajemnica handlowa. Za oceanem marka będzie się nazywać Black Gold i będzie droższa niż w Polsce. Marketingowo uderzamy najpierw do Afroamerykanów, wśród których ogromną popularnością cieszy się Mike Tyson — deklaruje Wiesław Włodarski, prezes FoodCare.
Plan po poprawce
Zapowiedzi szerokiego wejścia do USA było już sporo. Ostatnia z maja ubiegłego roku.
— Ruszamy do intensywnej walki o amerykański rynek. Założona przez nas spółka kompletuje zespół. W ciągu pięciu lat chcemy dołączyć pod względem sprzedaży do światowej czołówki energetyków i walczyć z Red Bullem jak równy z równym we wszystkich krajach — mówił wówczas Wiesław Włodarski. Teraz przyznaje, że droga na amerykańskie półki okazała się dużo bardziej wyboista, niż zakładał.
— Pierwszy plan przewidywał zbudowanie własnej dystrybucji, ale napotkaliśmy na istotne bariery. Wybraliśmy więc dystrybutora — mówi dziś prezes FoodCare. Jak twierdzi, Black jest już od dwóch lat obecny w Ameryce, ale w standardowej rodzimej wersji i tylko w sklepach z polską żywnością.
— Obecnie do USA wysyłamy średnio 2 kontenery miesięcznie z towarem o wartości 250 tys. zł. Po wejściu do sieci w 2014 i 2015 r. liczymy, że będzie to kilkadziesiąt kontenerów co miesiąc. Pod koniec 2016 r. ze sprzedaży Blacka Gold w Stanach chcielibyśmy mieć co najmniej 30 mln USD. To wciąż niewielka skala w porównaniu z Red Bullem, którego sprzedaż liczy się w miliardach dolarów. Wtedy też rozpoczniemy ogólnokrajową kampanię w mediach i na billboardach — mówi Wiesław Włodarski.
Według prezesa, amerykańskiemu dystrybutorowi Blacka podoba się jeszcze Frugo. Dlatego w 2014 r. FoodCare będzie chciał wprowadzić i tę markę na półki sieci handlowych.
Wydeptana ścieżka
Sporo ma się dziać także w kraju.
— W czerwcu marka Frugo poszerzy się o lizaki, a nasze napojowe portfolio — o nową markę, która będzie walczyła o półkę ekonomiczną. Nie chcemy obniżać cen Frugo, ale widzimy, że rośnie segment najtańszych napojów, w którym nas nie ma. Za miesiąc będą już na sklepowych półkach — twierdzi Wiesław Włodarski. Zdaniem Piotra Grauera, eksperta firmy doradczej KPMG, miejsce na taki napój znajdzie się na rynku.
— Frugo, które było pierwszym napojem stworzonym z myślą o starszych dzieciach i młodzieży, samo je wygospodarowało. Pomysł okazał się wielkim sukcesem. Wcześniej ta grupa konsumentów nie miała produktu dla siebie, bo popularne Kubusie walczą o podniebienia młodszych dzieci. Frugo ma już rzeszę naśladowców, również tańszych. FoodCare postanowił najwyraźniej iść za ciosem — komentuje Piotr Grauer.
Wprowadzenie nowych napojów dla dzieci firma też już wielokrotnie zapowiadała. Prezes zapewnia również, że wciąż aktualne są plany wejścia w kategorię jogurtów.
— Zrobiliśmy testowe produkty, zaczęliśmy zastanawiać się nad promocją i w końcu zdecydowaliśmy, że przy tej liczbie marek i kategorii wolimy sprzedać licencję do marki Fitella spółce, która już odniosła sukces w mleczarskim biznesie. Obecnie rozmowy na ten temat toczą się z Bakomą — mówi biznesmen. Na kolejny rok FoodCare przekłada zapowiadany wcześniej debiut na rynku wody mineralnej.
— Nie zdecydowaliśmy się na zakup istniejącej marki, więc woda będzie produkowana pod marką Fitella. Na rynku pojawi się latem 2015 r. — twierdzi Wiesław Włodarski.
Świeża krew
Ubiegły rok spółka zakończyła spadkiem przychodów. Jak podaje, wyniosły 540 mln zł, wobec 652,5 rok wcześniej. — Spadła sprzedaż Frugo, ale dlatego, że w pierwszym roku po powrocie marki na rynek była nadzwyczaj wysoka — klienci kupowali napój całymi zgrzewkami. Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy już w stanie rosnąć dwucyfrowo w kraju, dlatego mocniej stawiamy na zagranicę. Eksport, który stanowił około 8 proc. ubiegłorocznych przychodów, a więc ponad 43 mln zł, ma urosnąć w tym roku co najmniej o 15 proc. Dobrze rozwija się sprzedaż Gellwe w Rumunii i Bułgarii, cały czas zwiększamy też sprzedaż Blacka i Frugo, które są obecne w kilkudziesięciu krajach — mówi Wiesław Włodarski. Z myślą o szybszym rozwoju prezes zapowiada zmiany we władzach FoodCare.
— Pod koniec roku chciałbym przejść do rady nadzorczej i wprowadzić do firmy nowego prezesa. Spółce potrzebne są nowe pomysły i świeża krew. Osoba z zewnątrz patrzy na firmę inaczej niż jej twórca. Po kilkudziesięciu latach mogę już nie dostrzegać tego, co jest szansą dla FoodCare — tłumaczy Wiesław Włodarski.