OF: Co złagodzi wielką wyprzedaż

Łukasz Wróbel
02-09-2009, 10:10

Wyprzedaż akcji w Azji i USA nie może pozostać bez reakcji inwestorów w Europie. Zaplanowane na dziś publikacje makroekonomiczne - np. o rynku pracy i zamówieniach fabryk w USA - mają szansę złagodzić to zjawisko.

W środę inwestorzy poznają dane o wzroście gospodarczym w strefie euro i po cichu można liczyć na pozytywną niespodziankę, jeżeli miałyby one wpisać się w trend wyznaczony wczoraj przez publikację PKB Szwajcarii (-2 proc.wobec oczekiwanego spadku o 3 proc.) lub dzisiejszy odczyt z Australii (wzrost o 0,6 proc., oczekiwano +0,3 proc.).

W II kwartale w Europie Zachodniej sytuacja na rynku pracy może nie zaczęła się poprawiać, ale przynajmniej się unormowała, w czym niemałą zasługę miały liczne programy pomocowe oraz czynniki sezonowe. Ekonomiści szacują, że gospodarka strefy euro skurczyła się od marca do czerwca o 4,7 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku 2008 r., a w poprzednim kwartale PKB spadł o 4,6 proc. Jednak nawet gdyby dane ze starego kontynentu dałyby inwestorom optymistyczne sygnały, może to być zbyt słaby argument przemawiający za wzrostami na giełdzie.

W Japonii NIKKEI spadł w środę o 2,4 proc., dzień wcześniej sesja na Wall Street przyniosła najdynamiczniejszą wyprzedaż akcji od blisko dwóch miesięcy i to w chwilę po ogłoszeniu, że indeks ISM obrazujący koniunkturę w amerykańskim przemyśle powrócił powyżej wartości 50 pkt., co interpretuje się jako wzrost aktywności. Zwolennicy teorii efektywnego rynku, która swoją drogą przestała działać dobre kilka miesięcy temu, nie pomylą się twierdząc, że dobre informacje już dawno zostały uwzględnione w cenach akcji, a z kolei inwestorzy korzystający z narzędzi analizy technicznej otrzymali właśnie poważne sygnały sprzedaży na większości indeksów akcji.

W miniony weekend urząd kontrolujący bezpieczeństwo finansowe banków zamknął trzy kolejne instytucje i tym samym liczba tegorocznych bankrutów wydłużyła się do 84 pozycji. To jednak z medialnego punktu marginalne i nieszczególnie zaskakujące wydarzenie, gdyż od początku roku każdego tygodnia w USA FDIC przejmuje pod kontrolę majątek średnio 2-3 banków regionalnych. Nasze szacunki sprzed kilku miesięcy mówiące, że w 2009 r. przestanie funkcjonować ok. 100 amerykańskich małych banków prawdopodobnie okażą się zbyt kontrowersyjne, ale bardziej niepokoi fakt, że na liście zagrożonych instytucji po II kw. 2009 r. znajdowało się aż 416 banków o łącznym majątku rzędu 300 mld USD, a urzędnicy zaczynają gorączkowo poszukiwać dodatkowych środków na potencjalną interwencję dla FDIC.

Na GPW sesja rozpoczęła się od spadku indeksu WIG20 o ok. 1,6 proc. przy jednoczesnym osłabieniu krajowej waluty wobec euro, franka i dolara. Od początku tygodnia złoty stracił wobec euro i franka ok. 1,4 proc., a dolar podrożał o ponad 2 proc.

Łukasz Wróbel
Analityk Open Finance

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Wróbel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / OF: Co złagodzi wielką wyprzedaż