Jeszcze w lutym produkcja spadała o 9,4 proc. w ujęciu miesięcznym. W marcu ekonomiści ankietowani przez Bloomberga spodziewali się wzrostu o 0,8 proc. Był dwa razy wyższy, a prognozy na kwiecień i maj są dobre, ponieważ oczekuje się, że producenci będą odbudowywać zapasy, które w marcu spadły o 3,3 proc. Komentarze są optymistyczne, jaśniejące od "światełek w tunelu" itp. Warto jednak pamiętać, że wzrost ma miejsce po ponad 40-proc. spadku produkcji w Japonii. Dziś poznamy dane o wydatkach Amerykanów - ekonomiści podejrzewają, że spadły one o 0,1 proc. (m/m) po raz pierwszy od trzech miesięcy ze względu na coraz trudniejszy rynek pracy.
SYTUACJA NA GPW
Wyniki wczorajszej sesji prezentują się
doskonale. Prawie 4-proc. wzrost WIG20 przy rosnących obrotach, wzroście
WIG-Banki o prawie 6 proc. w dobrej atmosferze na świecie. A jednak znalazła się
i łyżka dziegciu. Nawet nie jedna. Po pierwsze wzrost obrotów na całym rynku
akcji jest pochodną zachowania Telekomunikacji, której akcje po słabych wynikach
kwartalnych są wyprzedawane. Wczoraj obroty akcjami tej spółki przekroczyły 0,5
mld PLN - połowę tego co wszystkimi spółkami w WIG20 i prawie jedną trzecią
obrotów na całym rynku akcji. Gdyby nie brać pod uwagę tej jednej spółki, to
okaże się, że wzrost obrotów nie był znowu tak znaczący. Po drugie WIG20 nie
przebił nawet szczytu z poprzedniego piątku, nie mówiąc o szczycie całego trendu
wzrostowego - entuzjazm może się więc okazać przedwczesny. Wczoraj podrożały
akcje 276. spółek, potaniały 40.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Nie naszą rolą jest ocenianie, czy rynki
poruszają się we właściwym kierunku, czy też nie, ale trudno pozostać obojętnym,
jeżeli jako główny powód optymizmu na rynkach azjatyckich podaje się "ożywienie
produkcji przemysłowej w Japonii, która wzrosła dwukrotnie silniej niż
spodziewali się analitycy", czyli o 1,6 proc. m/m!. Dodajmy, że to pierwszy
wzrost od sześciu miesięcy a cyfra ta pokazuje tylko dynamikę miesięczną, bo w
ujęciu rocznym produkcja w marcu była niższa o 34,2 proc. Indeks tajwańskiej
giełdy szedł rano w górę nawet o ponad 6 proc., a japoński NIKKEI zyskał blisko
4 proc. Dzisiaj o północy upływa termin, który Chrysler otrzymał na
restrukturyzację i zmniejszenie zadłużenia, ale "The Wall Street Journal"
donosi, że fiaskiem zakończyły się negocjacje z wierzycielami, co w praktyce
oznacza, że trzeci największy pracodawca w USA złoży wniosek o upadłość
spółki.
OBSERWUJ AKCJE
PKO BP - akcje banku podrożały na ostatniej sesji
o blisko 5 proc., ale wzrost ten został osiągnięty niewielkim nakładem kapitału,
co może świadczyć o słabości byków. Z drugiej strony kurs oddalił się od ważnego
krótkoterminowego wsparcia z poziomu 24 PLN za akcję, a to ułatwia zarządzanie
pozycją. Inwestorzy, którzy kupili niedawno akcje banku PKO BP mogą ustawić
zlecenia obronne tuż poniżej 24 PLN, natomiast zyski realizować w miarę
zbliżania się ceny do 30 PLN. Za osiągnięciem tych okolic przemawiają m.in.
poziomy Fibonacciego wyznaczone na podstawie ostatniej korekty spadkowej oraz
mocnego ruchu trwającego od stycznia do marca 2009 r.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Puławy - w III kwartale roku
obliczeniowego spółki (jej rok kończy się 30 czerwca) przychody spółki spadły do
646,4 mln PLN wobec 718,3 mln PLN przed rokiem (spadek o 10 proc.), a zysk netto
do 30,1 mln PLN ze 125,1 mln PLN (spadek o 76 proc.).
Mieszko - w I kwartale
przychody spółki wzrosły do 54,7 mln PLN z 51,9 mln PLN przed rokiem (wzrost o
5,4 proc.), a zysk netto do 2 mln PLN z 0,86 mln PLN przed rokiem (wzrost o 134
proc.).
Oponeo - w I kwartale przychody spółki wzrosły o 4,4 proc. do 16,4
mln PLN, ale spółka zanotowała stratę netto 0,3 mln PLN wobec 1,4 mln PLN zysku
przed rokiem.
Orco - spółka rozpoczęła z Colony Capital negocjacje w sprawie
podniesienia kapitału w drodze emisji kierowanej do Colony. Jeśli due diligence
wypadnie zadowalająco inwestor wyłoży 25 mln euro jeszcze przed końcem II
kwartału i być może w kolejnych 140 mln euro w późniejszym
terminie.
Hydrobudowa Polska - spółka prognozuje, że skonsolidowane przychody
grupy wyniosą w tym roku 1,5 mld PLN, a zysk netto 92 mln PLN.
PGNiG - prace
nad gazociągiem Skanled z Norwegii do Szwecji i Danii zostały zawieszone.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Silna zwyżka w USA i w Azji to okoliczności,
które dziś będą nam sprzyjały. Nawiasem mówiąc dziś i wczoraj inwestorom w
zakupach wcale nie przeszkadzała Światowa Organizacja Zdrowia, która podniosła
stopień zagrożenia pandemią do 5 pkt (na sześciostopniowej skali), co dowodzi,
że próby usprawiedliwienia spadków z poniedziałku i wtorku właśnie informacjami
o pandemii były nieco naciągane.
Trzeba jednak pamiętać, że te zamorskie
wzrosty są już w cenie naszych akcji po wczorajszym rajdzie. Więc dziś możemy
spodziewać się zwyżki na otwarciu, ale raczej o 1 proc. niż o cztery. No i mamy
do rozwiązania "kompleks 1800 pkt" czyli obawy inwestorów o przełamanie tego
poziomu, które mogą nie pozwolić na intensywne zakupy dziś - ostatniego dnia
przed długim weekendem. Spodziewamy się raczej ostrożnych zakupów na dzisiejszej
sesji niż szaleństwa.
WALUTY
Fed, podobnie jak RPP, pozostawił w środę stopy procentowe
na dotychczasowym poziomie (między 0-0,25 proc.), a komentarz Komitetu Otwartego
Rynku (FOMC) rynki odebrały jako pozytywny. Doradca prezydenta Obamy, Paul
Volcker uznał, że amerykańska gospodarka nie wymaga kolejnego planu pomocowego,
co o tyle zasługuje na uwagę, że w tym roku zbankrutowało już 29 banków, a
środki funduszu gwarancyjnego (ok. 110 mld USD) mogą nie wystarczyć do końca
recesji, jeśli sytuacja pogarszać się będzie w podobnym tempie. Złoty w czwartek
rozpoczynał notowania w okolicy poziomów z poprzedniego dnia, ale warto
podkreślić, że jak na razie bronią się ważne z technicznego punktu widzenia
poziomy oporu chroniące polską walutę przed dalszą utratą wartości.
SUROWCE
Światowa Organizacja Zdrowia podniosła do piątego poziomu
ocenę zagrożenia pandemią grypy po tym, jak kolejne przypadki choroby
zidentyfikowano w Stanach Zjednoczonych i Europie. Na rynku ropy naftowej cena
baryłki poruszała się rano w okolicy 51,6 USD, zupełnie jakby inwestorzy nie
przejmowali się ilością zawieszanych połączeń lotniczych i najsłabszym od dekady
popytem na paliwa podczas rozpoczynającego się powoli sezonu wypoczynkowego.
Zapasy energetyczne USA wzrosły po raz kolejny "silniej niż spodziewali się
analitycy" i chyba powinniśmy przestać spoglądać na konsensus wśród ekspertów,
zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że ostatnich kilkanaście publikacji
tego wskaźnika diametralnie odbiegało od prognoz.
Komentarz przygotowali Łukasz Wróbel i Emil Szweda, analitycy Open Finance