Plotek podobnych do tej jest całe mnóstwo. Bank Wachovia miał się zwrócić do JP Morgan o rozmowy w sprawie fuzji, ponieważ bank może mieć w niedalekiej przyszłości kłopoty finansowe. Co do banku WuMu to jest on łakomym kąskiem ze względu na bazę depozytową, która przekracza 140 mld dolarów. Oczywiście podobne plotki zaufania do rynków nie budują. Czy zbudują je dzisiejsze dane? Poznamy dynamikę produkcji przemysłowej i ceny produkcji w Polsce. Ekonomiści uważają, że dynamika wyniesie 0,3 proc. r/r, ale część z nich sądzi, że była nawet ujemna. Z kolei ceny miały wzrosnąć o 2,1 proc. wobec 2,3 proc. przed rokiem.
SYTUACJA NA GPW
Zgodnie z oczekiwaniami po wzrostowej
sesji w USA (wywołanej informacjami o przejęciu AIG przez Fed) mieliśmy na GPW
udany początek i spory wzrost na otwarciu. Szybko jednak okazało się, że taka
zwyżka wystarczy, by na rynek trafiła zwiększona podaż akcji, zatem wzrost
szybko się załamał. Co prawda mniej więcej do godz. 14.30 udawało się utrzymywać
przynajmniej pozory dobrej sesji (WIG20 utrzymywał się wciąż nad kreską), ale
czym bliżej końca notowań, tym optymizm ustępował. Obroty podliczono wczoraj na
1,6 mld PLN - one rosną z każdym dniem spadków, jakby z każdym dniem przybywało
inwestorów gotowych ryzykować łapanie spadającego noża. Ale wśród sprzedających
są też ci, którzy liczyli na odbicie już kilka dni temu. Powoli trzeba się też
zastanawiać nad reakcją klientów TFI na obecny kryzys. Oni zapewne szeregów
kupujący nie zasilą, a mogą zdecydować o przedłużeniu spadków na GPW.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Jeżeli sięgniemy pamięcią wstecz
do początku roku, kiedy w USA nikt już nie kwestionował spowolnienia
gospodarczego, przypomnimy sobie, że wśród analityków dominował pogląd, jakoby
Azja i Europa tylko w minimalnym stopniu miały odczuć skutki kryzysu, który
przypisywano wyłącznie rynkowi nieruchomości. W tym tygodniu panika ogarnęła
cały świat, bo działania podjęte przez FED nie mają precedensu w historii. Po
prawie pięcioprocentowych spadkach indeksów S&P 500 oraz NASDAQ w czwartek
na azjatyckich parkietach chętnych do zakupów było jak na lekarstwo. Giełda w
Hong Kongu straciła na wartości w ciągu tygodnia 22 proc., a chińska tyle samo
tylko od poniedziałku. Na rosyjskiej giełdzie po tragicznej wtorkowej sesji
również w środę inwestorzy sprzedawali akcje w popłochu - moskiewski indeks RTS
spadał we wtorek o 12 proc., wczoraj rano dołożył kolejne 6 proc., a nadzór do
odwołania zawiesił handel.
OBSERWUJ AKCJE
TPSA - papiery Telekomunikacji
Polskiej uznawane są za defensywną inwestycję nie bez powodu - w tym tygodniu
potaniały zaledwie o 3,9 proc. co przy całym rynku lecącym na głowę trzeba uznać
za niezły rezultat. Inwestorzy, którzy kupowali akcje w okolicach 20-21 PLN za
sztukę mogą jeszcze nawet zdążyć zrealizować zysk, bo w środę za jedną akcję
płacono 21,61 PLN, a w obecnych warunkach dla graczy nie posiadających nerwów ze
stali gotówka może okazać się cenniejsza. Na tygodniowym wykresie widzimy, że od
początku 2007 roku przebicie się ceny przez barierę 23,7 PLN było bardzo rzadkim
wydarzeniem i szybko po nim następowało sprowadzenie kursu w dół. Niedawno
papiery wyceniano nawet na 24,5 PLN, ale scenariusz z przeszłości się powtórzył
i w tym tygodniu przełamane zostały średnie z 20 i 50 sesji dając
średnioterminowy sygnał sprzedaży. MACD oraz wskaźnik stochastyczny jeszcze go
nie potwierdziły, ale w miarę zbliżania się do wsparcia z okolic 20 PLN za
akcję, ilość chętnych do pozbywania się walorów może rosnąć.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
PetrolInvest - spółka
zwołała na 24 października NWZA, które ma zdecydować o kolejnych emisjach akcji
skierowanych do kazachskich partnerów.
ABM Solid - jest liderem konsorcjum,
które wygrało przetarg na budowę systemu gospodarki odpadami w Ostrowi
Mazowieckiej. Wartość kontraktu to 10,5 mln PLN.
UniCredit - włoski bank
podał, że jego łączne zaangażowanie w Lehman Bros. (w postaci lini kredytowych i
papierów wartościowych) wyniosło 158 mln euro.
Orco - spółka zapewnia, że nie
ma problemów z płynnością finansową.
Kernel - spółka pożyczyła 50 mln USD od
jednego z banków europejskich.
PlastBox - członek rady nadzorczej sprzedał
27,3 tys. akcji spółki po 9,36 PLN za każdą.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Prawie 5-proc. spadki indeksów w
USA zostały już nagłościone w mediach. "Katastrofalne, najgorsze od trzech lat"
- podobne określenia próbują opisać rzeczywistość, która aż tak prosta do
zrozumienia nie jest. Naszym zdaniem należy przyjąć, że spadki były dynamizowane
przez ostatni dzień obowiązywania pewnych uproszczonych form krótkiej sprzedaży
na giełdach amerykańskich, a wielu inwestorów chciało się na te instrumenty
"załapać". Można nawet zaryzykować i powiedzieć, że była to sesja przesilenia w
Stanach, skoro inwestorzy sprzedawali akcje tylko po to, żeby wykorzystać
instrumenty finansowe.
Ale naturalnie trudno na tak karkołomnej tezie budować
optymistyczny scenariusz dla rynków dziś. Zaczniemy dzień od spadków, a później
będziemy mieli szczęście jeśli choć część porannych strat uda się do końca dnia
odrobić.
WALUTY
Dolar wyraźnie tracił na wartości podczas
wczorajszej sesji na Wall Street i czwartkowych notowań w Azji. Kupowano jena,
co może wiązać się z likwidacją ryzykownych inwestycji i spłatą kredytów w
japońskiej walucie, które są najniżej oprocentowane spośród wszystkich
rozwiniętych rynków i bardzo często służą do zwiększania dźwigni finansowej
(tzw. carry trade). Dane o bezrobociu w USA czy sprzedaży detalicznej w Wielkiej
Brytanii nie powinny mieć dzisiaj większego wpływu na handel, bo ekonomiści
zgodni są co do mizernego stanu obu gospodarek i najprawdopodobniej potwierdzą
to również cyfry. Eurodolar otarł się rano o poziom 1,44 USD a sytuacja na
złotówce odzwierciedlała zachowanie najważniejszych par walutowych - frank i
euro były stabilne, a dolar się osłabiał.
SUROWCE
W środę złoto odnotowało największy w
historii jednodniowy skok ceny - uncja kruszcu podrożała z 781 do 879 USD. To
kolejny dowód na to, w jak niestabilnej kondycji znajdują się rynki finansowe,
bo jeszcze kilka dni wcześniej inwestorzy uciekali od wszystkich surowców, a
teraz masowo zwracają się w kierunku aktywów chroniących wartość kapitału.
Powodem takiego działania jest drogi pieniądz na rynku międzybankowym, który
wstrzymuje normalny przepływ środków oraz obawy o konsekwencje przejmowania
przez amerykański rząd kolejnych kolosów na glinianych nogach. W ciągu ostatnich
czterech tygodni amerykański popyt na benzynę, który jest jednym z podstawowych
wyznaczników ceny baryłki na światowych rynkach, zmniejszył się o 4,4 proc. w
odniesieniu do ubiegłego roku. Sezon huraganowy oraz ograniczone uzupełnianie
strategicznych rezerw sprawiły, że czwarty tydzień z rzędu spadał także stan
zapasów ropy naftowej - tym razem zmniejszył się o 6,3 mln baryłek do 291,7 mln
baryłek (oczekiwano spadku o 3,5 proc.). W czwartek rano ropa kosztowała 96,6
USD za baryłkę, a cena miedzi podniosła się z 9-miesięcznych minimów do USD za
tonę.
Komentarz przygotowali Łukasz Wróbel (giełdy zagraniczne, obserwuj
akcje, surowce, waluty) i Emil Szweda (wydarzenie dnia, sytuacja na GPW,
prognoza giełdowa, poinformowali przed sesją), analitycy Open
Finance