OFE NIE SPIESZĄ SIĘ Z WYJŚCIEM W ŚWIAT

Ewa Bednarz
opublikowano: 2000-03-23 00:00

OFE NIE SPIESZĄ SIĘ Z WYJŚCIEM W ŚWIAT

Droga funduszy do rozpoczęcia inwestowania za granicą nadal jest pełna przeszkód

Oficjalnie od wczoraj fundusze emerytalne mogą do 5 proc. swoich aktywów inwestować za granicą. Mimo że większość OFE domagała się takiego zezwolenia, nie zamierza go wykorzystać przed końcem roku. Powodem są wciąż zbyt małe aktywa i zbyt wysokie koszty działalności.

Fundusze emerytalne zainwestowały na warszawskiej giełdzie już prawie 1 md zł. 20 marca ZUS oznajmił, że przekazał do OFE kolejne 3,6 mld zł. Do końca 2000 roku zarządzający będą musieli jednak ulokować wielokrotnie więcej. Bank inwestycyjny Salomon Smith Barney szacuje, że kwota ta osiągnie 16,9 mld zł. Jeżeli nawet w tym roku 5 proc. aktywów zostałoby zainwestowanych poza granicami Polski, to i tak pozostanie do zagospodarowania jeszcze ponad 16 mld zł. Nie ma więc wątpliwości, że określone teraz limity dla inwestycji zagranicznych będą musiały zostać podwyższone.

Ciągle niewielki wybór

Przy tak dużym napływie kapitału na giełdę problemem nr 1 staje się płynność akcji polskich spółek. Kapitalizacja warszawskiej GPW wynosi około 153,5 mld zł (choć tzw. free-float, czyli akcje zmieniające właściciela w obrocie giełdowym, jest znacznie mniejszy).

Przewidywana w 2000 roku oferta Skarbu Państwa szacowana jest na 8 mld zł. Do sprzedaży przewidziany jest m.in. 30-proc. pakiet PZU, podobnej wielkości pakiet PKN, 10 proc. walorów KHGM i niewiele mniej akcji Pekao SA. Inwestorzy czekają również na prywatyzację Rafinerii Gdańskiej i Bełchatowa. Pozostałe duże pakiety akcji PBK czy TP SA będące w gestii Skarbu Państwa zostaną odprzedane inwestorom strategicznym. Inne spółki przeznaczone do prywatyzacji nie wpłyną znacząco na kapitalizację GPW.

Sytuację mogą ratować jeszcze spółki prywatne, ale one na razie nie spieszą się z upublicznieniem (znaczącymi wyjątkami są tylko Europejski Fundusz Leasingowy i Netia).

Pozostaje więc pytanie, w co lokować będą fundusze emerytalne swoje aktywa za kilka lat. Według przewidywań Salomon Smith Barney, po 20 latach fundusze będą dysponowały 600 mld zł. Nawet przy obecnych ograniczeniach inwestycyjnych, które pozwalają inwestować w akcje spółek giełdowych do 40 proc. aktywów oraz do 25 proc. w jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, może się okazać, że na rynku nie zostanie nic do kupienia. Tym bardziej że utrzymująca się od października 1999 r. tendencja wzrostowa na giełdzie jest w dużej mierze zasługą funduszy emerytalnych. Szybkie wzrosty kursów akcji odbijają się jednak również na dalszych możliwościach inwestycyjnych OFE. Jeżeli ceny będą nadal rosły dość szybko, może się okazać, że fundusze osiągnęły już limity przeznaczone na inwestycje giełdowe.

Poważnym problemem stanie się też szybko chęć realizacji zysków. W niektórych spółkach fundusze osiągnęły już 5-proc. progi, a zatem wyprzedaż akcji może spowodować gwałtowny spadek kursów. Nie ma również pewności, że płynność na GPW zostanie tak zmniejszona, że utrudni to pozbywanie się kupionych papierów. Pozostaje jeszcze rynek papierów skarbowych, który ostatnio cieszy się dużym zainteresowaniem funduszy, ale i on nie jest duży.

Inwestycje w przyszłości

Towarzystwa chcą wykorzystać oferowaną im możliwość inwestowania za granicą. Nie nastąpi to jednak wcześniej niż pod koniec 2000 roku.

— Na razie nie mamy tu sprecyzowanych planów. Żeby inwestowanie poza Polską miało sens, OFE musi dysponować ponad 150 mln zł. Musimy więc poczekać do końca roku, aż odpowiednio zwiększą się nasze aktywa — mówi Paweł Wojciechowski, prezes PTE Allianz.

Dodaje, że w przyszłości towarzystwo będzie korzystało z doświadczeń instytucji doradczych z grupy kapitałowej.

Z inwestycjami zagranicznymi nie spieszą się również największe OFE: Nationale-Nederlanden i Commercial Union. Oba zapowiadają wprawdzie skorzystanie z tej możliwości, ale także nie mają jeszcze konkretnych planów. Natomiast PZU Złota Jesień na razie skoncentruje się na polskim rynku.

— Przed rozpoczęciem inwestycji na rynkach zagranicznych musimy dokonać szeregu formalności — twierdzi Paweł Szczepiórkowski, wiceprezes PTE Commercial Union.

Według niego, nie wszystkie punkty rozporządzenia Ministra Finansów są jednoznaczne i towarzystwo będzie się starało o dokładną interpretację z UNFE. Poza tym trzeba określić sposoby przechowywania aktywów, znaleźć biura, które będą pośredniczyły w zakupach akcji i banki, które obsłużą rynek obligacji.

— Musimy również opracować i zatwierdzić sposób wyceny oraz dokumentacji transakcji, a także przyjąć strategię inwestycyjną — dodaje Paweł Szczepiórkowski.

Pozostają kontrakty

O ile lokowanie aktywów za granicą przez fundusze emerytalne nie wpłynie na warszawską giełdę, o tyle możliwość zabezpieczania przez nie swoich pozycji przed ryzykiem kursowym może znacznie pobudzić do rozwoju rynek kontraktów terminowych. W tej chwili na polskim rynku dostępne są kontrakty oparte na euro i dolarze. Nowe możliwości inwestycyjne funduszy mogą zrodzić zapotrzebowanie na instrumenty oparte na innych walutach.

OFE nie mogą wykorzystywać instrumentów pochodnych do zabezpieczania pozycji na polskim rynku. Mogą ich natomiast używać do zabezpieczania się przed ryzykiem kursowym przy inwestycjach zagranicznych.

— Jest to punkt ustawy o OFE, który budzi moje wątpliwości. Kontrakty terminowe są jednym z podstawowych instrumentów ograniczających ryzyko. Fundusze powinny móc je wykorzystywać nie tylko do zabezpieczania ryzyka kursowego — twierdzi Piotr Szczepiórkowski.