Oprócz PZU, Tauronu i GPW w portfelach funduszy znalazły się m.in. Agroton, Milkiland, Robyg, Harper Hygienics i ZUE
Nie jest niespodzianką, że wszystkie lub niemal wszystkie otwarte fundusze emerytalne (OFE) miały na koniec roku w portfelach akcje trzech ubiegłorocznych hitów rynku pierwotnego — PZU, Tauronu i GPW. Mniejszym, ale i tak sporym wzięciem cieszyły się walory Agrotonu, Milkilandu, Robyga, Harper Hygienics i ZUE, które przyciągnęły uwagę 5-7 zarządzających. OFE nie rzuciły się za to na ABC Data (znalazła się w portfelach tylko czterech funduszy), choć czas pokazał, że była to najbardziej opłacalna inwestycja. Kurs dystrybutora sprzętu IT był na koniec roku aż o 70 proc. wyższy od ceny z oferty publicznej. Przypomnijmy — zakończyła się ona połowicznym sukcesem, bo zabrakło chętnych, by zapłacić cenę żądaną przez dotychczasowych akcjonariuszy. Zrezygnowali oni wówczas ze sprzedaży części posiadanych pakietów i dziś mogą zacierać ręce z zadowolenia.
Dla zarządzających OFE dobrą decyzją były też inwestycje w papiery trzech z pięciu debiutujących w ubr. na GPW spółek zagranicznych. Kursy wspomnianych już Milkilandu i Agrotonu, a także Sadovaya Group wzrosły o około 30 proc. Inaczej było z Fortuną, w którą zainwestowały dwa OFE. Na koniec roku papiery spółki były o 11 proc. tańsze niż w IPO.
Funduszom emerytalnym kokosów nie przyniosła też na razie inwestycja w akcje Harper Hygienics. Kupowano je bardzo chętnie (OFE mają w sumie prawie 18 proc. kapitału spółki — w żadnym innym ubiegłorocznym debiutancie fundusze nie znaczą aż tyle), ale stopa zwrotu w porównaniu z ceną z oferty publicznej jest mizerna — zaledwie 2 proc. To o 1,8 pkt proc. mniej, niż wynosi mediana stóp zwrotu z 17 debiutantów z 2010 r., których walory są w portfelach OFE.
Na razie najgorszą inwestycją OFE okazały się być akcje KOV, które na koniec roku były o 16 proc. tańsze niż w ofercie publicznej. Spółce poszukiwawczej, kontrolowanej przez Jana Kulczyka, zaufało aż trzech zarządzających, w których portfelach jest w sumie nieco ponad 6 proc. akcji spółki, wycenianej na 634 mln zł. Dla porównania — wart połowę mniej Petrolinvest ma już tylko symboliczne znaczenie w portfelach dwóch OFE (w sumie niecałe 600 tys. zł).
Nie jest niespodzianką, że najmniejsze szanse na znalezienie się w portfelach OFE miały spółki o niewielkiej kapitalizacji. Żadna z tych, których wartość rynkowa nie przekracza 100 mln zł, nie znalazła uznania w oczach zarządzających. Większe spółki, jak Rank Progress, Eko Holding i Interbud, też nie cieszyły się wzięciem, mimo że wartość ofert dwóch pierwszych firm była spora (odpowiednio — 50 i 95 mln zł). Uwagi instytucji nie przyciągnęła też żadna z ośmiu spółek, które w ubiegłym roku przeszły z NewConnect na GPW. Tylko Tesgas spełniał jednocześnie dwa podstawowe kryteria: był relatywnie duży (kapitalizacja 180 mln zł) i przy okazji transferu na rynek podstawowy przeprowadził emisję akcji. Pozostałe firmy albo były bardzo małe (tylko kapitalizacja PTI przekraczała 100 mln zł), albo kupno przyzwoitej wielkości pakietu akcji było bardzo trudne ze względu na niewielką płynność obrotu.
13
Tyle OFE miało na koniec roku akcje PZU. W akcje innego debiutanta — Tauronu — zainwestowało dwunastu zarządzających.
70%
Tyle dały zarobić akcje najbardziej zyskownego debiutanta z 2010 r. Ze wzrostu notowań mogło się cieszyć
czterech zarządzających OFE.