Oferta prywatyzacyjna JSW nastąpi do końca 2005 roku

opublikowano: 2004-05-18 19:21

PAP: Do końca 2004 powinien zostać wybrany doradca prywatyzacyjny dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), a do końca 2005 ma być gotowa oferta prywatyzacyjna dotycząca tej spółki - poinformowano podczas wtorkowego, wyjazdowego posiedzenia sejmowej komisji gospodarki w Promnicach na Śląsku.

"Jastrzębskiej Spółce Węglowej potrzebny jest kapitał na rozwój. Spółka ma możliwości rozwoju, bo jest koniunktura i szczególne zapotrzebowanie na węgiel koksujący. Jednak wybór programu prywatyzacji musi być głęboko przeanalizowany, aby służyło to rozwojowi firmy" - powiedział dziennikarzom uczestniczący w posiedzeniu, wiceminister gospodarki Jacek Piechota.

Podobnego zdania jest prezes JSW, Leszek Jarno. Jego zdaniem, prywatyzacja powinna przynieść spółce możliwości rozwoju, a Skarbowi Państwa korzyści finansowe. Ponadto powinna zagwarantować firmie korzystne relacje z otoczeniem, czyli odbiorcami jej węgla. Według prezesa, Skarb Państwa powinien zachować przewagę kapitałową w spółce.

"Formy prywatyzacji - czy to przez giełdę, czy przez konsolidację i tworzenie koncernu koksowo-węglowego - to sprawy do rozważenia. Z punktu widzenia biznesowego tworzenie koncernu węglowo-koksowego ma swój sens. Jest natomiast pytanie, na jakich zasadach i kto będzie posiadał kontrolę nad tym koncernem oraz skąd będą pochodzić pieniądze na rozwój spółki" - powiedział Jarno.

Pierwszym krokiem w tworzeniu koncernu węglowo-koksowego jest dokonywane obecnie przejęcie przez JSW udziałów w koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej, w zamian za wierzytelności.

Operacja ta - jak powiedział Piechota - zwiększyła zysk JSW po czterech miesiącach roku do ok. 600 mln zł, przy czym trzecia część tej kwoty to faktyczny zysk na działalności firmy.

Wcześniejsze koncepcje zakładały, że do koncernu włączone zostałyby też koksownie należące do sprywatyzowanej spółki Ispat Polska Stal (IPS), dzięki czemu udziałowcem takiego koncernu byłby pośrednio inwestor IPS, czyli grupa LNM. Piechota uważa jednak, że LNM jako inwestor polskiego koksownictwa, to nie najlepszy pomysł.

"Nie widzę uzasadnienia, dlaczego jeden producent wyrobów hutniczych ma również mieć monopol w obszarze węgla koksującego. Przykłady ze świata pokazują raczej, iż to spółki wydobywcze przetwarzają swój węgiel i sprzedają koks" - powiedział Piechota.

Zatrudniająca ponad 19 tys. osób JSW należy do największych producentów węgla koksującego na świecie. Jej zasoby łatwo dostępnego węgla sięgają 218 mln ton, a żywotność kopalń sięga kilkunastu lat. Spółka musi więc myśleć o inwestowaniu w nowe zdolności wydobywcze.

Gdyby zapadła decyzja o budowie nowych kopalń, oznaczałoby to - jak powiedział prezes - wydatek rzędu ok. 3-3,5 mld zł w długim horyzoncie czasu. Podkreślił, że byłyby to inwestycje o długim okresie zwrotu z kapitału, dlatego należy dobrze rozważyć ich zakres. Zapewnił, że do 2010 r. węgla koksującego dla krajowych koksowni nie zabraknie.

Piechota przypomniał także, że procedury prywatyzacyjne obejmą wszystkie spółki węglowe. Oferta prywatyzacyjna dla Katowickiego Holdingu Węglowego ma być gotowa jeszcze w tym roku, a proces prywatyzacji Kompanii Węglowej - największego górniczego koncernu - ma rozpocząć się niezwłocznie po zakończeniu podstawowych działań restrukturyzacyjnych, ale nie później niż do końca 2006 r.

Sprawa prywatyzacji JSW i utworzenia koncernu węglowo-koksowego będzie także przedmiotem obrad podczas drugiego dnia wyjazdowego posiedzenia sejmowej komisji gospodarki. W środę posłowie spotkają się w kopalni "Borynia" w Jastrzębiu Zdroju.