Fundusze inwestycyjne w ciągu ostatniego roku są najszybciej rozwijającą się formą oszczędności. Czy tak będzie nadal? Przedstawiciele rynku twierdzą, że tak, bo ich oferta jest atrakcyjniejsza niż inwestycje np. w lokaty bankowe.
Obecnie w strukturze aktywów gospodarstw domowych dominują depozyty bankowe. Ich duży udział, 83 proc. — według danych mBanku — znacznie odbiega od rozkładu aktywów w państwach wysoko rozwiniętych. Specjaliści szacują, że w nadchodzących latach udział aktywów lokowanych w systemie bankowym będzie systematycznie malał. Zgodnie w prognozami Pekao SA, w ciągu 10 lat spadnie do około 50 proc. Zyskają na tym w dużej mierze fundusze inwestycyjne. Od jesieni ubiegłego roku ich oferta cieszy się rosnącym powodzeniem. Banki tracą zaś w związku ze spadkiem oprocentowania lokat i wprowadzeniem podatku od zysków z lokat kapitałowych. Szukając antypodatkowych form oszczędzania wiele osób po raz pierwszy zetknęło się więc z funduszami inwestycyjnymi. Dla klientów oszczędzanie w takiej formie staje się coraz bardziej naturalne.
Szacunki mówią, że wartość depozytów bankowych od ludności będzie wzrastać w tempie poniżej 10 proc. rocznie. Prognozy wskazują zaś, że tempo wzrostu aktywów funduszy inwestycyjnych w najbliższych latach będzie wynosiło około 30 proc. Według Mirosława Panka, prezes ING TFI, w tym roku aktywa wszystkich funduszy inwestycyjnych wzrosną nawet o ponad 60 proc. (na koniec września wyniosły 17,5 mld zł i zwiększyły się od początku roku o 47 proc.). W kolejnych latach można spodziewać się kilkudziesięciu procentowych wzrostów rocznych. Rynek funduszy będzie rozwijał się więc 2 do 3 razy szybciej od rynku depozytów bankowych. Szybciej też zapewne od ubezpieczeń, które obecnie notują wzrosty zaledwie nieco ponad inflację.
— W perspektywie 5-10 lat z depozytów bankowych do funduszy inwestycyjnych przepłynie 30-40 mld zł — uważa Mirosław Panek.
Przy spadku oprocentowania lokat bankowych inwestycje w fundusze inwestycyjne stają się coraz bardziej atrakcyjne. W tym roku inwestycja w fundusze bezpieczne: obligacji i rynku pieniężnego przyniesie — według szacunków zarządzających — średnio odpowiednio 12 i 9 proc. Najlepsze fundusze obligacji mogą przynieść zysk dla klienta oscylujący wokół 20 proc. Tak wysokiego oprocentowania nie gwarantuje żaden bank. Według zarządzających, w przyszłym roku fundusze obligacji nie przyniosą już tak wysokich stóp zwrotu. Wyniosą one według szacunków od 5 do 10 proc. Wciąż będą jednak bardziej atrakcyjne niż depozyty. Choćby ze względu na płynność.
W tym roku część TFI skupiła się na antypodatkowych funduszach zamkniętych. Według przedstawicieli rynku, od przyszłego roku zaczną pojawiać się całkiem nowe produkty.