Ograniczone prawo podatnika

Piotr Głuszek
opublikowano: 2004-03-03 00:00

Sprawę zwrotu podatku po wejściu Polski do Unii ureguluje nowa ustawa o VAT.

Obecne przepisy dotyczące podatku VAT często prowadzą do tego, że podatnik pozbawiany jest prawa do zwrotu nadwyżki podatku naliczonego. Oznacza to zachwianie podstawowej zasady funkcjonowania tego podatku — neutralności w obrocie gospodarczym, polegającej na uwolnieniu podatnika VAT od ekonomicznego ciężaru tego podatku.

Firmy, które znalazły się lub mogą się znaleźć w takiej właśnie sytuacji, słusznie oczekują poprawy po akcesji Polski do Unii Europejskiej. Zgodnie z przepisami unijnymi oraz orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, jeśli przysługuje odliczenie podatku, musi być możliwość zwrotu nadwyżki podatku naliczonego.

Bez przełomu

Pomimo jasnych wytycznych prawa unijnego, które będzie musiało być respektowane również w Polsce, bieżąca wersja projektu nowej ustawy o VAT nie wprowadza oczekiwanego przełomu. Przeciwnie, przepisy nie zmieniają się znacząco i w dalszym ciągu dopuszczają zwrot jedynie w kazuistycznie określonych przypadkach.

Takie niedostosowanie przepisów może prowadzić do pogorszenia konkurencyjności nie tylko polskich przedsiębiorców, ale w ogóle Polski jako miejsca prowadzenia działalności gospodarczej. Wystarczy chociażby wyobrazić sobie wykonawcę zagranicznego realizującego kontrakt budowlany w Polsce, który — co jest typowe w budownictwie — rozlicza kontrakt zaliczkowo. W takim przypadku musi zapłacić VAT od otrzymanej zaliczki, podczas gdy podatek do odliczenia wynikający z otrzymanych od podwykonawców faktur pojawi się później. Wtedy, kiedy już nie będzie go od czego odliczyć, jako że podatek należny został zadeklarowany wcześniej, czyli w momencie otrzymania zaliczki.

Otwarta droga

W sytuacji, w której polska ustawa o VAT zostanie przyjęta w formie sprzecznej z wytycznymi unijnymi, pojawia się pytanie, czy podmioty będą miały możliwość upomnienia się o swoje prawa? Oczywiście tak — podpierając się dorobkiem prawnym Unii Europejskiej. W praktyce może to jednak oznaczać długotrwałe i kosztowe spory z polskimi organami podatkowymi.

Autor jest konsultantem Działu Podatkowego Ernst & Young