O marce Muscat w „Pulsie Biznesu” pisaliśmy trzy lata temu, wówczas umieszczając temat w kategorii „Pomysł na biznes”. Teraz stojąca za nią spółka 4Mosa pochwaliła się kontraktem podpisanym z firmą Essilor Optical Laboratory Polska, stanowiącą część grupy Essilor International. W warszawskiej fabryce dla start-upu będzie produkować soczewki okularowe. W przyszłości przeniesiony ma do niej zostać również ich montaż i uruchomiona bezpośrednia wysyłka gotowych okularów do klientów. Dla Muscata oznacza to skrócenie czasu realizacji zamówień i możliwość zwiększenia skali działania.

Ekspansja zagraniczna
Obecnie spółka zatrudnia ok. 50 osób. Poza sklepem internetowym posiada osiem stacjonarnych showroomów – w Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i dwa salony w stolicy. W maju 2018 r. otworzyła także punkt sprzedaży w czeskiej Pradze. I ma ambicje rozszerzenia sieci zarówno w kraju, jak i za granicą. Będzie celować głównie w rynki Europy Środkowo-Wschodniej. Teraz szykuje się do uruchomienia drugiego sklepu w Czechach, przedsiębiorcy chcieliby też spróbować swoich sił na Słowacji.
- Wykreowaliśmy własną markę okularów i rozwijamy sieć jej sprzedaży. Działamy w modelu omnichannel, łącząc handel w internecie ze sprzedażą w stacjonarnych placówkach. E-klientom, którzy chcą przymierzyć produkt przed zakupem, umożliwiamy to, wysyłając pudełko z pięcioma wybranymi przez nich parami okularów. Na podjęcie decyzji zakupowej zyskują pięć dni – mówi Dawid Winter, współtwórca Muscata.
- Z analiz wynika, że ok. 80 proc. klientów naszych showroomów poznało markę w internecie. Przychodząc do sklepu wiedzą już, czego mogą się spodziewać, znają też bieżącą ofertę. Z tego powodu poziom konwersji uzyskiwany przez nas w sklepach stacjonarnych jest bardzo wysoki – dodaje Paweł Porucznik, współzałożyciel spółki 4Mosa.
W 2015 r. poziom jej przychodów osiąganych ze sprzedaży wynosił 70 tys. zł, w kolejnym roku spółka zwiększyła go do 0,9 mln zł, a w 2017 r. osiągnęła 3,1 mln zł. Przedsiębiorcy szacują, że rok 2018 zamkną na poziomie ok. 10 mln zł.
Rynek wchodzi w online
Muscat ze swoim konceptem wbija się w trend wprowadzania sprzedaży okularów do internetu. który jednak w Polsce, w porównaniu z najbardziej rozwiniętymi cyfrowo krajami, uwidacznia się powoli.
- W Europie Środkowo-Wschodniej ok. 20 proc. odbiorców na rynku soczewek okularowych stanowią duże sieci optyczne, pozostałą, dominującą część wypełniają niezależne firmy, sprzedające głównie w stacjonarnych punktach. Wprawdzie część z nich prowadzi sprzedaż online za pomocą własnych witryn internetowych, to wciąż skala ich aktywności w sieci jest niewielka. Jednak, obserwując rozwój sektora w Europie Zachodniej, Skandynawii czy Stanach Zjednoczonych, można się spodziewać, że również w tej części świata w najbliższych latach zacznie się pojawiać coraz więcej marek działających w formule omnichannel, podobnej do Muscata – mówi Maciej Zbąski, key account and training manager Essilor Polonia.
Zmiany nie ominą również firm takich jak Essilor. A czy jest szansa, by sektor optyczny przeszedł całkowicie na stronę online?
- Uważam, że rynek pójdzie jednak w innym kierunku. Klient będzie oglądał oferty w internecie, tego nie unikniemy. Jednak ostatecznie zakupu i tak będzie ciągle dokonywał w salonie stacjonarnym – dodaje Maciej Zbąski.
Formuła proponowana przez Muscat pomija jedno ogniwo obecnego łańcucha dystrybucji – salony optyczne.
- Popularność sprzedaży przez internet rośnie, lecz pozostają branże, które nigdy w pełni nie zostaną przez nią zdominowane. Dotyczy to ofert, w których finalny produkt jest oparty na subiektywnych odczuciach i potrzebach klienta. Oczywiście podstawowa jego forma znajdzie swoje miejsce w sprzedaży online, ale niewiele osób będzie w pełni zadowolonych z zakupu. Dotyczy to m.in. branży optycznej – z punktu widzenia specjalisty, optyka czy optometrysty, sprzedaż internetowa w tym segmencie nie powinna w ogóle zaistnieć. Jest za dużo indywidualnych składowych, które trzeba uwzględnić, aby prawidłowo wykonać finalny produkt - okulary. Każdy nawet niewielki błąd, wynikający z braku fizycznego kontaktu z klientem, może powodować zmiany w układzie wzrokowym, czyli pogorszenie widzenia. Jest jeszcze jeden istotny aspekt – okulary są traktowane jako wyrób medyczny wykonany na zamówienie, a to uniemożliwia zwrot zakupionego towaru – komentuje Paweł Szczerbiński, optyk i optometrysta, ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej.
W przypadku Muscata część zadań optyka wykonywana jest za pomocą aplikacji na stronie www lub stacjonarnie.