Olejnik nt. dopłat do gruntów w gospodarstwach wielkotowarowych

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-09-19 16:49

Gospodarstwa wielkotowarowe powinny mieć takie same dopłaty do gruntów, jak małe gospodarstwa. Chodzi o  dopłaty z tytułu niekorzystnych warunków gospodarowania (ONW), które mogą dotyczyć zarówno gospodarstw dużych, jak małych - poinformował PAP w poniedziałek prezes Federacji Związków Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych Mariusz Olejnik.

Gospodarstwa wielkotowarowe powinny mieć takie same dopłaty do gruntów, jak małe gospodarstwa. Chodzi o  dopłaty z tytułu niekorzystnych warunków gospodarowania (ONW), które mogą dotyczyć zarówno gospodarstw dużych, jak małych - poinformował PAP w poniedziałek prezes Federacji Związków Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych Mariusz Olejnik.

    W Polsce dopłaty ONW, tj. z tytułu słabej jakości gleb, górzystości czy wyludnienia uzależnione są od wielkościgospodarstwa; pełne dopłaty ONW otrzymują jedynie gospodarstwa o powierzchni do 50 hektarów. Na gospodarstwo od 50-100 ha przysługuje 50 proc. dopłata, od 100 do 300 ha - 25 proc. Gospodarstwom większym niż 300 hektarowe dopłata nie przysługuje. Wysokość płatności uzależniona jest od położenia działki rolnej i wynosi od 179 do 320 zł na hektar. 

    Jak zaznaczył Olejnik podczas konferencji poświęconej gospodarstwom wielkotowarowym, ich rozwój jest uzależniony od Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). Z jednej strony szansą dla rozwoju takich gospodarstw jest stabilna polityka, która obejmuje 5-letnie okresy, a także czytelne zasady wsparcia. Z drugiej strony zagrożeniem jest nierówność warunków konkurencji na wspólnotowym rynku, gdyż wysokość dopłat w krajach starej i nowej UE jestróżna. W Polsce w 2005 roku przysługuje rolnikom 60 proc. poziomu dopłat unijnych.

    Według prof. Wojciecha Jóźwiaka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, nie ma jednej definicji gospodarstwa wielkotowarowego. Jego zdaniem, za wielkotowarowe gospodarstwo można uważać takie, które zatrudnia więcej najemnej siły roboczej niż własnej (rodziny). Według innych ekonomistów jest to gospodarstwo powyżej 100 hektarów.

    Olejnik podkreślił, że od kondycji wielkich gospodarstw, których w Polsce jest ok. 4,5 tys. i produkują 50 proc. żywności, zależy bezpieczeństwo żywnościowe kraju. Jego zdaniem, tylko duże gospodarstwa są w stanie wyprodukować dobrą jakościowo żywność, przy zastosowaniu optymalnej ilości środków chemicznych, które zapobiegałyby chorobom, jednocześnie nie zagrażając ludziom.