Opada szlaban na wieprzowinę

Mira Wszelaka
opublikowano: 2006-03-13 00:00

Warszawa przesyła Tokio listę 42 z 63 starających się o eksport zakładów, które od dziś mogą wysyłać wyroby do Japonii.

Chętnych nie brakowało. Początkowo eksportem do Kraju Kwitnącej Wiśni interesowały się 63 zakłady. Jednak, by uzyskać zezwolenie, trzeba było spełnić określone wymagania i pozytywnie przejść kontrolę weterynaryjną. Nie wszystkim się to udało.

— Część podmiotów nie spełniała wymagań surowcowych, wedle których na terenie zakładu nie może się znajdować nawet kilogram mięsa z kraju niemającego uprawnień na eksport do Japonii. Kilka podmiotów wycofało się samych, a część po prostu nie przeszła kontroli. Na liście pozostały więc 42 zakłady, w tym trzy jeszcze niepewne. Dzisiaj dokument wyślemy do Tokio — zapowiada Cezary Bogusz, zastępca głównego lekarza weterynarii.

Dodaje, że wstępna lista zakładów z uprawnieniami eksportowymi pojawi się dziś na stronie internetowej resortu rolnictwa.

— Otrzymanie pozwoleń wymagało od nas zmian organizacyjnych związanych z surowcem i jego przepływem — przyznaje Piotr Kissel, dyrektor ds. rozwoju i jakości Zakładów Mięsnych Nove, które znalazły się na liście szczęśliwców.

By uniknąć sytuacji, do jakiej doszło na rynku rosyjskim (fałszerstwa świadectw weterynaryjnych), Polski Związek Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa (PZPEiIM) zorganizował dla firm specjalne szkolenie na temat warunków eksportu.

— Brak wiarygodności u Japończyków kosztowałby wszystkie firmy spożywcze utratę tamtejszego rynku na co najmniej kilkadziesiąt lat. Dlatego chcemy uczulić firmy na przestrzeganie najwyższych standardów jakościowych i surowcowych — przekonuje Witold Choiński, prezes PZPEiIM.

Firmy wiedzą, o co walczą. Ceny za mięso są o ponad 20 proc. wyższe niż w innych krajach regionu. Według szacunków PZPEiIM w wariancie optymistycznym na początek krajowi producenci mogliby wysyłać od 30 do 50 tys. ton rocznie za ponad 100 mln EUR.