Jerzy Pruski okazał się bardziej rozmowny. "Moja decyzja (...) wynika z braku możliwości sprawowania (...) urzędu w sposób efektywny". Największy problem stanowią dla byłego już wiceprezesa zmiany organizacyjne w NBP, które pociągnęły zmiany kadrowe - na przestrzeni ostatniego roku, a więc od czasu kiedy prezesem banku centralnego został Sławomir Skrzypek. Wygląda więc na to, że kadrowo NBP jest coraz mocniej osłabiony, co może mieć swoje przełożenie na postrzeganie samego banku przez inwestorów. Z innych wydarzeń dnia warto dostrzec dane GUS o wzroście sprzedaży detalicznej o 12,4 proc. zamiast oczekiwanych 20,8 proc.
SYTUACJA NA GPW
Dziś pod zwykle szeroko rozumianym pojęciem zmienności, ukryły się dobre
nastroje i silne zwyżki - przeszło stupunktowe. WIG20 zyskał 3,7 proc., RSI
wygenerował pierwszy od sierpnia w miarę wiarygodny sygnał kupna. Obroty na
całym rynku wyniosły 2,65 mld PLN, a więc potwierdziły apetyt inwestorów na
akcje. Ta zwyżka nie byłaby możliwa gdyby nie poprawa nastrojów na świecie, a
być może także, gdyby nie wczorajsze umówione transakcje na fixingu, które
zdjęły spory ciężar podaży z rynku i TFI przestały w końcu zalewać rynek
akcjami. Pytanie jak długo im się to uda pozostaje bez odpowiedzi. Niebawem
zobaczymy pewnie realizację zysków (od wtorkowego dołka WIG20 zyskał już 300
punktów - ponad 10 proc.) i po jej sile poznamy siłę całego rynku. Oporem dla
wzrostów jest strefa 3000-3045 punktów (luka bessy z ostatniej
środy).
Podrożały akcje 294. spółek, potaniały 23.
GIEŁDY W EUROPIE
Giełdy europejskie silnie zyskują pomimo fatalnych informacji o 5 mld EUR straty francuskiego banku Societe Generale. Co ciekawe, jej wynikiem nie były zaangażowanie w ryzykowne kredyty subprime, ale nieautoryzowane transakcje jednego z traderów. W rezultacie bank zapowiedział emisję akcji w celu pozyskania dodatkowego kapitału, a jego akcje spadły dzisiaj o ponad 5 proc. Rynki podążały dzisiaj jednak w zupełnie przeciwnym kierunku - niemiecki DAX zyskał 5,6 proc., francuski CAC40 4,8 proc., a brytyjski FTSE 4,0 proc. w wyniku poprawy nastrojów za oceanem. Końcówka wczorajszej sesji na Wall Street była bardzo udana, co wraz z lekko dodatnim otwarciem daje nadzieje inwestorom, że spadki mamy już za sobą, przynajmniej na razie. Wprawdzie dane z rynku nieruchomości negatywnie zaskoczyły inwestorów, jednak rynek jest już na tyle wyprzedany, że potrzebuje odreagować.
WALUTY
Euro podrożało dziś do 1,471 USD, a więc o 0,6 proc. Z porannego spokoju
niewiele zostało, inwestorzy na serio zaczynają rozważać grę carry trade
przeciwko dolarowi - wykorzystując różnice w stopach procentowych w Europie i w
Stanach. Być może proces ten będzie jeszcze mocniej widoczny, jeśli Fed
zdecyduje się na kolejne obniżki stóp w Stanach. Na razie ruchy tej pary są zbyt
chaotyczne, by jednoznacznie je interpretować.
Jen nie zmienił wartości do
dolara, ale stracił pół centa do euro.
Dla złotego to dobra wiadomość - kurs
dolara spadł do 2,457, euro spadło do 3,615 PLN, frank zatrzymał się na 2,26
PLN. Umocnienie złotego pozostaje bez związku z czynnikami krajowymi, a w
całości podporządkowane jest przebiegowi notowań na świecie. I pozostaje się do
tego przyzwyczaić.
SUROWCE
Ropa pozostaje w trendzie spadkowym pomimo znacznej poprawy nastrojów na
rynkach akcji. Londyńska baryłka brent potaniała o 0,2 proc. w wyniku wzrostu
zapasów paliw w Stanach, co pokazał dzisiejszy raport. Rynek jednak spodziewał
się takiego wskazania, stąd reakcja nie była silna, niemniej potwierdza to obawy
o spowolnienie, skoro zapasy rosną pomimo spadających cen i szczytu sezonu
zimowego.
Zupełnie inaczej przebiegał dzień w przypadku notowań miedzi i
złota. Pierwszy z metali silnie zwyżkował (towarzysząc rynkom akcji) po
publikacji dynamiki PKB w czwartym kwartale w Chinach, która wyniosła 11,2 proc.
To bardzo dużo, a biorąc pod uwagę, że Państwo Środka jest jednym z dwóch
największych konsumentów miedzi (obok USA) inwestorzy zareagowali bardzo
optymistycznie. Cena tony miedzi na londyńskim LME podskoczyła o 3,2 proc. do
7.090 USD.
Drożało również złoto. Jego uncja znów jest powyżej poziomu 900
USD, po wzroście o blisko 2 proc. do 906 USD, co można przypisać taniejącemu
dolarowi.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
OPEN FINANCE: Łukasz Mickiewicz - giełdy w
Europie, surowce;
Emil Szweda - wydarzenie dnia, sytuacja na GPW, waluty