W ciągu ostatnich sesji inwestorzy przy coraz mniejszych obrotach kupują akcje spółki, ale pamiętajmy, że obecna cena wynosząca ok. 45 PLN za akcję jest ponad dwukrotnie większa niż wartość akcji z jesieni 2008r. Średnie kroczące z 20 i 50 dni skutecznie wskazały dobry moment na zakupy, gdy jedna akcja kosztowała ok. 29 zł, w dalszym ciągu znajdują się w korzystnym dla byków układzie, lecz szybkie wskaźniki (RSI i STS) sugerują wyczerpywanie się popytu. Poziomy Fibonacciego jako ważny opór wyznaczają okolicę 49-50 PLN, gdzie m.in. znajduje się zniesienie 38,2 proc. fali spadkowej trwającej od lipca do października 2008 r. Zlecenia obronne na poziomie 40 PLN powinny oszczędzić nerwów posiadaczom akcji KGHM w przypadku nadejścia korekty, która po tak silnym ruchu wzrostowym nie powinna być zaskoczeniem.

Ekonomiści ankietowani przez ISB spodziewają się, że wynagrodzenia mogły wzrosnąć o 5,0 proc., a zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło o 0,1 proc.
W poprzednim miesiącu wynagrodzenia wzrosły o 8,1 proc., ale częściowo mogło to być zasługą przełożenia wypłat premii świątecznych na styczeń, kiedy obowiązywały już niższe stopy podatkowe. Dlatego dynamika wynagrodzeń w lutym będzie już niższa, choć zdaniem ekonomistów wciąż dodatnia. W perspektywie nadchodzących miesięcy coraz trudniej będzie ten wzrost utrzymać, bo atuty znów wróciły do rąk pracodawców, a sama praca stała się pożądanym towarem. Ekonomiści spodziewają się, że zatrudnienie w przedsiębiorstwach spadło w lutym o 0,1 proc., ponieważ rynek już odczuje zwolnienia grupowe w niektórych firmach.
SYTUACJA NA GPW
Poniedziałkowe notowania udało się
zakończyć na najwyższym poziomie w obecnym trendzie wzrostowym, ale nie jest to
bynajmniej sygnał do wzmożonych zakupów. Po pierwsze nie udało się pokonać
szczytów intra-day z piątku, po drugie wczorajszej zwyżce towarzyszyły skromne
obroty. Na całym rynku akcji podliczono je na 700 mln PLN, o 400 mln PLN mniej
niż w piątek. Wczorajszą sesję można zatem uznać bardziej za wyczekiwanie na
nowe impulsy, niż za czas intensywnych zakupów. Argumentem za trzymaniem akcji
jest z pewnością brak nerwowej podaży papierów i realizacji zysków, mimo że ceny
są najwyższe od kilku tygodni. Ale z drugiej strony zbyt powszechne przekonanie
inwestorów i analityków, że "gorzej już nie będzie" może się jeszcze na rynku
zemścić. W poniedziałek podrożały akcje 164. spółek, potaniały 119.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Pomimo przerwania wzrostowej serii
przez indeksy z Wall Street, inwestorzy w Azji nie szczędzili kapitału na zakupy
i większość wskaźników giełdowych rosła o ok. 3 proc. Dzisiejsze dane o dynamice
cen odnotowanej w lutym przez amerykańskich producentów, według oczekiwań
ekonomistów, potwierdzą, że zjawiska deflacyjne mają miejsce we wszystkich
kluczowych obszarach gospodarki. Analitycy oczekują, że ceny spadły w
odniesieniu do poprzedniego roku o ok. 1,5 proc. Ponadto dane z rynku
nieruchomości mają szansę podtrzymać zapoczątkowaną w ubiegłym tygodniu zmianę
nastrojów na rynkach akcji, ale raczej nie spodziewajmy się rewolucji, bo
mechanizmy działające od prawie dwóch lat nie wyhamują w ciągu kilku
tygodni.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Resbud - rada nadzorcza
zawiesiła prezesa w wykonywaniu obowiązków na okres trzech miesięcy. Przyczyną
jest negatywna ocena jego pracy. Do pełnienia funkcji prezesa oddelegowano
członka zarządu - Genowefę Łagowską, którą dokooptowano do zarządu tego samego
dnia.
PetrolInvest - Prokom Investments kupił 3,6 tys. akcji spółki po 53,2
PLN każda.
Netia - PTE AIG ma 9,5 proc. akcji spółki, a przedtem miało 4,35
proc. akcji.
MCI - wiceprezes zarządu kupił 31,5 tys. akcji spółki płacąc
1,06 PLN za każdą. Informacja pochodzi z 10 grudnia.
BRE - WZA podjęło
uchwałę o pozostawieniu w spółce zysku banku za ubiegły rok.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Przecena na Wall Street była zbyt
nieznaczna, żeby wpływać negatywnie na światowe nastroje. Najlepszy tego dowód
znajdziemy na rynkach azjatyckich, gdzie nawet nieskory zwykle do zwyżek Nikkei
zyskał kolejne 3 proc. Nastroje w Europie powinny być więc umiarkowanie dobre,
zwłaszcza że rosną też rano kontrakty na amerykańskie indeksy (choć
nieznacznie). Czynnikiem, który we wzrostach może przeszkadzać jest powszechne
przekonanie, że nadszedł właśnie moment na bear market rally - większość zwykle
nie ma przecież racji. Może się więc okazać, że po zrealizowaniu części
założonej zwyżki, zwyczajnie nie ma komu podnosić cen wyżej.
Spodziewamy się
dziś sesji podobnej do wczorajszej - niewielkich obrotów i utrzymania indeksu
powyżej 1500 pkt.
WALUTY
Wyprzedaż amerykańskiego dolara i jena na
korzyść euro, funta brytyjskiego czy dolara australijskiego w pierwszej
kolejności sugeruje coraz większą skłonność inwestorów do dywersyfikacji i
lokowania kapitału poza największymi rynkami. Kurs euro wzrósł we wtorek powyżej
1,30 USD. Warto spojrzeć na zachowanie kursów tych walut również z innej
perspektywy - zarówno Bank Japonii, jak i amerykańskie władze monetarne będą w
tym tygodniu obradować na temat stóp procentowych, a że nie mają już pola do
obniżek kosztu pieniądza (stopy procentowe wynoszą 0,1 proc. i 0,25 proc.),
rosną szanse na uruchamianie kolejnych instrumentów ilościowego luzowania
polityki pieniężnej. Frank kosztował we wtorek rano 2,89 PLN, euro 4,45 PLN, a
dolar 3,42 PLN.
SUROWCE
Reperkusje niedzielnego spotkania OPEC dla
cen ropy naftowej będą z pewnością przedmiotem dyskusji inwestorów handlujących
surowcami przez najbliższe kilka dni, bowiem kartel wbrew sugestiom sporej
części członków postanowił nie obniżać limitów wydobycia. Przewodniczący
zrzeszenia podtrzymał stanowisko dotyczące ceny docelowej, która aby zapewnić
przychody pozwalające sfinansować inwestycje w nowe projekty powinna znajdować
się powyżej 60-70 USD za baryłkę. Pomijając fakt zaległości członków OPEC w
realizacji założeń z poprzedniego posiedzenia (większość państw wydobywa o ok.
20 proc. więcej ropy niż powinno), neutralną decyzja to pewnego rodzaju ukłon w
stronę grupy G20, na której zdecydowane działania liczą producenci ropy. We
wtorek za baryłkę płacono 47,8 USD.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI: Łukasz Wróbel i Emil Szweda z Open
Finance