Wiadomość podano na internetowych stronach Financial Times i jest ona intepretowana jako rozwianie nadziei na szybkie zahamowanie inflacji. Producenci stali mają bowiem w zwyczaju przerzucać rosnące ceny surowców na końcowych odbiorców. Tak było w 2005 r. (wtedy ceny rudy wzrosły o 71,5 proc.) i w poprzednim roku, kiedy dostawy były droższe o 9,5 proc. Również inne koncerny wydobycze domagają się od odbiorców dużo wyższych cen. BHP Billiton jeszcze nie podał nowego ''cennika'', brazylijski koncern Vale podniósł ceny dostawy rudy o 65-71 proc.
SYTUACJA NA GPW
Jak się okazuje, wygaśnięcie czerwcowej serii
kontraktów terminowych nie jest lekarstwem na chroniczny brak kapitału na
warszawskim parkiecie. Indeksy zaczęły nowy tydzień od silnych spadków, pomimo
dużo lepszych nastrojów za granicą. WIG stracił dziś 1,7 proc. przy bardzo
niskich obrotach, podliczonych na niespełna 700 mln PLN. To właśnie niską
aktywność graczy można uznać za główną przyczynę spadków, bowiem ułatwia ona
dużym graczom zbijanie cen akcji. Nie jest to trudne biorąc pod uwagę obecne
nastroje na rynku, które prowadzą do zachowań nieracjonalnych. Jak inaczej
określić sytuację, w której polska giełda silnie spada po kiepskich danych z
Niemiec (indeks IFO) oraz Eurolandu (indeksy PMI), w momencie, kiedy giełda
niemiecka kończy dzień na lekkim plusie? Albo sytuację, gdy PKN Orlen i Lotos
tracą 4 proc. (ten drugi ustanowił historyczne minimum) przy rekordowych cenach
ropy? Koniec spadków na giełdzie wydaje się bliski.
GIEŁDY W EUROPIE
Po słabej sesji w Azji giełdy w Europie nie zdołały
odrobić strat z poprzedniej sesji i poruszały się wokół poziomów zamknięcia z
piątku. W strefie euro kondycja przedsiębiorców pogorszyła się istotnie w
ostatnich tygodniach, co pokazały poniedziałkowe odczyty indeksów PMI w strefie
usługi i produkcji, które spadły poniżej 50 pkt (odpowiednio 49,5 i 49,1 pkt).
Taki wynik interpretuje się jako spowolnienie aktywności w sektorze, a ostatni
raz na podobnym poziomie indeks PMI był przed czterema laty. W Wielkiej Brytanii
ceny nieruchomości były w czerwcu niższe o 1,2 proc. w porównaniu do ubiegłego
miesiąca. Za oceanem po pozytywnym otwarciu indeksy ruszyły w dół i testowały
lokalne minima. O godz. 16.30 francuski CAC40 zyskiwał 0,1 proc., brytyjski FTSE
rósł o 0,6 proc., a szwajcarski SMI spadał o 0,7 proc.
WALUTY
Dolar wykorzystał dzisiejsze publikacje makro z Europy, aby
odrobić znaczną część strat z ubiegłego tygodnia. Impulsem do odreagowania były
słabsze od oczekiwań publikacje niemieckiego indeksu IFO oraz indeksów PMI z
sektora usług oraz produkcyjnego ze strefy euro. Kurs eurodolara spadł o ponad
0,7 proc. do poziomu 1,548 USD. Amerykańska waluta umocniła się również do jena,
który po spadku o 0,5 proc. wrócił w okolice 108 USD - poziomu najwyższego od
końca lutego. Taki przebieg sytuacji za granicą musiał przełożyć się na
umocnienie dolara na naszym podwórku. Po południu, jego kurs wrócił do poziomu
2,17 PLN o 0,02 PLN wyżej niż na piątkowym zamknięciu. Złoty obronił się
natomiast przed spadkami w relacji z walutami europejskimi. EUR, CHF i GBP
potaniały o kilka dziesiątych procenta, co zapewne jest grą inwestorów pod
środową decyzję RPP, która powinna podnieść stopy procentowe. Jest to tym
bardziej prawdopodobne, że taką decyzję podjął w poprzedni piątek Gabinet Cieni
RPP.
SUROWCE
Ropa naftowa z oczywistych powodów pozostaje w centrum uwagi
inwestorów na całym świecie. Po porannym wzroście do 137,5 USD baryłka potaniała
w drugiej części dnia do 136 USD. Wpływ na takie zachowanie rynku mogło mieć
zwiększenie wydobycia przez Arabię Saudyjską, która od lipca będzie dostarczać
12,5 mln baryłek dziennie. Z drugiej strony przed głębszą przeceną powstrzymują
napięcia między Izarelem a Iranem oraz zawirowania w Nigerii, gdzie kolejne
ataki rebeliantów uniemożliwiają normalną pracę na platformach. Słabe dane ze
strefy euro umocniły amerykańskiego dolara, a to wykorzystali posiadacze długich
pozycji na kontraktach terminowych na złoto, którzy realizowali zyski. Po
najsilniejszej przecenie od dwóch tygodni uncję złota wyceniano na 881 USD (-2,5
proc.). Cena miedzi obniżyła się w Londynie do ok. 8 380 USD.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel - giełdy zagraniczne, surowce;
Emil Szweda - wydarzenie dnia; Łukasz Mickiewicz - sytuacja na GPW, waluty