Zaledwie miesiąc temu wyniki ankiety dawały szance na 0,5 proc. wyższy wzrost gospodarczy. Za główne zagrożenia uznano wysokie ceny paliw, pogarszającą się sytuację na rynku pracy i spadek cen domów - wszystkie te elementy mogą skutecznie ograniczyć wydatki konsumentów, a efekt obniżki podatków dla Amerykanów będzie odczuwalny dopiero od maja. Co więcej połowa ankietowanych uważa, że są "szanse", na recesję w USA w ciągu 12 najbliższych miesięcy. Przed miesiącem takich wskazań było 42 proc. Nie mniej z samej ankiety wynika także, że PKB USA ma wzrosnąć w tym roku o 1,4 proc.
SYTUACJA NA GPW
Wczorajsza sesja była zaskakująca - w Warszawie
utrzymały się zwyżki, mimo, że na giełdach Europy, w tym także naszego regionu,
oglądaliśmy spadek wartości indeksów, a i w USA notowania rozpoczęły się na
minusie. Nie mniej jedna sesja z niezbyt wysokimi obrotami (1,3 mld PLN) to za
mało, by na jej podstawie budować śmiałe teorie np. o możliwym uodpornieniu GPW
na światowe spowolnienie. Coś jednak może być na rzeczy, bo przecież zniżki w
Warszawie, które oglądaliśmy przez ostatnie dwa tygodnie rozgrywały się przy
bardzo skromnych obrotach, co dowodzi poniekąd, że podaż jest słaba, a
inwestorom nie spieszy się ze sprzedawaniem akcji. Z kupowaniem również nie, ale
nie skazuje to GPW na bezrefleksyjne naśladowanie rynków zagranicznych, czego
wczorajsza sesja jest dowodem.
Podrożały akcje 163. spółek, potaniały
117.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Na Wall Street trwa przecena, która zepchnęła
indeksy do poziomu styczniowych dołków intraday. Podczas wczorajszych notowań
akcje traciły trzeci dzień z rzędu oraz szóstą sesję na ostatnich osiem -
S&P spadł o 1,6 proc., a Dow Jones o 1,4 proc. Inwestorzy znów najchętniej
pozbywali się spółek finansowych w obawie, że prognozy wyników na bieżący rok są
zbyt wysokie przy dużym prawdopodobieństwie dalszych strat na instrumentach
kredytowych. Spadały kursy Bear Stearns oraz banków hipotecznych Fannie Mae i
Freddie Mac w wyniku oczekiwanej stagnacji na rynku nieruchomości.
Od
przeceny zaczęły dzień również rynki azjatyckie, jednak były już tak wyprzedane
po ostatnim tygodniu, że odezwał się popyt i ich indeksy wyszły na lekkie plusy.
Nikkei zyskał 1 proc., podobnie jak Kospi, a Hang Seng wzrósł o 0,9 proc.
OBSERWUJ AKCJE
Lotos - kurs spółki znajduje się w silnym trendzie spadkowym, który został potwierdzony przekroczeniem styczniowych dołków oraz dalszą przeceną. Wydaje się jednak, że potencjał spadkowy się powoli wyczerpuje, co sugeruje dywergencja oraz sygnały kupna na RSI. MACD również może wygenerować sygnał kupna przy niewielkich wzrostach. Wprawdzie zasięg drugiej fali spadków może sięgnąć poziomu 30,00 PLN, czyli jeszcze 8 proc. niżej, niemniej przy rekordowych cenach ropy zejście niżej wydaje się nieprawdopodobne.
PBG - kurs spółki wrócił do przebitego poziomu wsparcia (obecnie to
opór), który wyznaczają listopadowe dołki. Inwestorzy nie próbowali przypuścić
ataku na ten opór, pomimo, że mogli wykorzystać do tego niskie obroty na
wczorajszej sesji. Najwidoczniej, wskaźnik Cena/Zysk na poziomie 39 to zbyt
wysoko dla większości z nich. W tej sytuacji, kurs może obsunąć się do
styczniowych dołków w okolicach 260 PLN. Miejsce do takiego ruchu pokazuje
RSI.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Polimex-Mostostal - zawarł transakcje
forward na rynku walutowym w celu zabezpieczenia ryzyka kursowego o wartości 10
mln EUR. Wartość wszystkich transakcji tego typu zawartych przez spółkę w
ostatnich 12 miesiącach wyniosła 26,2 mld EUR.
Internet Group - przychody
spółki w 2007 r. wyniosły 248,5 mln PLN (wzrost o 55 proc.), a zysk netto 9,8
mln PLN (wzrost o 278 proc.), czyli 0,31 PLN na jedną akcję.
BRE Bank - dwie
osoby zobowiązane, kupiły odpowiednio 1.378 akcji po cenie średniej 363 PLN oraz
200 akcji po cenie 96,16 PLN (w ramach programu motywacyjnego).
Żurawie
Wieżowe - członek zarządu spółki sprzedał 20.000 akcji po kursie 3,76
PLN.
Travel Planet - obroty spółki w lutym wyniosły 12,2 mln PLN (wzrost o
150 proc.), a w okresie styczeń-luty 27,7 mln PLN (wzrost o 171
proc.).
Arteria - prezes zarządu kupił 2.215 akcji po średniej cenie 17,79
PLN.
Próchnik - w czwartym kwartale przychody spółki wyniosły 10,5 mln PLN
(wzrost o 54 proc.), a strata netto 1,4 mln PLN (niższa o 9 proc.). W 2007 r.
strata netto spółki wyniosła 3,4 mln PLN (niższa o 30 proc. niż przed rokiem),
co stanowi 0,04 PLN straty na jedną akcję.
Polnord - Prokom Investments kupił
24.791 akcji spółki po cenie 113,88 PLN za jedną.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Dzisiejsza sesja da nam odpowiedź na pytanie,
czy wczorajszy wzrost był w jakiejś mierze przypadkowy, a wyższe ceny nie
zostaną wykorzystane do sprzedania akcji. Ponieważ wczoraj indeksy udanie
broniły się przed realizacją zysków, pozostaje sądzić, że i dziś na otwarciu,
takie działanie nie wpłynie wyraźnie na spadek cen. Zwłaszcza, że dziś byki mają
nieco więcej atutów po swojej stronie. Chodzi o wzrost indeksów w Azji, stabilny
rynek walutowy no i powszechny brak przekonania w to, że ceny akcji na GPW mogą
drożeć przy tak fatalnej atmosferze na świecie. Wyjście WIG20 powyżej ok. 2920
pkt (górne ograniczenie luki bessy z 3 marca) byłoby przekornym dowodem na to,
że jednak mogą.
Zachowując jednak niezbędną dawkę sceptycyzmu wobec rynku,
który nie rozpieszczał nikogo optymistycznymi sygnałami w ostatnich tygodniach,
nie przypuszczamy by taki scenariusz był dziś możliwy.
WALUTY
Notowania euro utrzymują się nieco poniżej rekordu z piątku.
Dziś rano jest to poziom 1,535 USD. I choć wskaźniki techniczne zaczynają
przypominać, że euro może także tracić na wartości, to na razie inwestorzy
niewiele sobie z takiej możliwości robią. Nie czekamy w tym tygodniu na istotne
dane makroekonomiczne, najbliższym istotnym wydarzeniem będzie zaplanowane na 18
marca posiedzenie Fed. Czy rynek będzie spokojny aż do tego dnia?
Wątpliwe.
Jen spada dziś rano o 0,3 proc. do dolara i do euro.
U nas dolar
kosztuje 2,317 PLN, euro potaniało do 3,557 PLN, a frank do 2,268 PLN. Również i
na krajowym rynku chwilowo nie widać większej zmienności.
SUROWCE
Ropa znów jest rekordowo wysoko, w wyniku słabego dolara oraz
spadków na rynkach akcji, które zachęcają coraz więcej inwestorów do inwestycji
w surowce. Cena londyńskiej baryłki brent sięgnęła wczoraj 104,30 USD (po
wzroście o 1,7 proc.) i dziś rano handlowała się na tym poziomie. Nowojorska
crude kosztowała już 108 USD.
W przeciwnym kierunku porusza się miedź, która
tanieje wraz z rynkami akcji. Impulsem do odreagowania wzrostów z ostatnich
tygodni było dojście do rekordowych poziomów. Inwestorzy uznali, że przy
zapasach miedzi w Chinach na poziomie najwyższym od czterech miesięcy taki ruch
nie był uzasadniony, a konsumenci w Państwie Środka powstrzymają się z
konsumpcją do momentu, gdy cena osiągnie bardziej rozsądne poziomy. Dziś rano
spadła na giełdzie w Szanghaju o 1,7 proc., a na londyńskim LME utrzymała się
bez zmian na poziomie 8.335 USD.
Przy niewielkich ruchach eurodolara złoto
pozostaje w trendzie bocznym w okolicach ceny 970 USD za uncję.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
OPEN FINANCE: Łukasz Mickiewicz - giełdy
zagraniczne, obserwuj akcje, poinformowali przed sesją, surowce; Emil Szweda -
wydarzenie dnia, sytuacja na GPW, prognoza giełdowa, waluty