Operatorzy wysoko subsydiują komórki

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 1999-09-07 00:00

Operatorzy wysoko subsydiują komórki

Era w ciągu pół roku dopłaciła ponoć do sprzedaży telefonów 369 mln zł

Rządy niektórych europejskich krajów zdecydowały, że operatorzy telefonii przenośnej nie mogą sprzedawać telefonów komórkowych poniżej ich kosztów produkcji. Polskim operatorom nic takiego, przynajmniej na razie, nie grozi, choć rozmaite promocje kosztują ich setki milionów złotych, a to odbija się na wysokości proponowanych przez nich taryf. Każdy z nich dopłaca do jednego aparatu około 700 zł.

Według analityków Era GSM w 1998 roku wydała na subsydiowanie sprzedaży aparatów telefonicznych około 300 mln zł, czyli do jednego aparatu średnio dopłaciła mniej więcej 700 zł. Tylko w ciągu dwóch kwartałów tego roku na ten cel poszło ponoć 369 mln zł. Pozostali dwaj operatorzy mają podobny styl finansowania sprzedaży, z tym że wielkość dopłat utrzymują w tajemnicy. Nieoficjalnie mówi się jednak, że Centertel dopłaca średnio do sprzedawanych telefonów 600-800 zł. Plus podobno nieco mniej, ale ta spółka bardziej nastawiona jest na klientów korporacyjnych, a ci dużo mniejszą wagę przywiązują do ceny aparatu.

Bez ograniczeń

— W kilku krajach europejskich próbuje się ograniczać zakres promocji przy sprzedaży telefonów komórkowych. Tak jest na przykład na Słowacji, gdzie operator tylko dwa razy w ciągu roku może przeprowadzić promocję. Jeszcze gorzej jest na Litwie, gdzie w ogóle ich nie ma. Takie przepisy zdecydowanie spowalniają rozwój rynku — wyjaśnia Paweł Brukszo, dyrektor odpowiedzialny za sprzedaż telefonów Motoroli w Polsce, na Słowacji i w Czechach.

Podobne ograniczenia wprowadził także rząd belgijski.

— Na całym świecie operatorzy subsydiują sprzedaż telefonów. Różne są tylko kwoty tych dopłat. W Szwecji czy Niemczech telefon można było kupić już za jedną markę lub jedną koronę, oczywiście po podpisaniu stosownego zobowiązania lojalności względem konkretnego operatora. W Polsce jest podobnie i nic raczej nie ma się zmienić — mówi Ryszard Woronowicz, rzecznik Polkomtela.

Trudno jednoznacznie rozszyfrować zależności między wysokością taryf a wielkością dopłat do sprzedaży telefonów komórkowych. Panują jednak opinie, że w przyszłości proporcje te zostaną odwrócone, tzn. operatorzy będą się starali walczyć o klientów niskimi taryfami, a nie — jak obecnie — wysokimi dopłatami do telefonów.

— Nie należy raczej spodziewać się zdecydowanej obniżki taryf za połączenia z telefonów komórkowych. Operatorzy koncentrują się teraz na jak najszybszym powiększeniu liczby abonentów. To z kolei łączy się z promocjami, a więc bardzo wysokim subsydiowaniem sprzedaży telefonów. Taki styl działania w krótkim terminie bardzo negatywnie wpływa na wskaźniki płynności uzyskiwane przez te firmy, w długiej perspektywie jednak jest to jedyny słuszny sposób działania — twierdzi analityk polskiego banku.

Coś za coś

Należy również pamiętać, że wprawdzie operator dopłaca do sprzedawanego telefonu, ale abonent korzystający z promocji zobowiązuje się do wierności danemu operatorowi przez 12 do 24 miesięcy. Płaci zatem przez ten okres stałą opłatę, jaką jest miesięczny abonament. Jeśli założymy, że średnio do kasy operatora wpływa z tego tytułu około 50 zł, to w ciągu roku uzbiera się 600 zł, a w ciągu dwóch lat — 1200 zł. Jasno zatem wynika, że tak naprawdę operatorzy nie dopłacają do telefonów, a subsydiowanie jest tylko rodzajem nie oprocentowanej pożyczki.

— W Polsce około 90 proc. wszystkich sprzedawanych telefonów oferowanych jest w promocjach. Jeśliby ich nie było, to najtańsze aparaty musiałyby kosztować około 600 zł bez podatku VAT. W takiej sytuacji mielibyśmy teraz w Polsce około jednego miliona abonentów, a nie trzy miliony — sumuje Jacek Kalinowski, rzecznik Centertela.

DOPŁACAJĄ WSZYSCY: Zdaniem osób dobrze poinformowanych, Centertel, kierowany przez Marka Józefiaka (z prawej), i Era, której szefem jest Tadeusz Kubiak (w środku), dopłacają nieco więcej do sprzedawanych telefonów od Plusa (Władysław Bartoszewicz). fot. ARC

Możesz zainteresować się również: