Przedstawiciele AA potwierdzili zajście na pokładzie, które spowodowało odwołanie lotu samolotu i doprowadziło do hospitalizacji dwóch osób.
Z relacji świadków wynika, że w trakcie przygotowywania samolotu do startu przez intercom została podana wiadomość, że stewardesa nie bierze odpowiedzialności za katastrofę samolotu.
- Wszyscy śmiali się uważając, że jedna ze stewardes zapomniała wyłączyć radio i pasażerowie mogli usłyszeć rozmowę członków załogi – relacjonuje zajście jedna z pasażerek samolotu.
Sytuacja zmieniła się, gdy pomiędzy członkami załogi samolotu wszczęła się bójka o przejęcie kontroli nad mikrofonem. Po krótkiej chwili sprawczyni całego zajścia została obezwładniona, a kontrola nad intercomem przywrócona.
Żaden z pasażerów nie odniósł obrażeń.

