Justyna Pawlak
WARSZAWA (Reuters) - W czerwcu inflacja po raz kolejny spadła do rekordowo niskiego poziomu, jednak analitycy uważają, że wcale nie musi to oznaczać, iż Rada Polityki Pieniężnej (RPP) obniży w tym tygodniu stopy procentowe.
W czwartek GUS podał, że ubiegłomiesięczna inflacja spadła do 1,6 procent z 1,9 procent w maju. Jest to poziom jakiego spodziewali się analitycy. W ujęciu miesiąc do miesiąca inflacja spadła o 0,4 procent.
Na dane o inflacji złoty zareagował spadkiem wobec dolara i euro. Dolara wyceniono na 4,1880 złotego, a euro na 42115.
Spadały też ceny obligacji - od rana papiery sprzedawali zagraniczni inwestorzy. Rentowności obligacji pięcioletnich wzrosła o 10 punktów bazowych do 8,2 procent.
"Nie jest to niespodzianka, biorąc pod uwagę wcześniejsze dane o cenach żywności. To dobre dane, które pokazują, że inflacja wciąż jest niższa niż to zakładał bank centralny w swoim celu inflacyjnym" - powiedział Gavin Gray analityk ds. rynków wschodzących w HSBC Investement Bank w Londynie.
"Mimo to nie sądzę jednak, by w piątek bank zmienił stopy procentowe" - dodał.
W normalnych warunkach kolejny spadek inflacji do poziomu najniższego od 12 lat powinien zwiększyć oczekiwania na redukcję stóp. Jednak obecnie nałożyła się na niego niepewność co do polityki nowego ministra finansów.
Szczegóły swego planu Grzegorz Kołodko może ujawnić we wtorek, a niektórzy obserwatorzy rynku obawiają się o jego politykę fiskalną.
Przedstawiciele banku centralnego ostrzegają także, że spadek cen, który miał miejsce w pierwszym półroczu, może się już zakończyć. Ponadto ostatnie osłabienie złotego może skutkować zwiększeniem inflacji.
"To dobrze, ze inflacja jeszcze trochę spadła, ale obecny niski jej poziom może być wywołany sezonowo niskimi cena żywności, a inflacja może zacząć rosnąć od lipca, czy sierpnia" - powiedział wiceprezes NBP Andrzej Bratkowski.
"Ostatnie osłabienie złotego nie jest zagrożeniem dla naszego celu na koniec roku, ale może zmniejszać pole manewru" - dodał.
Dwóch członków RPP uważa natomiast, że w najbliższym czasie inflacja pozostanie raczej na niskim poziomie, ale jeden z nich, a mianowicie Dariusz Rosati przewiduje, że po okresie stabilizacji może ona we wrześniu wzrosnąć.
SAPADAJĄCE CENY ŻYWNOŚCI
GUS podał, że kategoria ceny żywności spadła w czerwcu w ujęciu rok do roku do 1,3 procent. Ceny odzieży i obuwia spadły o 0,9 procent, a koszty transportu o 0,2 procent.
Analitycy uważają, że dane te potwierdzają, że presja cenowa na pogrążoną w stagnacji polską gospodarkę zmalała. Realnie wysokie stopy procentowe dławią inwestycje, a rynek pracy nie dostarcza nowych nacisków na ceny.
Mimo tych optymistycznych perspektyw, najprawdopodobniej inflacja nie będzie najważniejszą kwestią rozpatrywaną na posiedzeniu RPP w tym tygodniu. Prawdopodobnie dyskusja będzie zdominowana przez problemy związane z polityka fiskalną. Żaden z ankietowanych przez Reutera analityków nie spodziewa się redukcji stóp w tym tygodniu.
Powodem są obawy o rządowy projekt budżetu na przyszły rok. Wzmogły się one na początku tego miesiąca po niespodziewanej rezygnacji ze stanowiska ministra finansów Marka Belki. Jego następcą został Grzegorz Kołodko, który już sprawował tę funkcję w latach 1994-98. Jest on postrzegany jako zwolennik poluzowania polityki fiskalnej.
Zdaniem przedstawicieli banku centralnego tego typu działania spowodowałyby wzrost inflacji jeszcze w tym roku.
Nieco światła na plany budżetowe może rzucić zaplanowane na wtorek wystąpienie ministra finansów. Na wtorkowym posiedzeniu rządu mają być dyskutowane propozycje zmniejszenia długu budżetu poprzez ograniczenie wydatków między innymi poprzez likwidację części agencji rządowych.
Jednak zdaniem analityków kluczową kwestią jest to, czy plany dotyczące wydatków nie ulegną zmianie.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))