(Depesza uzupełniona o wypowiedzi ministra)
Marta Karpińska
WARSZAWA (Reuters) - Po fiasku negocjacji z niemieckim koncernem E.ON resort skarbu powróci do rozmów z sześcioma firmami wcześniej zainteresowanymi zakupem akcji grupy G-8, powiedział w środę minister skarbu Wiesław Kaczmarek.
Prywatyzacja G-8 miała przynieść budżetowi państwa znaczącą część z zaplanowanych na ten rok wpływów prywatyzacyjnych w wysokości 6,6 miliarda złotych. Od kiedy jednak trzytygodniowy okres wyłączności negocjacyjnej upłynął bez zawarcia porozumienia, sprawa znalazła się w zawieszeniu.
Kaczmarek powiedział, że w obecnej sytuacji ministerstwo skarbu zdecyduje się na zapytanie wszystkich sześciu poprzednio zainteresowanych firm, czy mają ochotę na powrót do stołu negocjacji. Może to spowodować przesunięcie całej transakcji o kolejne sześć miesięcy.
Jeśli tak się stanie, prywatyzacja może ulec opóźnieniu. Jeśli skarb państwa nie otrzyma planowanych wpływów prywatyzacyjnych będzie zmuszony do zwiększenia podaży papierów dłużnych, aby sfinansować deficyt budżetowy.
"Nie będę owijać w bawełnę. Negocjacje z sześcioma potencjalnymi oferentami mogą spowodować, że transakcja przesunie się o sześć miesięcy" - powiedział Reuterowi minister skarbu.
Obecnie więc rozmowy na temat sprzedaży 60 procent akcji Grupy G-8 mogą zostać wznowione z niemieckim E.ON-em, belgijskim Tractebelem, hiszpańską Iberdrolą i Endesą, irlandzką ESB oraz krajową El-Dystrybucją.
Na razie nie wiadomo, czy wszyscy wcześniej zainteresowani, którzy znaleźli się w marcu 2001 roku na krótkiej liście ministerstwa, są nadal chętni na kupno akcji G-8. Szczególnie w sytuacji, gdy polska gospodarka ma się nie najlepiej, a rząd wprowadził w tym podatek akcyzowy na sprzedaż energii elektrycznej.
NADAL CHCA KUPIĆ
Niemiecki gigant energetyczny E.ON oświadczył w środę, że jest wciąż zainteresowany przejęciem grupy zakładów G-8.
E.ON nie podał ile zaoferował za G-8, jednak źródła przemysłowe twierdzą, że pierwotnie była to kwota około 1,2 miliarda dolarów. Później jednak Niemcy rozpoczęli starania o zmniejszenie wartości oferty. Według niektórych źródeł, koncern starał się zredukowac pierwotną ofertę o 25 procent.
E.ON nie podał też, jakie były przyczyny fiaska negocjacji, ale według niektórych źródeł koncern chciał obniżyć proponowaną cenę argumentując to wprowadzniem wspomnianego podatku akcyzowego.
Minister Kaczmarek przyznał, że podatek akcyzowy, który według dystrybutorów zmniejsza ich marże, ponieważ ceny energii są ustalane przez rząd, zniechęcił inwestorów do proponowania wysokich cen za kupowany pakiet.
"Zdecydowanie nie był to powód, który czyniłby te negocjacje łatwiejszymi" - powiedział Kaczmarek.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))