DUBLIN (Reuters) - Europejski Bank Centralny (ECB) utrzymał w czwartek stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, mimo coraz liczniejszych dowodów spowolnienia europejskiej gospodarki. Analitycy nie spodziewają się redukcji stóp zanim inflacja nie zacznie spadać.
W krótkim oświadczeniu ECB podał, że główna stopa procentowa pozostaje na poziomie 4,50 procent. Prezes banku, Wim Duisenberg ma wystąpić na konferencji prasowej, która rozpocznie się o 14.30 czasu warszawskiego.
Większość analityków spodziewało się takiej deczyji. Ich zdaniem ECB poczeka aż inflacja, która w maju wyniosła 3,4 procent i była najwyższa od ośmiu lat, zacznie wyraźnie spadać.
Kurs euro nie zmienił się. Wspólna waluta kosztowała 85,55 centa.
"Rynek raczej spodziewał się takiej decyzji. Oczekujemy, że bank zrobi coś jeszcze przed wakacjami" - powiedział Michael Schubert, analityk w Commerzbanku.
"Myślę, że stopy zostawiono na dotychczasowym poziomie przede wszystkim ze względu na wysoką inflację. Sądzę, że zacznie ona spadać w czerwcu, ale ECB musi najpierw otrzymać dane na ten temat, zanim podejmie decyzję" - dodał.
Na rynku coraz silniejsze są oczekiwania, że ECB zareaguje na narastające spowolnienie europejskiej gospodarki jeszcze przed sierpniową przerwą. Wstępne dane z Włoch i Niemiec wskazują, że inflacja prawdopodobnie będzie niższa niż w maju.
Z opublikowanych w czwartek wstępnych danych wynika, że inflacja w niemieckim landzie Hesja wyniosła w czerwcu 2,7 procent licząc rok do roku i 0,2 procent miesiąc do miesiąca. W maju było to odpowiednio 3,0 i 0,4 procent.
Na podstawie wstępnych danych z 12 głównych miast analitycy oczekują, że czerwcowa inflacja we Włoszech wyniesie 2,9 procent wobec 3,0 w maju.
W ostatnim czasie wiele instytutów badawczych i agend rządowych obcięło prognozy wzrostu dla państw europejskich, a wiodące spółki obniżają prognozy zysków i zapowiadają zwolnienia.
Tylko w czwartek takie oświadczenia złożył niemiecki koncern chemicznych BASF i producent samochodów Opel.
W dobrze radzącej sobie dotąd ze spowolnieniem Francji spadły w ostatnim czasie wydatki konsumenckie, a w Niemczech zamówienia w przemyśle. Spowolnienie widać także w mniejszych krajach strefy euro, takich jak Holandia czy Hiszpania.
ECB cały czas podkreśla jednak, że jego głównym zadaniem jest utrzymanie inflacji pod kontrolą, a nie pobudzanie wzrostu gospodarczego. Analitycy są jednak zdania, że spowolnienie gospodarcze przekona bank centralny, że presja cenowa słabnie.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))