OPIS1-MinFin broni cięć w budżecie na 2002 rok

21-08-2001, 18:08

WARSZAWA (Reuters) - We wtorek minister finansów Jarosław Bauc obstawał przy propozycjach radykalnych cięć w budżecie na rok 2002, pomimo odrzucenia ich przez innych ministrów. Bauc tłumaczył, że radykalne oszczędności są niezbędne, by zapobiec kryzysowi finansowemu w Polsce.

Bauc, który nie ma silnego poparcia politycznego w rządzie powiedział, że ponownie przedstawi rządowi swój plan ratunkowy, ponieważ ministrowie zaproponowali za małe oszczędności w swoich resortach.

"W sumie zaoszczędzono niewiele (...) Jesteśmy w trudnej sytuacji i dlatego prawdopodobnie ponownie przedstawię rządowi plan w pierwotnej wersji" - powiedział Bauc we wtorek rano Radiu Zet.

"Być może dopuszczę korektę, ale zasadniczo powtórzę swój plan. Jego kręgosłup nie zmieni się i każdy kto na moim miejscu przedstawiałby program naprawczy zrobiłby to co ja" - powiedział Bauc.

We wtorek popołudniu rząd spotkał się w celu przedyskutowania budżetu, ale rzecznik rady ministrów Krzysztof Luft nie powiedział, czy należy spodziewać się jakiś decyzji. Ministerstwo Finansów poinformowało, że nie ma żadnych nowych dokumentów do dyskusji.

ROSNĄCY DEFICYT

Powolny wzrost gospodarczy w połączeniu z dużymi wydatkami socjalnymi i kosztami jakie pociągają za sobą przyjęte ostatnio w amtosferze kampanii wyborczej ustawy, mogą doprowadzić do kryzysu budżetowego w Polsce, wynika z ostrzeżeń Bauca.

Według ministra kryzysu można uniknąć, jeżeli w przyszłym roku wprowadzony zostanie radykalny program "zaciskania pasa". Ministrowie, którzy obawiają się przegranej w wyborach parlamentarnych 23 września, odrzucili plan ministra finansów.

Bauc przewiduje, że bez tego deficyt budżetowy może wynieść nawet 11 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB). Taki deficyt nie miałby precedensu w historii Polski i niezwykle trudno byłoby go sfinansować.

Ministrowie argumentują, że założenia Bauca są zbyt pesymistyczne, a głębsze cięcia wydatków - niemożliwe. Nie przedstawili jednak alternatywnej propozycji cięć.

Pod koniec ubiegłego tygodnia premier Jerzy Buzek zaproponował zwiększenie deficytu do 40 miliardów złotych, czyli 5,1 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB).

We wrześniu prawicowy rząd niemal na pewno będzie musiał oddać władzę Sojuszowi Lewicy Demokratycznej (SLD) i to on będzie miał ostatnie słowo w sprawie budżetu.

Poseł Sojuszu, Marek Wagner powiedział we wtorek agencji Reuters, że deficyt budżetowy w roku 2002 nie powinien przekroczyć 40 miliarda złotych. Tym samym opozycja po raz pierwszy konkretnie wypowiedziała się w sprawie budżetu.

"W warunkach polskich deficyt jaki da się sfinansować, to jest na pewno deficyt poniżej 40 miliardów złotych" - powiedział Wagner.

TRUDNE CIĘCIA

Propozycje Bauca zakładają zamrożenie na dwa lata emerytur, duże cięcia w wydatkach socjalnych, wzrost akcyzy i wprowadzenie tymczasowego podatku importowego. Żaden z tych środków raczej nie spodoba się wyborcom.

Ministerstwo argumentuje, że z powodu sztywnego prawa państwowe emerytury rosną szybciej niż płace w sektorze prywatnym, w którym spowolnienie gospodarcze ogranicza wzrost wynagrodzeń.

W swoim projekcie Bauc określił deficyt w przyszłorocznym budżecie na poziomie 35,3 miliarda złotych, ale ostrzegł, że bez wprowadzenia reform deficyt może sięgnąć 88,2 miliarda złotych.

"Chcę wyraźnie przedstawić, jakie niebezpieczeństwa czekają nas, jeżeli nie przeprowadzimy reform" - powiedział Bauc ostrzegając, że w Polsce możliwy jest nawiększy kryzys finansów publicznych od czasu upadku komunizmu.

Dyskusja wokół budżetu zaważy prawdopodobnie na decyzji banku centralnego w sprawie stóp procentowych. Dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) rozpoczęło się we wtorek po południu.

Większość analityków prognozuje, że RPP po raz czwarty w tym roku obniży stopy procentowe, ale część z nich ostrzega, że niepewna sytuacja budżetowa może powstrzymać członków Rady przed obniżeniem kosztów pieniądza.

Wysokie stopy procentowe są jednym z głównych powodów spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego w Polsce. W pierwszym kwartale wzrost PKB wyniósł nieco ponad dwa procent liczac rok do roku, wobec 5,9 procent w okresie od stycznia do marca 2000 roku.

"Są wyraźne przesłanki ku temu, by obniżyć stopy. Inflacja spada i nie ma jak na razie zagrożenia, że trend ten się odwróci. Sytuacja budżetowa jest jednak niepewna" - powiedział Bauc.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / OPIS1-MinFin broni cięć w budżecie na 2002 rok