Oponiarze nie zarabiają na zimie

Michał Śliwiński
opublikowano: 2001-01-23 00:00

Oponiarze nie zarabiają na zimie

Bezśnieżna zima spowodowała, że giełdowi producenci opon osiągnęli w czwartym kwartale słabsze od prognozowanych wyniki. Szczególnie ucierpiał olsztyński Stomil. Lepiej poradziła sobie Dębica.

Zdaniem zarządu Stomilu Olsztyn, powodem słabszej końcówki 2000 r. była niska wartość euro, bezśnieżna zima, wzrost należności przy wysokich odsetkach oraz rosnące koszty surowców.

Tradycyjnie czwarty kwartał zawsze był dla spółki nieco słabszy. W tym sezonie doszedł jeszcze czynnik niezależny od spółki, pogarszający znacząco jej sprzedaż. Firma z Olsztyna prowadzi dość ulgową politykę wobec swoich klientów, przedłużając czas płatności za dostarczony towar. Niestety w tym roku warunki pogodowe nie spowodowały wykupywania opon zimowych. Stomil wpompował w rynek towar, który w znaczącej części nie sprzedał się.

Takich problemów uniknie za to zapewne Dębica, która prowadzi dużo bardziej rygorystyczną politykę egzekwowania należności. Polityka ta jest widoczna, gdy porównamy obie spółki pod kątem sprawności działania. Wskaźnik obrotu należnościami wynosi dla Stomilu Olsztyn 95,6 podczas gdy dla Dębicy 69 dni. Obrót zapasami w przypadku Olsztynu wynosi 54 dni, dla Dębicy 35 dni. Cykl środków pieniężnych to dla pierwszej z nich 154 dni, zaś dla drugiej o ponad połowę mniej. Jednak i wyniki Dębicy będą w pewien sposób obciążone.

— Na wyniki Dębicy za czwarty kwartał największy wpływ będzie miało zaksięgowanie rezerwy utworzonej w związku z restrukturyzacją i planowanymi zwolnieniami (5,5 mln zł). Nie przewidujemy, aby wyniki firmy odbiegały od tych z ubiegłego roku — twierdzi Jacek Szklarek, rzecznik prasowy FO Dębica.